›
| | 
| |
|
|
|
Ze względu na dużą objętość dział teksty został podzielony na kilka części:
Poniżej przedstawione są śmieszne wypowiedzi, które padły z ust znajomych mi osób i według mnie zasługują na zachowanie dla potomnych. Przepraszam za niecenzuralne wyrażenia:) - na wszelki wypadek zostały one zastąpione gwiazdkami. Imiona części występujących tu osób zostały zmienione. Zasada jest taka - wszystkie wesołe teksty znam tylko ja:), na stronie umieszczam tylko wybrane - wielu nie publikuję z tego względu aby nie ośmieszać niektórych osób oraz aby nie roznosić plotek. Plik z tekstami ma (stan na 1 lutego 2004) 118336 znaków [sporo chyba], każdy wpisany ręcznie przeze mnie:).
Andre> Ciekawe czy księżyc stąd widać?
*> Widać, nawet dwa
*> To fakt, że tam było zapisane ze 4 strony na jednej stronie...
Tomek> Wy byście się zrozumieli z tym gościem, on też zapisuje śmieszne teksty. Wczoraj wrócił z zaliczenia projektu i nam czytał co ciekawsze fragmenty: "Te budynki byłyby przydatne na przykład do seksu bagienno-szuwarowego"
[Przed egzaminem - tłok przy drzwiach do sali]
Marek> już gryzą klamkę
Marek> Dzisiaj byłem w robocie, ale nie zhańbiłem się robotą - kurze pościerałem
*> Zdałem dzisiaj egzamin z niemieckiego. Możesz mnie pocałować - jeśli chcesz
Ksiądz> Dziękuję za przyjęcie mnie w czasie kolędy, za herbatkę, za poczęstunek i nie powiem jeszcze za co, bo by za dużo powołań do kapłaństwa było...
Ksiądz> Życzę żebyście wszyscy byli młodzi, byście się nowocześnie ostrzygli - tak jak ja, żebyście elegancko wyglądali - nie tak jak ja
*> Na praktykach wkładałem zwolnienia lekarskie do tych k*** teczek: tysiące... miliony!
*> Powiedział mi że zapomniał tego numerka, bo go zapisał na tej kartce - brechtałam się z niego a później sobie przypomniałam że ja też go zapisałam na tych kartkach które oddawaliśmy
*> ...siedział na kiblu i rzygał do kosza
*> ...też taka kucharka a też myślała że pączki to się robi w piekarniku
*> Wiecie co, ale jak tak siedzę sobie na kibelku to jak zamknęłam oczy to jak na karuzeli
*> Moja koleżanka widziała po narkozie 2 kible i musiała kopać aby wybrać ten prawdziwy!
*> Andre, nalej sobie zupki do nocnika
*> Wyprałam ci sweterek
**> O, dzięki!
*> ...w Ludwiku, bo mi zabrakło proszku... a gdzie powiesić? - tam gdzie zwykle? pod zlewem?
Paweł> W Ameryce to tylko Polacy kupują kosiarkę, koszą trawnik a później oddają do supermarketu
*> Ale to dobrze nawet że uciekłam z tych zajęć
Maciek> Ona ze wszystkimi rozmawia po polsku, tylko do psa mówi po włosku
*> Andrzej, masz dzisiaj prawo zaspawać cały akademik
*> Jest - po trzech dniach. Ale naprawdę mi go brakowało
**> Ale czego szukasz?
*> Buta
*> Ale to babka zje**** - spytała mnie, ale ja myślałem że o co innego się pyta i powiedziałem "tak"
[rozpalanie grila]
*> Mój brat się zapalił na cmentarzu - od znicza
*> Ilu was tam mieszkało?
**> Pięciu, 2 rowery i komputer
*> ja tam ostatnio myślałem o złamaniu czegoś - ubezpieczenie jest duże
*> Dzisiaj pizzę kupiłem za 3 złote
**> No to na czym podgrzewasz? Masz piekarnik?
*> Na patelni
**> I wychodzi?
*> E...
[sprzątanie pokoju]
Janusz> O, dzisiaj też mnie to czeka
Andre> No to moze od nas weźmiesz mopa?
Janusz> Nie, bo ja jeszcze nie mam klimatu na sprzątanie
Oliwka> Prowadzący przejrzał listę obecności i powiedział "A dzisiaj Hitlera skreślam"
[robienie kiślu]
Andre> Dolać wody?
Paweł> Piachu!
[woda z mycia lodówki]
Paweł> Andrzej, może masz ochotę na lodową kąpiel?
Andre> E, nie...
J*> Taka pani czarna jak wiewiórka...
*> Już mi ręce i majtki opadają
*> Ja właśnie dzięki doświadczeniu zdobytym jako ministrant na ostatnim grilu ogień rozpaliłem
*> To jest wino z kawałkami owoców
*> Dziewczyny, kto chce kiełbskę?
*> A spadła ci?
Andre> ona jest zagrożona i chciała napisać chociaż na dopa albo na tróję
Oliwka> u nas na dopa mówią dopalacz:)
Jola> Skośnooka kupiła buty i podpisała się szlaczkami - to jest czad!
*> Dobra, dawaj tą pastę do zębów, bo mi jedzie z mordy
*> Opracowałam sposób chodzenia po deszczu, ale zapomniałam go stosować
Maciek> Życzę wszystkiego najlepszego z okazji przystąpienia Polski do Unii
• |
2004.05.04 ~17:00 [utwór Natalii Kukulskiej] |
|
*> wy to macie tą... playlistę
*> buch k*** w pysk - co babciu śpisz? - "śpię"
*> niedźwiedzia widziałem z 10 metrów ode mnie - małego - uciekał przede mną!
Andre> O, i nawet telewizor macie
*> Tak, i komputer. Józek jest uszkodzony
Andre> To ma imię?
*> Tak, ma też smycz.
Andre> Mogę łyczka? Bo tak mnie suszy trochę...
*> Zupkę gotuję. Na kaca.
• |
23:33 2004.05.31 [imprezka na korytarzu] |
|
Andre> oo!
*> Jemy kolację
Andre> Pijecie raczej...
*> Trzeba zaoszczędzić na jedzeniu
• |
2004.08.29 ~16 [nad wodą] |
|
*> To ja nie będę mówić ile stąd ciał ciał wyłowili, bo nikt nie będzie chciał wejść do wody...
Andre> A w tym roku?
*> W tym roku nie. Martwy sezon.
*> Dostałam choroby morskiej jak 5 godzin płynęłam statkiem. Nie mogłam trafić w muszlę - tak kołysało
*> Na praktykach pani prowadząca się spytała: "Co zagraża tym skałom?" - to ja mówię "atak terrorystyczny"
*> Mój szef zaglądał do mikrofalówki, żeby zobaczyć co jem na obiad...
**> ...a tam kot:) - i gość pyta: "to jest kot?", a Ania: "no raczej!"
Andre> A taką wodę z potoku można pić?
*> lepiej nie, może zawierać bakterie coli
**> Mógłby mi się kamień osadzić na zębach
*> Mam zestaw do badania pH:)
**> ...a ponadto w wyniku skomplikowanych procesów jakichś-tam mogło by się coś stać
*> Ale doszłam do takiej perfekcji, że zupę gotuję w ciągu niecałej godziny
**> A to h**owa zupa musi wyjść
*> Proszę się nie bać, on nie gryzie - i "Kiler", do nogi!
• |
2004.09.05 12:30 [W pociągu] |
|
*> ...doszliśmy do konsensusu telepatycznego
*> Na pomiarach poszliśmy do takiego jednego gospodarstwa i tam biegał pies. Ja spytałam: "Czy ten pies gryzie?", a kobieta mi odpowiedziała "no zobaczymy"
*> Ile kosztowała ta konserwa?
Andre> 2,40
*> Za drogo... Taką chamską konserwę mięsną już za 1,50 mogę kupić
*> Ten budzik obudziłby każdego, nawet nieboszczyka
*> Tylko pytanie czy tam jest droga
*> Nie przekonamy się dopóki tam nie pojedziemy
*> Jak tam, żyjecie?
*> nie - spoko...
> Do tego samochodu 4 osoby by się zmieściły
> Ale on się boi jeździć, bo jest zarejestrowany na 2 osoby
> Z 5 osób by się zmieściło...
*> Do Micry 7 osób wejdzie - spokojnie, z palcem w d***! :)
*> Rozp*****eś mnie na poziomie przedszkola
*> Przyjechał [auto-]sklep i ten gość zobaczył że od sąsiadki biegną trzy psy i mówi: "Niech pani weźmie stąd te psy, bo mi wszystkie koła w samochodzie odpadną"
*> Pogorszyły się te konserwy. Czuję że jem mielone g***. Dawniej był taki pasztet, nazywał się "Pasztet Mazowiecki" - nie mogłem go przetrawić h**a. Parszywe ścierwo!
*?> Mieliśmy dzisiaj kontrolę, przyjechał taki młody chłopak z kolczykiem w uchu i ciągle mówił "ch**ówka"
• |
2004.09.?? [na płaskim polu] |
|
*> Gdzie ma pan to pole?
*> Za żytem, na górce
*> Mam w domu internet, ale jest słaby transfer. Jedna mp-trójka się ściąga od 5 minut
Andre> wzwyż
*> no, do nieskończoności
*> No i zdaje się, że na klopa uderzam od razu
[...]
Andre> Pierwszy!
*> Akurat wyścigi w tym nie są zbyt zdrowe
*> Zaraz jak zajadę nastąpi moment koronacji - siądę na tronie
[W tramwaju]
*> Odwracam się, patrzę - a tu słup. Czułem się jakbym się zderzył z Robocopem.
[Egzamin z matematyki - część ustna]
Pan prowadzący> To może nierówność Czebyszewa?
*> Zapomniałem.
Pan prowadzący> To proszę przyjść jutro.
[opowieść o półmetku]
Jolcia> Czekamy na taksówki, patrzę na zegarek: 20 po, sekundnik czy minutnik?
[opowieść z pracy]
Maciek> U nas też było coś, że kazali nowemu gościowi kwiatka podlać sztucznego: "Weź podlej" - I podlał
Maciek> Mamy otwieracz do konserw?
Marcin> Mamy
Maciek> To cool
Marcin> Ale zepsuty
Marcin> Piotrek opowiadał, że zepsuł mu się zegarek. Próbował go naprawić: "Waliłem nim już praktycznie o wszystko"
[Placki na stółówce]
Łukasz> Ja nie wiem co to jest, ale to ma tu dziurę a tu jest takie. [i nie jadł więcej]
Maciek> W sobotę Citroenem jeździłem, C-piątką. Przekręcasz kluczyk - lusterka same się otwierają, włączasz wsteczny bieg - lusterko prawe samo się przekręca, żeby krawężnik było widać, otwierasz drzwi - miejsca na nogi się podświetlają...
Jolcia> I sam się kibel podstawia
Ula> Na stołówce Pani-jeż powiedziała: "Nie będzie ziemniaków - awaria kotła!"
[wycieczka do stacji uzdatniania wody]
Jolcia> Ci panowie są ubrani w niebieskie ubrania, pewnie dlatego że woda jest niebieska
Gunia> Ale woda nie jest niebieska, tylko przeźroczysta
Jolcia> To powinni chodzić w przeźroczystych ubraniach!
Ze względu na dużą objętość dział teksty został podzielony na kilka części:

›
| | 
| |
|
|
|
Strona czytana po raz 115 | Ostatnie zmiany 2004.07.17 | |
|