Plotki

andre.iq.pl

Plotki

Teksty

Polecam

Obrazki

Przepisy

Zdjęcia

O stronie

Linki

Plotki

Ze względu na dużą objętość dział plotki został podzielony na kilka części:

Ostatnio dodane

2003

2004

2005

2006

2007

2008

2009

2010

2011

2012

2013

2013 | Grudzień

31 grudzień 2013 | Podsumowanie roku 2013. Z projektów graficznych - powstały dwa kalendarze, jeden album i wiele mniejszych projektów (między innymi seria zdjęć z balkonu w różnych porach roku - "widok z okna"), za to nie udało się zrealizować innych prac, takich jak skończenie karmnika dla ptaków oraz zabawkowego robota, a także zrobić porządku w piwnicy. Jak przewidywano już wcześniej był to rok komet - obserwowałem komety: C/2011 L4 PanSTARRS oraz C/2013 R1 Lovejoy, z kolei kometę "niewypał" C/2012 S1 ISON uchwyciłem jedynie na słabej jakości zdjęciu, natomiast nie udało mi się obejrzeć C/2012 F6 Lemmon ani 2/P Encke oraz kilku słabszych komet.
Lista win wzbogaciła się w tym roku aż o siedem nowych produktów:
28 | 2013.08.05/06 jeżynowe [5 l]
29 | 2013.08.20 jeżynowe [15 l]
30 | 2013.09.30 winogronowe [5 l]
31 | 2013.09.22 winogronowe [15 l]
32 | 2013.10.09 z mrożonych malin i porzeczek [5 l]
33 | 2013.11.01 dzika róża [5 l]
34 | 2013.11.10 z mrożonych malin, winogron i kilku owoców dzikiej róży [5 l]

xx grudzień 2013 | Co dzieci powiedziały we grudniu:
2013.12.07 8:50 - rozmowa w czasie, kiedy Ala oglądała straszne bajki w TV: 
Ja» Ala, może wyłączę?
Ala» Ja chcę...
Ja» A nie będziesz się bała?
Ala» Jakoś wytrzymam
----
2013.12.08» Adaś ostatnio nauczył się mówić "oko", a na motyla mówi "lyl":). Poza tym strasznie się cieszy, gdy widzi jajka - skacze, wyrywa się gdy jest trzymany na rękach i krzyczy "kaka" / "jajka":).
2013.12.13 12:15» Ala przejęła się gdy zobaczyła obrazek w książce przedstawiający Calineczkę, która trzymała się nóżek lecącego chrząszcza - spytała: "czy mu urwie nogi, czy nie urwie nogi?":).
2013.12.14/15» Adaś nauczył się mówić "kapka" gdy chciał dostać kanapkę, poza tym gdy zauważył Księżyc przez okno, wskazywał na niego palcem i krzyczał słowa podobne do "świci" / "Ksiżyc":). A Ala w ubiegłym roku bardzo lubiła patrzyć na Księżyc, wieczorami czasem wychodził zza "garażu" (sąsiedniego budynku), umiała określić jego kształt: "na około", "połówka" i "rogalik":).
2013.12.17» Adaś na jabłko mówił z angielska "apu":)
» Ala podczas liczenia wymieniała następujące liczby: "dwadzieścia osiem, dwadzieścia dziewięć, dwadzieścia dziesięć":).

28 grudzień 2013 | W tym roku Święta Wielkanocne były w śniegu, ale za to Święta Bożego Narodzenia minęły przy wiosennej pogodzie - temperatura wynosiła maksymalnie plus kilkanaście stopni, a na trawniku na dziedzińcu widziałem dmuchawca:).

26 grudzień 2013 | Adaś nie był najbardziej niegrzecznym dzieckiem w kościele - był trzeci, gdyż według mojej oceny pierwsze dwa miejsca na podium (tylko nie wiem w jakiej kolejności) zajął chłopaczek tarzający się na posadzce obok szopki oraz dziewczynka szarpiąca za głowę aniołka-skarbonkę:).

25 grudzień 2013 | W godzinach wieczornych (między 21 a 22) na ulicy pod naszym budynkiem około 40-letni gość bawił się samochodzikiem sterowanym radiem:). Być może była to jedyna pora, kiedy mógł skorzystać z zabawek swojego dziecka:). Jeżeli chodzi o moje prezenty świąteczne - dostałem akcesoria o tematyce alkoholowej: półeczkę do przechowywania win w piwnicy i książkę z przepisami na wino:)

25 grudzień 2013 | Z serii Opowieści dziwnej treści - historie usłyszane na spotkaniu rodzinnym od B***, który był w szpitalu przez ponad tydzień od 14 grudnia.

Leżało nas na sali 8 chłopów, wszyscy poza mną po 50-tce, mówili że na tym oddziale lekarze "ani nie pomogą, ani nie zaszkodzą":).

Jeden mężczyzna spod Kaliny Wielkiej mówił, że od dłuższego czasu po wsi chodził duży bezpański pies. Pewnego razu jechał samochód i uderzył w tego psa. Straty były duże - przód samochodu został wgnieciony, a przednie koło się zakleszczyło i nie dało się dalej jechać. Przyjechała pomoc drogowa i gdy zabrali się za ściągnięcie samochodu ktoś się zainteresował losem psa - już ludzie mówili, że pewnie nie żyje, ale gdy leżący gdzieś w rowie pies zobaczył zbliżających się ludzi podniósł się i uciekł:).

Ania» Grupa ludzi jechała samochodem i w pewnym momencie przejechali kota. Zatrzymali się, żeby zobaczyć w jakim stanie jest kot leżący na poboczu i już próbowali, aby go dobić jakąś pałką, ale z pobliskiego domu wyszła pani i zaczęła do nich krzyczeć, żeby zostawili jej kota w spokoju. Okazało się, że przejechali oni innego kota, który leżał gdzieś w rowie:).

Dwaj goście zderzyli się jadąc naprzeciwko siebie samochodami w środku lasu. Przyjechało pogotowie i straż, aby udzielić im pomocy, ale oni nie byli w stanie powiedzieć co się wydarzyło - dopiero po rozczepieniu dwóch samochodów okazało się, że w środku pomiędzy nimi był dzik!:)

24 grudzień 2013 | W nocy ze względu na wiejący wiatr halny była świetna widoczność - z obrzeży miasta widoczne były gwiazdy do 4,9 mag (maksymalnie do 5,3 mag), więc przed Pasterką wybrałem się na półgodzinne obserwacje i lornetką 10x50 oraz małym teleskopem 114/500 trzymanym w rękach oglądałem: M 45, M 42, gromady gwiazd z gwiazdozbiorze Woźnicy, Jowisza i jeszcze kilka innych obiektów.
Jak się później dowiedziałem wiatr połamał w górach duże połacie lasów, między innymi nieźle ogołocił z drzew Dolinę Kościeliską.
Poniżej - kilka cytatów z forum astronomicznego:
» Jak się ma 2 małych dzieci, to dołożyć sobie hobby w postaci astrofoto to jak biczowanie z samokamienowaniem i podtapianiem ;)
» Montaż EQ-5 z włączonym pędnikiem antygrawitacyjnym kompensującym ruch dobowy nieba, ustawiony na biegun metodą chłopa zmarłego w szpitalu okulistycznym.
» Kiedyś foty robiłem Newtonem 150/900 od Uniwersała, a za guiding robiło moje oko przyklejone przez 15 minut do okularu :-)
» Zawsze myślałem że pierwotni astrojaskiniowce wiercili otworki pod szukacze za pomocą obsydianowych ręcznie obłupywanych przekłuwaczy :D

24 grudzień 2013 | Pierwszą gwiazdką którą zobaczyliśmy z dziećmi przez okno balkonowe była najjaśniejsza gwiazda z gwiazdozbioru Woźnicy. PS. A Adaś w kolejnych dniach nauczył się mówić słowo gwiazdka - "gia-ka":). Poza tym z innych słów: "ciach" (przy korzystaniu na przykład z nożyczek), a na mleko mówi "mlemlemlemle":).

22 grudzień 2013 | W ostatnim czasie opracowany został wykrojnik na domek z piernika - według niego zostało przygotowane ciasto, a poza tym wzór posłużył do opracowania tekturowych pudełek na przykład do pakowania prezentów:). W trakcie wznoszenia konstrukcja piernikowego domku okazała się mało stabilna do czasu zastygnięcia lukrowej "zaprawy", dlatego tez konieczne było jej wzmocnienie za pomocą sznurka oraz wbitych w "fundament" wykałaczek:)

22 grudzień 2013 | W doniczce rosną papryczki zasiane na wiosnę z ziarenek przez Alę - i wypuściły owoce, które teraz zaczęły czerwienieć. A Adaś nauczył się mówić na nią jak i na dowolny inny owoc - "apko":).

21 grudzień 2013 | Wieczorem miała miejsce scenka, na podstawie której można by nakręcić odcinek filmu rysunkowego "Sąsiedzi" pod tytułem na przykład "Stroik świąteczny" przedstawiający produkcję świeczki z kawałów starych świeczek. Jako forma do wypełnienia zostało wykorzystane plastikowe opakowanie po serku i potwierdziły się przypuszczenia odnośnie jego wytrzymałości - po zalaniu gorącym woskiem zaczęło się ono topić i jego zawartość wyciekła na blat, szafki i kuchenkę:) - sprzątania było na ponad pół godziny:).

21 grudzień 2013 | W skrócie - istnieje zespół o nazwie "Poparzeni Kawą 3", niedawno znalazłem paragon z internetowego sklepu o nazwie "Zabawkowy zawrót głowy", pewna sieć handlowa reklamuje się hasłem "prujemy ceny", a jeden z banków reklamuje się hasłem zapożyczonym z tytułu filmowego - obok zdjęcia małego chłopca widnieje podpis "Kredyt sam w domu":).

20 grudzień 2013 | Wigilia w pracy, mam w związku z tym jedną opowieść:). "[Jeden z kolegów] pewnego czasu pasjonował się paintballem - opowiadał nam, że wychodził z domu w ubraniu moro, zakładał kominiarkę i brał ze sobą pistolet - i wsiadał tak ubrany do autobusu i jechał:)".

*
^^
^^^
^^^^

||

19 grudzień 2013 | Z materiałów znalezionych przez Anię w internecie: napis w barze "No, we don't have wi-fi... TALK to each other!" oraz zdjęcie miłośnika wybuchu wulkanów:).


17 grudzień 2013 | Cytaty/złote myśli:
» Oczywiście wyprodukowanie wniosku od czapy zajmuje ułamek czasu niezbędnego na wykazanie jego odczapowości
» W czym taka zadyma mogłaby być pomocna rządowi Obambo
» Uraczysz nas jakimś uzasadnieniem, czy mamy obejść się smakiem?

17 grudzień 2013 | Przegląd prasy internetowej:).

Świętym obowiązkiem żołnierza jest obrona sztandaru. Jak nasi żołnierze bronili swoich sztandarów pułkowych w czasie wyprawy Napoleona na Moskwę, dowodzi fakt, że ani jeden nie dostał się w ręce wroga. Jak wiadomo znaki pułkowe księstwa Warszawskiego zrobione były w kształcie orłów na długich drzewcach. Scenę wręczenia tych orłów ks. Józefowi Poniatowskiemu w Warszawie po powrocie z wojny, tak opisuje jeden z naocznych świadków: Podczas kiedyśmy z najwyższem zajęciem słuchali opowiadania księcia Józefa o wojnie, przyszedł jakiś adjutant, aby go uprzedzić, iż większa część żołnierzy prosiła o pozwolenie złożenia orłów swojemu dowódcy. Nie mogąc chodzić, książę kazał się zanieść na dziedziniec. Jak tylko Poniatowski zjawił się na terasie, wszyscy ci dzielni zgromadzili się koło niego, składając swoje orły u stóp jego. Żołnierze ani na chwilę nie stracili z oczu tych sztandarów; w chwili, kiedy inni myśleli o ocaleniu życia, oni myśleli o honorze pułku. Brakowało tylko jednego z tych orłów. Książę zwrócił na to uwagę z rzewnym uśmiechem. Ach, - krzyknęli wszyscy naraz - jest tam ta "kukułka", ale ponieważ kula armatnia urwała jej głowę nasz towarzysz wstydził się ją pokazać w tym żałosnym stanie! "Chodź, chodź, zbliż się, to nie twoja wina!" Wszyscy śmiali się do rozpuku i ujrzano zbliżającego się dwudziestoletniego młodzieńca z ręką na temblaku; wyciągnął z kieszeni poszarpanego płaszcza "kukułkę", jak ją nazywali, i kładąc ją z zakłopotaną miną obok innych, tłumaczył się, że przyniósł tego orła tak uszkodzonego. "Dlatego, że towarzysz jest jeszcze młody - rzekli najstarsi - i zawsze wysuwał się naprzód!" Nie mogąc dłużej powstrzymać swego wzruszenia książę obcierał ukradkiem oczy... | Ilustrowany Kuryer Codzienny, 24 października 1913

10 lat temu Agnieszka Mróz napisała pracę magisterską o slangu pracowników zakładów pogrzebowych. Boja to topielec. Brelok - zmarły, który się powiesił. Apacz - klient, który chodzi po zakładach, szukając najniższych cen. Trumna to kuferek, piórnik, walizka. Sucharek to szczupły zmarły, a klocek - otyły. - Ten słownik to dziecko Polski Ludowej. Może być jeszcze używany przez tych właścicieli, którzy w tej chwili przechodzą na emerytury. Dziś nikt nie mówi o zmarłych "trup". Na starszych mówi się "babcia", "dziadek", na młodszych "zmarły". Ze zmarłych nie można robić sobie jaj.

Prezentowany tok rozumowania w charakterystyczny postchrześcijański sposób bazuje na pewnych, z pozoru drobnych, ale brzemiennych w implikacje, przesunięciach w ramach rozumienia podstawowych pojęć oraz swojego rodzaju quasi-pelagianizmie polegającym na praktycznym wykluczeniu z refleksji komponentu grzesznej kondycji człowieka i jej konsekwencji na poziomie władz duszy.

» Po tym zdaniu wymiękłam.
» Cóż, jak kiedyś nas proboszcz zaprosił świeżo upieczonego ks. dr, to ów po 5 minutach swojego kazania osiągnął "wysokość przelotową", skutkiem czego przez następne ok 0,5 godziny nikt nic nie rozumiał. Dopiero na 5 minut przed końcem dało się zrozumieć o co mniej więcej chodzi.

Alkohol sposobem na życie. Historia najmniejszej destylarni. Są młodym małżeństwem, lecz w ich salonie nie uświadczysz sofy, fotela czy telewizora. Zamiast tego, wszędzie walają się butelki, kieliszki i szklane naczynia, a pod oknem stoi sprzęt to destylacji alkoholu. Brzmi jak opis patologicznej rodziny alkoholików, lecz nie dajcie się zwieść pozorom! Mocne alkohole to faktycznie pasja i sposób na życie Willa i Lucy Lowe, ale w tym dobrym tego słowa znaczeniu. The Cambridge Distillery - tak nazywa się destylarnia, którą stworzyli we własnym domu, a konkretniej w salonie. Zamiast sofy, fotela i wielkiego telewizora na ścianie ustawili specjalistyczną aparaturę do destylacji alkoholu. Produkując małe serie wyszukanych alkoholi zyskują coraz większą sławę na całym świecie. Przez pierwszy rok istnienia destylarni para pracowała w swoim "laboratorium" nad receptami. Było sporo eksperymentów, do wielu wniosków trzeba było dojść metodą prób i błędów. Przełomem był moment, gdy ojciec Willa spytał, czy może zamówić gin na swoje urodziny. Zamówienie zostało przyjęte i tak powstał "Professor Lowe's raspingly dry gin", rzekomo przyprawiający o chrypkę.

» Tak, jasne. W PL nie mieliby żadnych szans na przetrwanie. Sanepid i US zniszczyli by ich po tygodniu...

16 grudzień 2013 | Gandalf zatrzymał warszawski tramwaj - klip robi furorę w sieci. Na początku postać w stroju czarodzieja mówi: "go back to the shadow":). Następnie na torach pojawiają się też inni bohaterowie "Władcy pierścieni": hobbici i co najlepsze - pod koniec na torowisko wchodzi Golum:). Do obejrzenia pod adresem: [Gandalf po polsku] - polecam:).

14 grudzień 2013 | Dość pracowity weekend - po urlopie w piątek 13-go (rok też z końcówką 13) w sobotę było sprzątanie kościoła - własnoręcznie wciągnąłem do odkurzacza jeden z odłamków szkła z osłonki świecy, którą potłukł w poprzednią niedzielę sam święty Mikołaj:). Pod koniec sporządzona została lista nazwisk osób które przyszły na sprzątanie - był wśród nich jeden sąsiad o nazwisku Biskup - inni się śmiali, że był on "niejako z urzędu":).

12 grudzień 2013 | Papież Franciszek został człowiekiem roku 2013 według tygodnika "Time". Jak stwierdzili złośliwi zdjęcie na stronie tytułowej zostało wstawione w taki sposób że z litery M utworzyły się małe różki wystające nad głową Franciszka:). Poniżej kilka cytatów z wypowiedzi papieża:

W Buenos Aires kardynał Bergoglio był zawsze poważny, nigdy się nie uśmiechał, a w Watykanie jest radosny i pełen humoru - zauważył nowy metropolita stolicy Argentyny abp Mario Aurelio Poli. Wyznał, że usłyszał od Franciszka: "Wesoło jest być papieżem".

Papież Franciszek w homiliach, spotkaniach ze środowiskami "zajmującymi się problemami rodziny", podczas spotkań rodzin z całego świata zwraca uwagę na bardzo ludzkie zachowania w rodzinnej codzienności. Słowa-klucze: proszę, dziękuję, przepraszam... Czy pozwolisz, że zrobię to czy coś innego? Dziękuję... By nie mijały dni bez tego słowa, a nie zastępowały ich "latające talerze".

Przestrzegał księży przed wygłaszaniem długich, niezrozumiałych kazań. - Mam na myśli niekończące się kazania, nudne, z których nic nie można zrozumieć - mówił papież, dodając wielokrotnie uwagi i komentarze do przygotowanego wcześniej wystąpienia. Pytał rodziców: "Czy mówicie do dzieci językiem Boga czy dziennika telewizyjnego?". Papież mówił również o kryzysach małżeńskich. - Niekiedy myślę o małżeństwach, które po latach decydują się na separację, tłumacząc: nie rozumiemy się, oddaliliśmy się od siebie. Może nie nauczyli się w porę przepraszać, prosić o wybaczenie - powiedział Franciszek. - Ja zawsze radzę nowożeńcom: kłóćcie się, ile chcecie, niech latają talerze, ale nigdy nie kończcie dnia bez zgody - dodał papież wśród wielkiego aplauzu i entuzjazmu słuchaczy. To jest zdaniem papieża "sekret małżeństwa", dzięki któremu można uniknąć bolesnej separacji.

12 grudzień 2013 | Z serii Opowieści z pracy:
» Mieszkaliśmy na obozie i tam był taki duży namiot - [nie było w nim podłogi] i nam pod łóżkiem maślaki rosły:)
» Gdy zakończony został wybór nowego dyrektora [jeden z kolegów] powiedział, że: "poleciał biały dym":)
» Muszę zacząć od mycia rąk, dzisiaj A*** wyciągałam z rynsztoka... spodnie i kurtkę mu wymieniłam, ale buty całe ubrudzone - no co: "jedziesz w takich":)
» My robiliśmy sobie prezenty w dzieciństwie, była taka kartka "dla kochanego braciszka od Mikołaja":)
» [My zawsze mieliśmy żywą choinkę w domu, bo] moja mama była nauczycielką, a dziecko leśniczego chodziło do jej klasy:)

11 grudzień 2013 | Niesamowita data - w zapisie skrótowym 11.12.13 - aby uczcić ten specjalny dzień wprowadzona została nowa wersja strony w nowej kolorystyce.

9 grudzień 2013 | Z serii opowieści dziwnej treści - jedna opowieść z pracy.
» Jechałam ostatnio Alejami i mi się skończył płyn do spryskiwaczy, a tam było takie błoto, że nic nie widziałam. Padał śnieg, ale było go na tyle mało, że nie był w stanie rozpuścić mi tego błota na szybie i miałam takie mleko. I jeszcze jechała przede mną ciężarówka i mnie chlapała - cieszyłam się że mnie chlapała, bo tym świeżym błotem mogłam zetrzeć to stare błoto:)

8 grudzień 2013 | W kościele na mszy pojawił się gościnnie Mikołaj i potłukł świeczkę:) - przechodząc koło ołtarza zahaczył długą szatą o stojącą na pozłacanym stojaku świeczkę i ją przewrócił - ministranci musieli pozamiatać szkła z potłuczonej szklanej osłonki:). A co więcej - ciekawą akcję widziałem w ostatnim czasie gdy wracałem wieczorem ze sklepu - przez okno w sąsiednim budynku widoczny był Mikołaj, który po wejściu do środka zaczął się przebierać w swój czerwony strój:).

7 grudzień 2013 | Kolejne dwa hity muzyczne dla dzieci, również nietypowe, tym razem o Słowianach. W jednym z nich występują słowa: "nic mi się nie chce, nic nie muszę - nie ukrywam że mam słowiańską duszę":).

5 grudzień 2013 | W skrócie - "Miś z lasu" zmienił nazwę na "Miś z miasta":), Adasiowi wpadło do głowy aby bawić się w nożownika, Ala w ostatnim czasie ugryzła szklankę, a pewna pani komentując dużą ilość tekstu, który musiał zmieścić się w wyznaczonym miejscu na stronie napisała w mailu do swojego współpracownika: "Robert, bardzo nadźgane":).

3? grudzień 2013 | Wygraliśmy konkurs organizowany przez jednego z operatorów sieci komórkowych, co prawda nie była to główna nagroda, ale dobre i tyle:). Poniżej - wierszyk wyprodukowany w połowie listopada na potrzeby owego konkursu - może nie jest to twórczość najwyższych lotów, ale zawsze coś:)

Kiedy słońce rano wschodzi
nowy dzień się rozpoczyna
wstają starzy, wstają młodzi
z łóżka zrywa się rodzina

Gdy siadamy zjeść śniadanie
córka muzę już włączyła
ona woli "tańcowanie"
całą noc dziś o tym śniła

Syn łyżką chce karmić muchę
która siada na talerze
trzeba zmienić mu pieluchę
on już jest przy komputerze

Mleko, płatki, witaminy
je owoce i warzywa
by mieć przez dzień dużo siły
on ze smakiem je spożywa

Bo niejadki i żarłoki
muszą mieć to na uwadze
by energię mieć jak smoki
zdrowo jeść im wszystkim radzę

A na serio wiedzcie wszyscy
najwięcej energii daje
moja kochana rodzina
nigdy się z nią nie rozstaję:)

2 grudzień 2013 | Jak podają media aktywność wulkaniczna na świecie pozostaje na bardzo wysokim poziomie. Portal Volcano Discovery wyliczył, że obecnie mamy do czynienia z 35 jednoczesnymi erupcjami wulkanicznymi o różnym poziomie intensywności. Poniżej fragment artykułu znaleziony jakiś czas temu na jednym z portali, wraz z komentarzami internautów, co najciekawsze na następny dzień podana wiadomość się potwierdziła:).

Etna znów się obudziła (sobota, 26 października, 16:52). Wulkan Etna na Sycylii znów się obudził. Z jego południowo-wschodniego krateru unosi się widoczna z odległości wielu kilometrów chmura popiołu wulkanicznego. Wulkan wznowił swą aktywność o północy z soboty na niedzielę; już po raz 14. w tym roku. Obecna aktywność najwyższego i największego wulkanu w Europie oczekiwana była przez ekspertów od dłuższego czasu. W nocy poprzedziły ją trzy wstrząsy sejsmiczne o sile do 3 w skali Richtera. Od świtu wypływają z krateru płynące wartko strumienie lawy. Obecna faza jest wyjątkowo spektakularna. Pokaz siły natury podziwiają turyści, którzy przypłynęli w sobotę do Katanii na pokładzie statków wycieczkowych.

» Ale ten pismak jest przewidujący - około 16 w sobotę wiedział co się stanie o północy, to chyba jakiś jasnowidz:)
» Prorok cy cóś
» Wulkan wznowił swą aktywność o północy z soboty na niedzielę już po raz czternasty w tym roku. Hmmm... a ja mam 22:12 na zegarku, czyli wiadomość z przyszłości:)

3 grudzień 2013 | Poranna balkonowa sesja obserwacyjna komety C/2013 R1 Lovejoy w godzinach 4:30 - 5:50. Ze względu na jasne tło nieba nie udało mi się uchwycić jej gołym okiem, ale widoczna była od razu po skierowaniu lornetki przez drzwi balkonowe w kierunku górnych gwiazd gwiazdozbioru Wolarza. Widoczna również od razu w polu widzenia teleskopu 30x150 mm po pobieżnym ustawieniu teleskopu w odpowiednią cześć nieba. Była jasna, widoczne jądro, głowa oraz słabo widoczny warkocz, który w odwracającym obraz okularze był skierowany w dół. Sądząc po zdjęciach innych obserwatorów jest podobna do komety Hyakutake z 1996 roku, z tym że przelatuje około 5 razy dalej od Ziemi i jest w związku z tym dużo słabsza.


2013 | Listopad

29 listopad 2013 | Ciekawe rzeczy dzieją się ostatnio w najbliższej okolicy - w pobliskim szpitalu psychiatrycznym miała miejsce strzelanina:).
PS. Co więcej się dzieje w pobliżu... dość niezwykła rzecz, chociaż mieszkamy w mieście a przynajmniej na obrzeżach - niedawno jeden z sąsiadów postawił na polu w pobliżu osiedla szopę czy też stajenkę:).

28 listopad 2013 | W godzinach popołudniowych i wieczornych były duże emocje w związku z przejściem komety C/2012 S1 ISON przez peryhelium w odległości zaledwie 0,01 AU od Słońca. Już niektórzy obserwatorzy śledzący w internecie zdjęcia z satelitów zaczęli przewidywać że nie przetrwa tego bliskiego przelotu ("wygląda na to, że już po niej :(", "Rest In Peace", "Amen!", "temat do zamknięcia"), jednakże pozostałości po komecie pojawiły się jeszcze na zdjęciach ("wracamy do żywych?") - niestety tylko na chwilę...

19 listopad 2013 | Zmarł jeden z obserwatorów nocnego nieba - Roman Fangor. Poniżej, krótkie wspomnienie zapożyczone ze strony [astrojawil.pl] oraz nieco dłuższe opowieści z obserwacji nieba spisane wcześniej przez samego zmarłego.

W dniu 19 listopada 2013 r po długiej chorobie odszedł mój Kolega i Przyjaciel, [...] był moim nauczycielem i nieskończoną skarbnicą wiedzy astronomicznej. Razem prowadziliśmy obserwacje astronomiczne, głównie zakryciowe w ramach Sekcji Obserwacji Pozycji i Zakryć PTMA. [...] Trudno zliczyć ile razy rozkładaliśmy teleskopy i służbę czasu na dachu CAMK - było tego kilkadziesiąt razy przez ponad 20 lat. Wspólnie wyjeżdżaliśmy na wszystkie obserwacje, konferencje, Walne Zjazdy i zawsze podziwiałem Go za jego olbrzymią wiedzę, fenomenalny dar opowiadania anegdot i używanie genialnie prostego języka przy objaśnianiu skomplikowanych nieraz tematów astronomicznych. Był też świetnym elektronikiem. To On skonstruował wiele elektronicznych rejestratorów czasu, dzięki czemu nasz warszawski Oddział PTMA miał najlepszą służbę czasu w Polsce do rejestrowania obserwacji zakryciowych. Widząc potrzebę takiej służby czasu zaprojektował i wykonał ok 10 sztuk płytek drukowanych i wraz zestawem elementów elektronicznych dawał innym szansę zbudowania samemu takiego rejestratora. W 1984 złożyłem dla siebie taki rejestrator i działa on do dziś! Miałem to szczęście w czasie tych naszych wyjazdów słuchać Jego niekończących się opowiadań o znaczeniu historycznym. Należąc do PTMA od 1956 roku znał niemal całą historię Towarzystwa po II wojnie światowej. Udzielił wielu wywiadów w prasie, radiu i telewizji i redaktorowie zawsze chwalili go, że jak On udzielał wywiadu, to praktycznie montaż był ograniczony do wycięcia i wstawienia tylko jednego kawałka od początku do końca nagrania. Roman był też świetnym fotografikiem i filmowcem. Wszyscy w PTMA zapamiętamy go jako tego który zawsze chodził z kamerą i filmował każde ważniejsze wydarzenie w naszym Oddziale. W ostatnich dwóch latach nagrał swoją kamerą kilka naszych audycji, które nadawaliśmy w telewizji internetowej PTMA Warszawa. Parę z nich nagrał na DVD obrobione z napisami, które za jakiś czas wyemituję na naszej "antenie". Romka na pewno zapamiętam jako profesjonalistę we wszystkim za co się zabierał. Nie znosił prowizorek, choć pamiętam jak nieraz kawałem papierka ratował okular przed wypadaniem. Ale jeśli chodzi o obserwacje, prezentowane zdjęcia czy filmy to nigdy nie pokazał jakiejś wersji roboczej. Wszystko musiało być skończone i dopracowane w szczegółach.

Obserwacje zakrycia Saturna przez Księżyc. Podczas wizyty w PTMA jesienią 1973 roku wspomniałem o obserwacji zakrycia Saturna przez Księżyc. W zasadzie można było tę obserwację wykonać, ale...
1. Nie było aktywnych i doświadczonych obserwatorów,
2. Warunki były trudne, nie było w ogóle służby czasu niezbędnej do tych obserwacji,
3. Obserwacja musiała być prowadzona w godzinach nocnych, a z tym były kolejne kłopoty - Oddział PTMA nie mógł funkcjonować późnym wieczorem, często już po godz. 22.
Nieoczekiwanie, 27 października, Oddział Warszawski otrzymał cenny dar od FJN - teleskop Newtona o średnicy 350mm, znacznie większy od posiadanych do tej pory. Prezes Oddziału, red. Ludwik Zajdler poprosił mnie, abym wziął udział w tej uroczystości - m. in. w celu wykonania zdjęć dla naszego archiwum. Uroczystość ta miała miejsce w PKiN. Było sporo osób - nie tylko z PTMA (od nas było kilku członków), ale ze strony Pałacu, ofiarodawcy i jeszcze jakiś firm! Na zdjęciu: Prezes Oddziału PTMA w Warszawie przy teleskopie - darze z miną, jak by chciał powiedzieć: "I co ja mam teraz z nim zrobić"... Zobaczyliśmy teleskop - po kilku tygodniach (na początku grudnia) znalazł się w Oddziale. Przybył więc jeszcze jeden instrument do wykorzystania podczas obserwacji zjawiska. Zebrało się kilku początkujących obserwatorów i na początku grudnia musieliśmy załatwić najważniejszą sprawę - zgodę na wykonanie tej nocnej obserwacji w Pawilonie Obserwacyjnym PTMA, ale znajdującym się na terenie podległym Obserwatorium Astronomicznym (OA). Doc. Maciej Bielicki oczywiście poparł naszą inicjatywę, ale dodał, że nie od niego zależy wydanie tej zgoda na nasz pobyt w OA w nocy - tę zgodę może dać tylko dyrektor OA, czyli prof. Włodzimierz Zonn. Jakoś nikt nie odważył się pójść do Zonna, poszedłem więc ja. W końcu byłem kilka lat wcześniej jego studentem. "Najwyżej mnie wyrzuci z pokoju" - pomyślałem. Przyjął mnie w małym pokoiku spełniającym pewnie rolę pokoiku gościnnego (prof. Zonn mieszkał w OA). Po moim krótkim przedstawieniu sprawy wydał zgodę na te obserwacje, obarczając mnie równocześnie odpowiedzialnością za stronę organizacyjną obserwacji. Prof. Zonn obiecał załatwić sprawę "dozorcy". Wyjaśnię - teren OA i znajdującego się obok Ogrodu Botanicznego był zabezpieczony wysokim na ponad 2 metry żelaznym ogrodzeniem; do OA można było wejść przez bramę wjazdową lub również żelazną i solidną furtkę. Klucze do niej mieli - oprócz dozorcy - mieszkańcy OA. Ale zdarzało się, że to nie dyrektor OA podejmował ostateczną decyzję, czy zostaniemy wpuszczeni do OA, a dozorca... Jak był trzeźwy i w dobrym humorze - zwykle problemów nie było. Jak miał (w sobie) co najmniej 0,1% płynu, znanego jako C2H5OH, szanse wejścia (w nocy) były minimalne... Oświadczyłem, że koniec zjawiska ma miejsce ok. 2h15m, trzeba doliczyć jakieś pół godziny na zamknięcie pawilonu i sprzętu, więc przed godz. 3 będziemy wychodzić. Przypomnę: miejscem obserwacji był Pawilon Obserwacyjny PTMA, szumnie nazywany wcześniej Tymczasowym Ludowym Obserwatorium Astronomicznym. Zdjęcie przedstawia Pawilon Obserwacyjny PTMA - nie widać go ? - o to właśnie chodziło! Za tymi gęstymi tujami znajduje się nasz Pawilon Obserwacyjny. Tuje miały go zasłonić przed zwiedzającymi OA i Ogród Botaniczny, że go nie było widać - a że zasłaniały niebo (pod koniec lat 70 ub. wieku) do wysokości ponad 40 stopni od horyzontu, dla władz tych instytucji nie miało to znaczenia. To przecież tylko jacyś amatorzy!! Najwyżej będziemy oglądać niebo tylko koło zenitu... Przygotowania do obserwacji rozpoczęto na kilka dni przed zakryciami: Kilku kolegów miało za zadanie "zdobycie" jak największej ilości stoperów (tylko taką służbę czasu mogliśmy zorganizować), a kol. Lucjan Newelski miał przygotować nasz nowy sprzęt - TN-350. Znane jest powiedzenie, że "darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby", ale jeśli koń ma pracować, to musi być "sprawny"... Szybko się przekonaliśmy, ile błędów i bezsensownych rozwiązań ma ten teleskop - trzeba to było stopniowo usuwać. A zajęło to... kilka lat! Teraz najpilniejsze było wykonanie kilku drobnych "korekt" w mechanicznych częściach teleskopu oraz wykonanie specjalnego uchwytu dla przymocowania aparatu fotograficznego. Mimo, że zjawiska zachodziły dopiero po północy, ilość chętnych do wzięcia udziału w obserwacjach przekraczała możliwości zarówno techniczne jak i lokalowe (4 teleskopy zgromadzone w dostrzegalni ograniczały swobodę ruchu). Ostatecznie, po naradach i planach, uwzględniających możliwości sprzętowe oraz umiejętności obserwatorów, w obserwacjach wzięło udział pięciu członków Oddziału. Przygotowania końcowe zaczęły się już na ok. 5 godzin przed początkiem zakrycia Saturna przez Księżyc. W tym czasie przeprowadzono próby stoperów, zmierzono ich chód własny (był nie większy niż ą0,03 sekundy na minutę), sprawdzono refleks obserwatorów oraz zaimprowizowano przebieg zakrycia (z notowaniem czasów przez sekretarza), aby właściwa obserwacja przebiegała sprawnie i bez zakłóceń. Zdjęcia miałem wykonywać nowym aparatem fotograficznym "Praktica LTL"*. W zależności od tego, w jakim stopniu nasz nowy teleskop będzie przygotowany do tej obserwacji, planowałem wykonywanie zdjęć z zastosowaniem telekonwertera 2x, może z dodatkowym oddaleniem jego od błony. Zdecydowałem się na błonę NP27 (czyli 400 ASA) - najczulszą dostępną wówczas w sklepach Foto-Optyki (pomijam jakieś wyjątkowe sytuacje w rodzaju importu z Zachodu). Założyłem do kasety ilość odpowiadającą 40 zdjęciom - tyle można było samemu załadować do kasety (dodam, że nie kupowałem błon gotowych, już w kasetach, a w pudełkach od taśm filmowych - błony mogło być 17 metrów, albo znacznie więcej. Wychodziło to o 1/3 taniej). Kilka zdjęć przeznaczyłem na zdjęcia teleskopów i ludzi, pozostałych 30 - na zdjęcia z zakrycia i odkrycia, robiąc po kilka (z różnymi czasami naświetlania) co kilkanaście sekund. Pogoda początkowo była dobra. Niebo bez chmur, temperatura ok. -3° do -5°C, wiatr słaby. Ja, niczym goniec, "kursowałem" między Pawilonem a Pracownią Instrumentalną, gdzie Lucjan cały czas pracował przy tokarce, aby przygotować uchwyt do aparatu. Dodam, że w teleskopie Newtona 350mm nie przewidziano możliwości robienia zdjęć, a niemożliwe było "złapanie" ostrości przykładając (i trzymając w ręku) aparat do nietypowego wyciągu okularowego. Trzeba było go usunąć i w jego miejsce zrobić i zamocować taki uchwyt, aby trzymał aparat (z gwintem M42). A do tej nocy, od dnia zainstalowania teleskopu w Pawilonie, nie było pogody; nie można było wcześniej zrobić żadnych prób. Około północy następuje powolny spadek widoczności, co jakiś czas przechodzą pojedyncze chmury. Wychodzę z budynku Obserwatorium, patrzę na Księżyc, po czym zbiegam na dół, do Lucjana i mówię:
- Panie Lucjanie, niech się pan już nie spieszy - właśnie odwołano zakrycie!
- Co pan mówi? Niemożliwe! - odpowiada wyraźnie zaskoczony Lucjan i razem wychodzimy na dwór. A tu na niebie tzw. "zupa" - prawie nic nie widać. Oczywiście, poza Księżycem w pełni, który jest w "lisiej czapie". Saturna - a to było nieco ponad pół godziny do zakrycia - gołym okiem w ogóle było nie widać. Obraz Saturna z telekonwerterem był tak niewyraźny, że wyjąłem go i zdjęcia wykonywane były bezpośrednio w ognisku głównym zwierciadła o średnicy 350 mm. A czas naświetlania z trudem mieścił się w możliwościach aparatu. Księżyc przy 1/1000 sekundy mógł już być nieznacznie prześwietlony. 10 minut przez zjawiskiem ogłaszamy "stan pogotowia". Podczas zakrycia czas biegł błyskawicznie. Zrobiłem zdjęcia, wyjąłem aparat z teleskopu. Inni jeszcze rozemocjonowani, mówią co widzieli. Do odkrycia mamy ok. 45 minut, mamy więc czas na krótka przerwę, na ogrzanie się w budynku Obserwatorium (wtedy jeszcze nas wpuszczano...). Niestety, ta "lisia czapa" tak wpłynęła na przebieg obserwacji, że nie udało się zanotować wszystkich zaplanowanych kontaktów, a zdjęcia wyszły słabo (zobaczyłem to po ich wywołaniu), a na pewno nie wystarczająco do umieszczenia ich w "Uranii". Odruchowo patrzę na aparat, ile mi zostało zdjęć i zaskoczony stwierdzam, że zostało błony tylko na kilka zdjęć. Potrzebuję na odkrycie co najmniej 15-20 wolnych klatek. Jak zrobić zdjęcia odkrycia? Przecież o 1:30 w nocy sklepy są zamknięte... Nie pamiętam, czy powiedziałem coś niecenzuralnego, czy któryś z obserwatorów zauważył moje zdenerwowanie, ale zapytał, o co chodzi.
- Skończyła mi się błona, mam jeszcze tylko kilka wolnych klatek - powiedziałem.
- Gdzie mieszkasz - pyta się. Podaję gdzie. Odpowiada:
- Mam samochód. Może zdążymy? - Do odkrycia jest mniej, niż 45 minut... Nawet nie wiedziałem, że przyjechał samochodem kogoś ze swojej rodziny! Ale najpierw trzeba znaleźć dozorcę, aby nas wypuścił poza teren Obserwatorium. Wreszcie wsiadamy do samochodu, jedziemy. Zostało ok. 35 minut. Drogi są miejscami zaśnieżone i "nieco" śliskie. Jedziemy tak szybko, jak na to pozwala stan jezdni. Już nie patrzę na zegarek. Dojeżdżamy do mojego wieżowca. Biegnę do windy, czekam chwilę na nią, otwieram drzwi mieszkania. Gorączkowo szukam wolnej kasety do błon, łapię pudełko z błoną - tym razem wybieram mniej czułą -chyba NP20 (80 ASA). W ciemni odmierzam "na oko" (czy raczej na długość rąk) ok. 160 cm błony, ładuję do kasety, znowu czekam na windę, wreszcie wskakuję do jego samochodu. Na ulicy nie spotkaliśmy chyba nawet jednego samochodu... Wracamy. Kiedy wysiadamy pod bramą Obserwatorium, zerkam na zegarek - pozostało może 6-8 minut. Dzwonię, czekamy znów na dozorcę. Mijają dziesiątki sekund, minuty. Wreszcie podchodzi do bramy i otwiera. Biegniemy do Pawilonu (nawet nie wiem, czy dozorca "rzucił" za nami jakąś "wiązankę"...) Wpadamy do Pawilonu - do odkrycia jest mniej niż 3 minuty. Zakładam błonę w aparacie, mocuję aparat w uchwycie przy teleskopie, patrzę przez wizjer i widzę wyłaniające się pierścienie Saturna... Nieprawdopodobne ! Stanąłem przy teleskopie jakąś minutę przed zjawiskiem!! Wszyscy byli pewni, że wrócimy po już odkryciu... Na krótko przed momentem pojawienia się Saturna zza tarczy Księżyca pogoda poprawiła się nieco, "lisia czapa" była prawie niezauważalna. Jakość wykonanych w tym czasie zdjęć okazała się znacznie lepsza.

19 listopad 2013 | Próba odszukania komety C/2012 S1 ISON nad ranem około godziny 5:30 przez lornetkę z zielonego pokoju - niestety nieudana, chociaż widziałem wyraźnie w polu widzenia pobliską jasną gwiazdę z gwiazdozbioru Panny.

18 listopad 2013 | Prawdopodobnie niewiele osób o tym wie bo oficjalne media milczą na ten temat, ale w tym dniu rozpoczęła się pewna wyjątkowo niebezpieczna operacja. Jak podają specjalistyczne portale "Niektórzy sugerują, że jest to najgroźniejsza sytuacja, przed którą stanął świat od słynnego Kryzysu Kubańskiego. Bez wątpienia ta trudna operacja nie wzbudza odpowiedniego zainteresowania społeczności międzynarodowej". Poniżej fragment internetowego artykułu, aby za bardzo nie straszyć - w języku angielskim.

The operation to begin removing fuel from such a severely damaged pool has never been attempted before. The rods are unwieldy and very heavy, each one weighing two-thirds of a ton. But it has to be done, unless there is some way to encase the entire building in concrete with the pool as it is. I don't know of anyone discussing that option, but it would seem much 'safer' than what they are about to attempt... but not without its own set of risks. And all this collateral damage will continue for decades, if not centuries, even if things stay exactly the way they are now. But that is unlikely, as bad things happen like natural disasters and deterioration with time... earthquakes, subsidence, and corrosion, to name a few. Every day that goes by, the statistical risk increases for this apocalyptic scenario. No one can say or know how this will play out, except that millions of people will probably die even if things stay exactly as they are, and billions could die if things get any worse.
- Are the fuel rods in danger of falling victim to other factors, while the extraction process is ongoing? After all, it’s expected to take years before all 1,300+ rods are pulled out.
- Unfortunately yes, the fuel rods are in danger every day they remain in the pool. The more variables you add to this equation, and the more time that passes, the more risk you are exposed to. Each reactor and spent fuel pool has its own set of problems, and critical failure with any of them could ultimately have the end result of an above-ground, self-sustaining nuclear reaction. It will not be known if extraction of all the fuel will even be possible, as some of it may be severely damaged, until the attempt is made to remove it.
- Finally, what is the worst case scenario? What level of contamination are we looking at and how dire would the consequences be for the long-term health of the region?
- Extremely dire. This is a terrible answer to have to give, but the worst case scenario could play out in death to billions of people. A true apocalypse. Since we have been discussing Reactor 4, I'll stick to that problem in particular, but also understand that a weather event, power outage, earthquake, tsunami, cooling system failure, or explosion and fire in any way, shape, or form, at any location on the [...] site, could cascade into an event of that magnitude as well.

17 listopad 2013 | Dzień otwartych drzwi muzeów krakowskich - pojechałem z Alą do muzeum zoologicznego do centrum, dużą atrakcję stanowiła już sama podróż tramwajem:).

17 listopad 2013 | Po tym jak Adaś zaczął grzebać w szafce w kuchni powiedzieliśmy mu, żeby tak nie robił. Przyszedł do pokoju i pokazując palcem zaczął mówić: "nie wolno":).

16 listopad 2013 | Hitem stała się piosenka "Idą zbójcy" - usłyszana kilkanaście dni temu w pracy tym razem okazała się świetnym utworem do tańczenia z dziećmi:). Słyszałem już głosy, że płyta tego zespołu będzie pierwszą a zarazem ostatnią po zmianie wokalisty - ale wygląda na to że tak się raczej nie stanie.

11 listopad 2013 | W dniu święta narodowego w Warszawie w czasie obchodów Święta Niepodległości podpalony został pomnik tęczy:).

11 listopad 2013 | Adaś na jajka mówi "nana". Ania w pewnym momencie powiedziała "...no jakieś jaja!" co Adaś od razu podchwycił i powiedział "nana!":).

10 listopad 2013 | Zająłem się produkcją wina numer 34 z mrożonych malin, winogron i kilku owoców dzikiej róży.

10 listopad 2013 | Media podały, że jednotonowy satelita "GOCE" spadnie na Ziemię w ciągu najbliższych 30 godzin w nocy z niedzieli na poniedziałek. "GOCE to satelita geofizyczny, który od roku 2009 dostarczał naukowcom informacji na temat zależności pomiędzy powierzchnią Ziemi (skorupą ziemską) a jej płaszczem, w tym m.in. rozprzestrzeniania się fal dźwiękowych po ogromnym trzęsieniu ziemi w Japonii w dniu 11.III.2011 roku". Jak pokazywały ostatnie symulacje mógł spaść niedaleko na zachód od Krakowa, gdyż na tej trasie miał jeden z ostatnich przelotów:).

Dla mnie nie ważne czy "ta" satelita czy "ten" satelita, ważne gdzie - zacznijmy spekulować powiedzmy ze uderzy [...] w Rosję w silos i oni nie wiedząc co uderzyło nacisną sobie guzik drugiego silosa. Dalej mocniej zaczyna Wam już wyobraźnia działać :))

PS. Ostatecznie wpadł do morza w okolicach Ameryki Południowej. I jeszcze znaleziona przypadkiem w sieci ciekawostka odnośnie satelitów. "Radzieckie satelity z serii Kosmos wystrzeliwano na orbitę od 1962 roku i numerowano je według kolejności startu. Dnia 10.I.1989 roku, wystrzelono na orbitę Kosmos-1989 - tak wypadło. Tego samego dnia zmarł ich główny konstruktor - W. P. Głuszko...".

2 listopad 2013 | Tradycyjnie jak co roku przyszedł czas na kiszenie kapusty, tym razem otrzymanej na wyjeździe do rodziny:).

1 listopad 2013 | Rozpoczęta została produkcja wina numer 33 z zerwanych owoców dzikiej róży - jak to zwykle bywa z owocami zrywanymi z krzewów rosnących na łące i tym razem nie obyło się bez kolców wbijających się w ręce:).

1 listopad 2013 | Poranna sesja obserwacyjna komety C/2013 R1 Lovejoy - ustawiłem budzik na godzinę 3:14 i niedługo później rozstawiłem sprzęt na balkonie. Była wyraźnie widoczna w lornetce 10x50 i teleskopie przy powiększeniu 30x150. Na zdjęciach poza tym udało mi się uchwycić na granicy widoczności jeszcze inną kometę: C/2012 S1 ISON, która może być hitem tego roku, jeżeli na przełomie listopada i grudnia przejdzie bardzo blisko Słońca, zaledwie 1% odległości dzielącej Ziemię od Słońca.

2013 | Październik

31 październik 2013 | Cytaty/złote myśli:
» Zapytano leciwych małżonków w jaki sposób udało im się "wytrzymać" ze sobą tyle lat? Oni odpowiadając stwierdzili: "Za naszych czasów jak się coś psuło, to się to naprawiało, a nie wyrzucało".
» "Dopiero kiedy człowiek zetnie ostatnie drzewo i złowi ostatnią rybę dowie się, że pieniędzy nie można jeść" - indiańska przepowiednia.
» Kielce - łyżki, noże i widelce, ze wskazaniem na nożyki, koziki i scyzoryki
» Jak słusznie zauważyło wielu publicystów, cały ten pomysł jest pomyślany jako pozytywna reakcja na negatywne wartości, jakie niesie ze sobą święto pustej dyni

29 październik 2013 | W skrócie - sklepy zachęcały do zakupów na początku miesiąca hasłem (kojarzącym się z pewnym tytułem filmowym) "Polowanie na cenowy październik" a pod koniec "Straaaaszymy na Halloween obniżką do -50%":).

26 październik 2013 | Uczestniczyliśmy z Alą w zorganizowanym przez lokalne kółko historyczne zwiedzaniu pobliskiego fortu. Ludzi przyszło dużo - na oko około 100 osób - jak w kościele:). Ala miała latarkę i pomimo, że w środku było ciemno i szliśmy starymi częściowo zniszczonymi korytarzami - podobało się jej i wcale się nie bała:). Poniżej opis zapożyczony ze strony Klubu Kultury.

Ponad 100 osób uczestniczyło w niedzielnym pierwszym spotkaniu z cyklu "Historia wokół nas". Zebraliśmy się tłumnie przy wejściu do dawnego Fortu 52 na Klinach Borkowskich. Najpierw dr inż. Krzysztof Wielgus z Politechniki Krakowskiej, wspierany przez żonę Jadwigę, również pracownika naukowego tejże uczelni, dał barwny wykład na temat dziejów tego miejsca, ukazanych na szerszym, historyczno-geograficznym tle. Z zapartym tchem słuchaliśmy arcyciekawej, przetykanej anegdotą opowieści o Twierdzy Kraków, o dziewiętnastowiecznej sztuce fortyfikacyjnej, CK armii, postępach w technice zbrojeniowej itp. Potem, wyposażeni w latarki, zagłębiliśmy się w ciemne zakamarki tajemniczej budowli. Zajrzeliśmy do dawnej prochowni, koszar, kaponier... Wiele osób było tu po raz pierwszy, niemal nikt tak naprawdę nie znał historii i znaczenia tego miejsca. Oczami wyobraźni, ożywianej słowami naszego przewodnika, widzieliśmy żołnierzy krzątających się po Placu Broni, artylerzystów obsługujących potężne działa, inżynierów, obmyślających sprytne sposoby maskowania wojskowych obiektów. Słyszeliśmy komendy oficerów i odgłosy wystrzałów... Nie zabrakło też pytań o przyszłość fortu, prowadzone tam obecnie prace porządkowe i remontowe. A na koniec, w ramach rewaloryzacji terenu, wysialiśmy pierwsze pudełko nasion trawy na dawnym wale artyleryjskim. Wycieczka w przeszłość trwała prawie trzy godziny. Mimo to większość jej uczestników, o czym świadczy wykonane na koniec zbiorowe, pamiątkowe zdjęcie, dzielnie dotrwała do jej finału. I chyba nie dlatego, że, jak ostrzegał dr Wielgus, teren został obstawiony przez wyłapującą dezerterów CK żandarmerię:).


25 październik 2013 | Kamień na wjeździe na parking w ostatnim czasie (4 października) został pomalowany na zielono, aby był lepiej widoczny - jednakże jego dni były policzone. Epitafium dla kamienia nastąpiło wieczorem, kiedy to przyjechała koparka i wyrównując parking przy okazji go usunęła - Ala i Adaś oglądali tą akcję przez okno balkonowe:). Historii z kamieniem w roli głównej było ostatnio wiele - kiedyś jeden kierowca spędził pół dnia zanim uwolnił z niego swój samochód, innym razem jeden gość toczył go tak jak Syzyf:) aby go usunąć na pobliską skarpę, z kolei strażacy przenieśli go z powrotem na drogę aby nim zakryć wystające z drogi żelazne pręty, a ile osób urwało zderzak lub porysowało samochód...:)

24 październik 2013 | Trwa najlepsza pora na oglądanie efektownych wschodów i zachodów Słońca, głównym powodem są dość długo utrzymujące się pogodne dni z cienkimi podświetlanymi przez Słońce chmurami.


15 październik 2013 | Ala zaczęła chodzić na zajęcia z tańca dla dzieci.

13 październik 2013 | Referendum w Warszawie w sprawie odwołania pani prezydent miasta - pomimo tego, że trwała cisza wyborcza to politycy znaleźli sposób, aby jawnie przez internet informować się nawzajem o aktualnej frekwencji - pisząc, że są na grzybobraniu i podając ile "grzybów" w danej chwili mają w koszyku:).

12 październik 2013 | Zamiast wyjazdu na lotnisko zorganizowany został wyjazd do Muzeum Lotnictwa - dzieci były pod wrażeniem samolotów oglądanych z bliska.

9 październik 2013 | W Warszawie zmarł Edmund Niziurski, miał 88 lat. W okolicach lat 90-tych przeczytałem kilka jego książek, polecam: "Sposób na Alcybiadesa", "Siódme wtajemniczenie", "Jutro klasówka", "Księga urwisow", "Awantury kosmiczne" oraz "Osobliwe przypadki Cymeona Maksymalnego".

"Za kluczowe dla swojej twórczości lektury uważał słownik Samuela Lindego oraz książki Kornela Makuszyńskiego. Pisarzem postanowił zostać w wieku 13 lat, po przeczytaniu "Szatana z siódmej klasy". W grubym zeszycie zaczął pisać powieść - skończył na 70. stronie, gdy zorientował się, że uśmiercił wszystkich bohaterów."

9 październik 2013 | Rozpoczęta została produkcja wina numer 32 z mrożonych malin i porzeczek w 5-litrowej butli.


8 październik 2013 | Adaś zna coraz więcej słów, po zjedzeniu porannego mleka mówił: tata, mama, co, Ala, tak, nie, tam, daj to. A kiedyś Adaś brał telefon i przykładał do głowy udając, że dzwoni do kogoś - innym razem w ten sposób "dzwonił" z kalkulatora:)

7 październik 2013 | Rzuciłem małą poduszką w komara, który siedział na suficie - leżący na dywanie wzbudził duże zainteresowanie, Adaś pokazywał go palcem, a kiedy Ala zauważyła że "poruszył nogą" - wyniosłem go na balkon:)

7 październik 2013 | Zgasł ogień olimpijski niesiony przez pewnego sportowca przed olimpiadą w Soczi - sytuację uratował jakiś ochroniarz, który od nowa zapalił znicz za pomocą swojej zapalniczki:)

5? październik 2013 | Zbiory owoców rosnącej na pobliskich łąkach dzikiej róży. Przy okazji wyjaśniła się kwestia nazwy - nazywa się ją w niektórych regionach Polski jako głóg, ale oficjalnie nazwę głóg stosuje się do określenia innych roślin. A jak podaje internetowa encyklopedia - uwaga, będzie wulgaryzm - głóg (Crataegus L.) posiada nazwy ludowe: babi mąka, ptôszi chléb, zajęcze gruszki, diobli gruszki i kolid*pa:).

5 październik 2013 | W czasie sprzątania Adaś też chciał pomóc, więc dałem mu drugą ściereczkę. Była sucha co mu nie odpowiadało, ale Adaś poradził sobie - umoczył ściereczkę - przez chwilę szukamy skąd wziął wodę - okazało się że odpowiednia do wykorzystania woda znalazła się w kibelku:) (był kiedyś taki film Goście, Goście - w podobnej sytuacji padło określenie "magiczne źródełko"). A Ala gdy uderzyła się podczas wspinaczki na placu zabaw powiedziała: "uderzyłam się w rurę rakiety...:(".

2 październik 2013 | Miała miejsce niecodzienna akcja w najbliższym otoczeniu naszego budynku, w której wzięli udział policjanci i strażacy. Samochód policyjny wjechał na wielki kamień stojący przy wjeździe na parking i nie poradził sobie aby wyjechać o własnych siłach, konieczna była interwencja służb specjalnych:). Poniżej - mała fotorelacja.


2 październik 2013 | Wyjazd na pogrzeb pana E*** z pracy - cmentarz był w okolicach niskich gór widocznych przy dobrej pogodzie z naszego balkonu lub okna.

2013 | Wrzesień

26 - 28 wrzesień 2013 | Projekt "Miś z lasu", którego wykonała Ania - po zakończeniu prac miś miał sesję zdjęciową w parku:).


24 wrzesień 2013 | Co dzieci powiedziały we wrześniu:
2013.09.03?» Na słowa mamy: "Ala jeszcze butów nie ściągnęłaś, na co czekasz?" Ala odpowiedziała "na oklaski":).
» Adaś podchodząc do okna pokazuje ręką i mówi "kaku" - co oznacza "kwiatek"/"kaktus", mówi "papa" i macha rączką, potrafi powiedzieć "kuku".
» Adaś jakiś czas temu lubił przymierzać torebkę Ali, a poza tym hitem dla niego była piosenka dla dzieci pod tytułem "Zostań moją przyjaciółką":). Ale za to kiedyś strasznie się przeraził śpiewającej lali, która co było najgorsze w pewnym momencie zaczęła sama iść w jego kierunku:).
2013.09.14» Ania opowiadała: "poszłyśmy z Alą do piwnicy - Ala mówi: "pająk!", a ja [się przestraszyłam] - ale powiedziała: mały:)".
2013.09.15 ~19» Gdy spytałem "Stłukłaś Ala dużo szklanek ostatnio?" Ala odpowiedziała "Nie, trzy - to się dokupi":).
2013.09.~15-20» Adaś "czytał" książkę: "TU tu TU tu TU tu TU":).
2013.09.23 ~17» Ala zabiła muchę - skoczyła na nią:). Kilka dni później Adaś też załatwił muchę - gadał do niej i wskazywał palcem, a mucha nie była w stanie odlecieć. Ala później miała w związku z tą muchą mnóstwo szczegółowych pytań:). A Adaś za każdym razem na widok muchy jest zachwycony, pokazuje palcem i na nią dmucha:).
2013.09.24 ~7:30»  Na uwagę mamy, że tyle brudnych noży jest w kuchni Ala powiedziała: "to teraz to pozmywaj tato":).
» Adaś podpatrzył jak włączałem nogą wzmacniacz umieszczony na półeczce pod biurkiem (chyba zdarzyło mi się tak włączać również telewizor) i próbował zrobić tak samo:).
» A już od dłuższego Adaś po zjedzeniu mleka odkładał butelkę na oparcie łóżka:).
» A kiedyś - może w drugiej połowie września, ale może wcześniej a może później - Ala zmartwiła się widząc muchę, która o ile dobrze pamiętam leżała na dywanie (nie pamiętam już czy na nią wcześniej polowałem czy też ktoś inny na nią polował czy też zdarzyło się jej coś innego). W każdym Ala razie powiedziała zmartwiona: "[Mucha] ma zgiętą nóżkę...:(".

XX wrzesień 2013 | We wrześniu zdjęta została Dobranocka z anteny Telewizji Polskiej.

22 wrzesień 2013 | Rozpoczęta została produkcja wina nr 31 z winogron w 15-litrowym balonie.

21 wrzesień 2013 | W ostatni dzień lata wyjazd do rodziny. Wujek J*** mówił że rok "trzynasty" jest ciężki - na wiosnę padały deszcze i spływająca woda w czasie jednej ulewy zamuliła pola na łące, a na górce wyrwała doły, w które człowiek mógłby wejść prawie w całości.

20 wrzesień 2013 | Opowieści z pracy.
» Wiecie co to jest za uczucie jak strzelisz bramkę i się rzucisz na trawę gdy pada deszcz... i jedziesz, i jedziesz:) a później słyszysz głos kierownika z trybun: "Marek, k***, kto to będzie prał!!!":)
» Dowiedz się gdzie kupiłeś tą koszulkę
» Uwielbiam [jak ktoś pisze w referencjach] "z czystym sumieniem mogę polecić [firmę ***], [przez długi czas naszej współpracy] nie było żadnych wpadek"
» Mam bardzo sympatyczne panie kontrahentów i zdarza się, że częściej z nimi w ciągu dnia rozmawiam niż ze swoją małżonką:)
» Widziałeś to? "Atomowa Agencja Reklamowa"
» Fajnie się nazywa: Mariusz Niepsuj:)
» A z jednego urzędu była Izabela Pampuć:)
» Dzwonię, żeby zamówić wieniec na pogrzeb, ona mi czyta listę nazwisk... a ja mówię: "ale ja podaję nazwisko osoby zamawiającej a nie zmarłej":)

20 wrzesień 2013 | Często w ostatnich dniach na parkingu w godzinach nocnych zdarza się, że cofający samochód wjeżdża w pozostałości po słupku ogrodzeniowym zahaczając przy okazji o zderzak. Ostatnio po takim zdarzeniu kierowca wyszedł z samochodu i oglądał stan zderzaka - znalazł na asfalcie jakiś element, który jednak nie pasował do jego samochodu - i odłożył go z powrotem:).

19 wrzesień 2013 | Z pamiętnika operatora DTP: wieczorami przygotowuję album ze zdjęciami inwestycji finansowanych z Unii Europejskiej. Jako ciekawostkę mogę podać, że na jednym ze zdjęć widoczny był wóz konny przejeżdżający przed nowoczesnym budynkiem - to chyba takie połączenie tradycji i nowoczesności:).


16 wrzesień 2013 | Natknąłem się przypadkiem na zdjęcia postaci tworzonych ze śmieci, poniżej dwa przykładowe - więcej do wyszukania w sieci pod hasłem na przykład "art is trash":).


15 wrzesień 2013 | W czasie wizyty wujka D*** furorę zrobiły domowej produkcji ciasteczka owsiane - podaję przepis. Składniki: 1 szklanka płatków owsianych, 1 szklanka otrębów pszennych, 1 szklanka mąki razowej, 1 łyżeczka proszku do pieczenia, 1 szklanka soku jabłkowego, 1/4 szklanka oliwy, 1 jajko, 100 g dodatków według smaku (do wyboru: żurawina, rodzynki, migdały, orzechy, szczypta cynamonu, etc.). Wykonanie: Wszystkie składniki wymieszać w misce aż do uzyskania jednolitej masy. Na blasze rozłożyć papier do pieczenia i na niego nakładać łyżką ciasto, formując płaskie okrągłe placuszki. Włożyć do rozgrzanego do 200 stopni Celcjusza piekarnika na około 20 minut. Po upieczeniu ciasteczka wyjąć z piekarnika do wystygnięcia. Smacznego! [źródło: Ruczaj Cafe]

14 wrzesień 2013 | W Warszawie miała miejsce duża akcja protestacyjna organizowana przez związki zawodowe. Najbardziej podoba mi się widoczny na zdjęciu ciągnięty za samochodem mały wózeczek na metalowych kółkach:).

Rafał Chwedoruk przekonuje, że ostatnie dni protestów, choć były spokojne, miały bardzo wymowny charakter dla obecnej władzy. - "Problem dla każdej władzy zaczyna się wtedy, gdy obywatele zaczynają się z niej śmiać" - powiedział politolog dodając, że po protestach utkwił w pamięci społeczeństwa "pomnik" Donalda Tuska, zrobiony przez związkowców.


14 wrzesień 2013 | Sos gruziński o nazwie adżyka - polecam, poniżej podaję przepis. Przy jego produkcji Ala przepuszczała warzywa przez maszynkę do mięsa:)


Gruzińska kuchnia uchodzi za jedna z najlepszych na świecie. Jej symbolami są szaszłyki oraz sos adżyka. Sos ten powstał w nadmorskiej części Gruzji, znanej z wyprawy Argonautów po złote runo. Robiony jest ze zmielonej ostrej papryki, czosnku i ziaren kolendry. Smaczny ostry sos rozprzestrzenił się na cały Kaukaz. Jednak nie wszystkie narody podzielają kaukaską pasję do ognistych potraw. Gdy więc adżyka trafiła na stoły Ukraińców, zaraz złagodzili jej smak poprzez dodanie pomidorów, marchwi i kwaśnych jabłek. Sos nie stracił na zmysłowości, ale nabrał subtelnej, słodkiej barwy.
Niżej podaję przepis na kaukaską adżykę w wersji ukraińskiej. Adżykę wekuje się do słoików na zimę, najlepiej na początku września, bo wtedy papryka i pomidory są najtańsze i najsmaczniejsze. Adżykę można podawać do wszystkiego. Wyjęty z lodówki słoiczek sosu jest najlepszym na świecie dodatkiem do wszelkich mięs i warzyw grillowanych.
Składniki: 5 kg pomidorów (lima), 1 kg marchwi, 1 kg bardzo kwaśnych jabłek, 1 kg słodkiej papryki czerwonej, 0,5 l oleju, 1 szklanka octu 10%, 100 g soli, 300 g cukru, 4 główki czosnku, 5-8 ostrych papryczek, 4 ziarenka pieprzu.
Wykonanie: Pomidory sparzyć i obrać ze skórki. Marchew obrać, jabłka również, słodkie i ostre papryki oczyścić z nasion. Wszystko przemielić przez maszynkę. Powstałą masę gotować 2 godziny na małym ogniu. Następnie dodać olej i ocet. Gotować jeszcze godzinę. Dołożyć wyciśnięty czosnek, sól, cukier i ziarenka pieprzu i gotować 30 minut. Gorący sos włożyć do czystych słoików, które po zakręceniu odwrócić i poczekać, aż wystygną. Nie pasteryzować. Z podanej ilości składników wychodzi około 15 słoiczków 200 ml. Smacznego. [źródło: Ruczaj Cafe]

9 wrzesień 2013 | Rozpoczęta została produkcja wina nr 30 z winogron w 5-litrowej butli.

X wrzesień 2013 | W ostatnim czasie oglądamy samoloty przelatujące nisko nad naszym budynkiem. Ala śpiewa wtedy "Panie pilocie, dziura w samolocie, pan pilot się śmieje, benzyna się leje".:).

2013 | Sierpień

26 sierpień 2013 | Co dzieci powiedziały w sierpniu:
2013.07.31/2013.08.01?» koparka usunęła krzaki pod linią wysokiego napięcia, Ala była mocno poruszona tym faktem. gdy koparka wycinała krzaki obok budynku poszliśmy dalej, Adaś pokazywał ręką kierunek i mówił "tam"
» na początku sierpnia Adaś przed zjedzeniem lodów profilaktycznie na nie dmuchał
2013.08.06» Około godziny 6:30 rano, gdy Adaś jadł na śniadanie w łóżku mleko z butelki, na pościeli usiadła mucha - zaczął do niej krzyczeć coś w stylu: "tadi / tadiu" co oznacza "ptaszek/ptaki" i pokazywał na nią palcem, i strasznie* się cieszył:)
* może niezbyt odpowiednie słowo, ale często stosowane, ostatnio zostało zastąpione przez "okropnie":)
2013.08.18» Adaś żądał aby mu dać coś do zjedzenia ze stołu słowami mniej więcej: "tata daj to":) [używa też wersji "tato daj to dej to":)]
2013.08.26» Adaś w czasie obiadu chciał nakarmić muchę, która siadła w pobliżu - podsunął pod nią łyżeczkę z zupą:)
» A ulubionym zajęciem Adasia w ostatnim czasie było wyrzucanie z balkonu spinaczy do wieszania prania:)

26 sierpień 2013 | W skrócie: jedna firma energetyczna reklamuje się hasłem "robimy prąd, góry, jeziora i lasy", komentator sportowy powiedział "nasza zawodniczka przypadkowo w czasie rzutu młotem uderzyła zawodniczkę z Ukrainy i tym samym wyeliminowała ją z gry", a w pewnym mieście w którym byłem kilka razy upieczony został rekordowy obwarzanek o rozmiarach dużego koła od traktora:).

26 sierpień 2013 | Z najnowszych hitów nieco cięższej muzyki - znalazłem ostatnio dwa utwory: [Cradle Of Filth - Nymphetamine Fix] i [Nemesea - Broken] - polecam.

24 sierpień 2013 | W godzinach wieczornych około 21-22 z balkonu za pomocą teleskopu 150/900 mm przy powiększeniu 50x i lornetki oglądałem gwiazdę nową w gwiazdozbiorze Delfina o nazwie Nova Del 2013. Gwiazda wybuchła w dniu 14 sierpnia i osiągnęła jasność maksymalną około 4,4 mag 16 sierpnia. W lornetce znaleźć ją było można za układem gwiazd o kształcie głowy małego wieloryba:). Jasność oceniłem na 5,9 mag, czyli teoretycznie na granicy widoczności gołym okiem.

21 sierpień 2013 | Przegląd prasy internetowej (plus komentarze).

Portal Gazeta.pl zapytał siedmiu muzyków o ich pierwsze wrażenia z Przystanku Woodstock. Obok zwyczajowych superlatywów znalazła się tez opinia nieco odmienna. Lider grupy Lao Che powiedział: "Nasze pierwsze wrażenie? Średnie, żeby nie powiedzieć wstrząsające. Pomyliliśmy wjazdy i jechaliśmy do sceny przez tłum ludzi. Alkohol, masa ludzi, walające się tu i ówdzie trupy po imprezowej nocy.":)

Mężczyzna miał 13,74 promila alkoholu i przeżył. Straż Miejska z Nowej Dęby (woj. podkarpackie) uratowała leżącego w rowie mężczyznę. Po wykonaniu badania na zawartość alkoholu we krwi nikt nie mógł uwierzyć, że ma on prawie 14 promili alkoholu we krwi. Mężczyzna przeżył.

Gorący spór muzułmanów o cykl księżycowy i święto Ramadan. Muzułmańscy uczeni na Kaukazie pozostają w gorącym sporze z naukowcami z Azerbejdżanu. Chodzi o cykl księżycowy i święto Ramadan. Wyznawcy islamu są oburzeni, że opinia wiernych nie była brana pod uwagę przy "ustawianiu daty" dla następnego nowiu kończącego miesiąc postu. - To wie tylko Allah - twierdzą. Zagorzała dyskusja wybuchła po tym jak Khydyr Michajłow, zastępca dyrektora obserwatorium w Azerbejdżanie ogłosił kilka dni temu, że nów rozpocznie się w nocy z 6 na 7 sierpnia. Według kalendarza religijnego muzułmanów, nów oznacza koniec świętego miesiąca Ramadan. Ogłoszenie wywołało falę krytyki ze strony niektórych islamskich duchownych. Argumentowali oni, że dane naukowców mogą być podane jedynie w przybliżeniu. - To wie tylko Allah - powiedział Haji Fuad Nurullah, przedstawiciel kaukaskich muzułmanów. - Jeśli Bóg sam nie odnowi księżyca, jak ludzie mogą wiedzieć o tym wcześniej? Jak mogą odgadnąć? Obserwatorium może oczywiście dokonywać obliczeń matematycznych, ale jest to możliwe tylko we współpracy z nami - dodał. Muzułmanie przedstawili swój własny kalendarz, zgodnie z którym ostatni dzień miesiąca Ramadan przypada na 8 sierpnia, a nie w nocy z 6 na 7 sierpnia. Zgodnie z Hijri lub islamskim kalendarzem księżycowym, miesiąc trwa 28 lub 30 dni. Nowy miesiąc zaczyna się, kiedy księżyc w nowiu jest widoczny na niebie. W niektórych krajach muzułmańskich, kalendarz Hijri jest uznany za oficjalny.

Przeżyłem dziś coś niesamowitego. Coś co zupełnie mną wstrząsnęło. Od ranka przystąpiłem na posesji do prac konserwacyjnych. Głównie drewno. Farby, impregnaty i takie tam. Podczas przerwy na peta ujrzałem w kącie garażu pajęczą sieć a w niej gigantyczną muchę walczącą o wolność. Obok uwijał się dwukrotnie mniejszy od muchy pająk. Zbliżał się do ofiary, muskał odnóżami, być może aplikował jej jakiś środek obezwładniający. Nie wiem, nie pytałem go. Mucha walczyła. Pająk to oddalał się to zbliżał, oboje mieli kupę roboty. Ja nie, bo swoją przerwałem. Po pierwszym pecie zajarałem drugiego, widowisko ciągnęło jak diabli. Zerknąłem na drugą ścianę. Wspinał się po niej ślimak. A tak z sześć centymetrów długości choć te sześć to tylko umowne bo trudno mi było naprawdę ocenić gdyż ślimak zapierniczał i na przemian wydłużał się i skracał. Gonił pod górkę, ale po chwili, miałem już trzeciego peta w ustach, brał zakręt i z powrotem w dół. Dałem mu czas na zwrot i rzuciłem okiem na sparring mucha - pająk. Bez zmian. Mucha walczyła. Pająk cierpliwie ją wkurzał. W końcu polazł w kąt i czekał. Mój ślimak szalał na ścianie. Wziął już zakręt i pędził w kierunku podłoża. Do pokonania miał jeszcze dziesięć centymetrów. Pójdę po piwo - pomyślałem - może akcja się rozwinie. Otworzyłem browara, uratowałem pędzel od wyschnięcia i zajarałem. Ślimak dopadł podłogi. Przyjął kierunek do wyjścia. Tu już się nic nie zdarzy, przemknęło mi przez myśl, ślimak wie czego chce. Ale co u pająka i muchy? Ano nic. Mucha słabła w oczach, pająk się czaił. Myślę, goście róbta coś bo ja mam jeszcze pół piwka... i wówczas zwrot akcji... ślimak ponownie atakuje ścianę. W tym samym miejscu. No odbiło mu. Ale dobra, niech walczy. A mnie naszły moralne rozterki... a może by tak zabić muchę, skrócić jej cierpienia i zrobić pająkowi przysługę? A może tak zabić pająka i dać musze jaką taką satysfakcję? A może zabić oboje? A może zrobić pająkowi na złość i zabrać tę muchę? Dać ją ślimakowi? A może zabić wszystkich? Tyle pytań a odpowiedzi zero. Nie mogłem długo znaleźć z tej sytuacji wyjścia. Wypiłem piwo i pozwoliłem naturze działać bez przeszkód.

Dzięcioł czarny wydrążył gigantyczną dziuplę w krzyżu stojącym na Bruszni w Kielcach. Dziura mocno nadwerężyła konstrukcję, która teraz wymaga wzmocnienia i konserwacji. Inaczej krzyż może się przewrócić. Krzyż postawiono 7 lat temu, po tym jak w poprzedni uderzył piorun. Urząd Miasta zamówił alpinistów, aby sprawdzili, jego stan, czy nie jest potrzebna konserwacja. Ich pomoc była niezbędna, ponieważ modrzewiowa konstrukcja ma aż 29 metrów wysokości. Podczas wspinaczki, w okolicach 17 metra odkryto wejście do dziupli o średnicy około 10 centymetrów. Wejście do dziupli nie zapowiadało tego, co zastaliśmy w środku krzyża. Dalej otwór miał ponad pół metra głębokości. Wypełniał prawie cały krzyż. Zostało zaledwie 5 centymetrów drewna. To jest bardzo mało. Konstrukcja krzyża została mocno nadwątlona i konieczne jest jej wzmocnienie, aby się nie przewrócił.

Wnieśli rower na Giewont. "Myśleliśmy, że turyści już nas niczym nie zaskoczą". Wydawałoby się, że pracowników Tatrzańskiego Parku Narodowego, przez który przewijają się trzy miliony turystów rocznie, już nic zaskoczyć nie może. A jednak... widok starego roweru - składaka zaparkowanego pod samym krzyżem na Giewoncie wzbudził zdumienie nawet u najbardziej doświadczonych "parkowców". Były już szpilki na Giewoncie (w sposób dosłowny - wiosną ktoś zawiesił parę damskich szpilek na krzyżu), ale roweru jeszcze nie było. - Zdawałoby się, że turyści nas niczym nie zaskoczą, a jednak jest inaczej. Zrobią to z pewnością jeszcze niejednokrotnie - przyznaje Jan Krzeptowski z TPN. Nie wiadomo, kto wyniósł starego składaka na szczyt. Wiadomo jednak, że musiał włożyć w to sporo wysiłku, bo składak do najlżejszych rowerów nie należy. Dla przeciętnego tatrzańskiego turysty to potężny wysiłek. Wiadomo natomiast, że rower został wniesiony w poniedziałek późnym wieczorem, albo wcześnie rano we wtorek. W każdym razie cały wtorek i środę był na szczycie Giewontu. - Mamy prośbę, by takich pamiątek na szlakach nie zostawiać, bo może to i śmiesznie wygląda gdzieś na zdjęciach, natomiast potem ktoś musi poświęcić dzień swojej pracy, by to znieść. Na szlaku na Giewont nie można poruszać się na rowerze, jednak wnosić go tam nikomu zakazać nie wolno. Przepisy nie przewidują takiej sytuacji. Co innego jednak zostawić rower na Giewoncie. - To już jest zaśmiecanie parku narodowego i za to można dostać mandat. To jest po prostu odpad, śmieć i nie może tam zostać, bo jest elementem sztucznym, zresztą w takim miejscu jest niebezpieczny dla turystów. Na Giewoncie jest taki tłum i tak mało miejsca, że rower stanowi z pewnością dodatkowe zagrożenie. Rower został już zniesiony do Kuźnic i pozostanie dowodem niezbyt mądrej inwencji turystów, którzy wynieśli kiedyś muszlę klozetową na Zawrat czy pozostawili walizkę na kółkach pod Kozią Przełęczą.

Homo sapiens AD 2013. W ciągu minionego stulecia, człowiek tak bardzo przekształcił planetę, że pchnął ją do nowej ery geologicznej. Antropocen ("wiek człowieka") to termin zaproponowany przez Paula Crutzena, laureata Nagrody Nobla, nawiązujący do wpływu człowieka na funkcjonowanie procesów przyrodniczych zachodzących w skali globalnej. Przejawem Antropocenu jest gwałtowna urbanizacja świata, szybkie zużywanie paliw kopalnych, zanieczyszczenie środowiska i emisja gazów cieplarnianych. Trwająca do teraz epoka geologiczna rozpoczęła się 200 lat temu. Zmiana przez człowieka świata, w którym żyjemy jest nieunikniona i ma miejsce na naszych oczach.

A dwa miesiące temu, gdy umęczony nocną sesją fotograficzną wyczołgałem się z auta, żeby sprawdzić czy w aparacie nie padła bateria, czy APT się nie zawiesił - ot taka rutynowa kontrola przy zbieraniu klatek - dzik, który w międzyczasie podszedł w wysokiej trawie pod sam statyw, op*** mnie na czym świat stoi, żem go tak wystraszył swoim niespodziewanym najściem. Ja też go zjechałem do piątego pokolenia wstecz, bo w ciemnościach, takie nagłe spotkanie, potrafi solidnie nastraszyć.

Na kolejną wielką rzeź nie trzeba było długo czekać. Zdobycie oblężonej Jerozolimy w 1099 roku przez wojska chrześcijańskie skończyło się zabiciem wszystkich obrońców miasta, a także ich mieszkańców. Nie miało znaczenia, czy ofiara miecza była chrześcijaninem, żydem, czy muzułmaninem. Zabijano według zasady: ścinajmy wszystkich, odpowiedni bóg wybierze sobie swoich.

20 sierpień 2013 | Produkcja wina numer 29 z 3 kilogramów jeżyn w 15-litrowym baniaku.

19 sierpień 2013 | Cytaty/złote myśli
» Ta strona (jak cały Internet) używa tzw. Cookie. Widzisz ten komunikat bo europOsłowie nie potrafią nawet najprostszej ustawy zrobić dobrze i z sensem. I co zrobisz dalej?
» 10. Pomyśl zanim coś napiszesz:). "Z ładnej miski się nie najesz" - czyli wygląd to nie wszystko. Tylko ciekawy i merytoryczny tekst jest zbliżony do ideału.
» Wszyscy do wora a wór do jeziora
» A ja pamiętam takie imprezy jak "Wianki na Wiśle", odbywane w urodziny mojego kumpla Janka. Janek przepływał wtedy Wisłę, bo pływał świetnie, na Pragę i wracał z powrotem na Stare Miasto, gdzie czekała na niego Milicja. Stare dobre czasy...

17, 18 sierpień 2013 | Wyjazd do rodziny na 2 dni z noclegiem, były dwie imprezy rodzinne oraz dużo atrakcji.
» Wyjazd do lasu na maliny i grzyby - do wielkiego słoja została wrzucona jedna malina (kilka Adaś zjadł prosto z krzaka), a dwa grzyby zostały znalezione już po grzybobraniu, gdy miałem przekręcać kluczyk w samochodzie aby ruszyć - okazało się, że coś białego wystaje z trawy niedaleko samochodu:).
» W sobotę wieczorem miał miejsce piknik w okolicach sklepu i placu zabaw zorganizowany przez Anonimowych Alkoholików, były darmowe kiełbaski na gorąco. A obok rozbierali dom byłej sąsiadki - pani Basi (ludzie mówili Baśka, a prawdziwe imię było całkiem inne - Józefa Nocoń).
» Przywieziony został 15-litrowy baniak kupiony przeze mnie po korzystnej cenie prawie 9 lat temu w Warszawie w sklepie blisko Pałacu Kultury. Plany produkcyjne są duże - jeszcze w tym roku planowana jest produkcja wina z jeżyn, malin, jabłek i winogron oraz głogu.

17, 18 sierpień 2013 | Z serii opowieści dziwnej treści
» Tato opowiadał, że dziadek mówił że rodzinne okolice były wyzwolone 16 stycznia, w ten sam dzień co Warszawa. Niemcy mieli umocnienia w okolicach Żarnowca, w lesie Staszyńskim do tej pory widać rowy przeciwczołgowe, okopy i kopce ziemne kryjące jakieś umocnienia. Rosjanie przyjechali od wschodu około dwudziestoma czołgami i pomimo tego że był styczeń i ziemia była zamarznięta to jeszcze przez trzy lata po tej drodze się bardzo dobrze jeździło, tak dobrze była ubita:):)
» Pewien gość wybrał się na wesele do kogoś z dalszej rodziny. W trakcie imprezy weselnej gdy było już ciemno poszedł na chwilę do swojego samochodu na parking i tam zobaczył jak dwóch mężczyzn bije jednego. Przyszedł mu z pomocą i rozprawił się z napastnikami, jednakże okazało się że pobił pana młodego oraz świadka, a pomógł złodziejowi próbującemu włamać się do samochodu. Od tej pory nie utrzymuje z tą rodziną bliższych kontaktów:)
» B*** opowiadał, że ksiądz na kazaniu mówił o świętym Jacku, który wynosił puszkę z komunikantami z płonącego kościoła, już wychodził na zewnątrz a tu nagle figurka Matki Boskiej mu powiedziała: "mojego syna wyniosłeś a mnie nie?" - i święty musiał wrócić i wynieść figurkę pomimo, że w normalnych warunkach do jej podniesienia było potrzebnych trzech mężczyzn:).

17, 18 sierpień 2013 | Podwójna sesja obserwacyjna na bezchmurnym niebie z dala od świateł miasta za pomocą miniteleskopu 115/500 mm przy powiększeniu około 25x. Pierwsza część miała miejsce w godzinach 21:15 - 21:45 przy świetle Księżyca i oglądałem wtedy M 13, Albireo, epsilon Lutni, ISS oraz Gwiazdę Polarną. Druga część sesji miała miejsce w godzinach 1:40-2:20, gdy Księżyc już zachodził zrobiło się ciemno - tym razem obserwowane były obiekty takie jak M 45, M 31, M 32, M 110, M 33, h i chi w Perseuszu. Ponadto gołym okiem widziałem trzy meteory, w tym dwa z roju Perseidów oraz nietoperza.

15 sierpień 2013 | Mniej więcej od drugiej połowy lipca prowadzimy dość intensywnie produkcję soku jeżynowego oraz innych przetworów z jeżyn. Warunki do ich zrywania czasem są ciężkie - najgorzej jeżeli człowiek wybierze się w podkoszulku, sandałach i krótkich spodenkach, a w ciało wbijają się kolce z krzaków i tną komary:).

9 sierpień 2013 | Jeszcze kilka artykułów z portalu "100 lat temu":

Tajemnicze zniknięcie dowodów rzeczowych. Prawdziwą sensację w świecie urzędowym warszawskim budzi sprawa tajemniczego zniknięcia z kancelarji wydziału lekarskiego rządu gubernjalnego dowodów rzeczowych. Tajemnicza ta sprawa przedstawia się, jak następuje: Sędzia śledczy pow. grójeckiego nadesłał do analizy do wydziału lekarskiego rządu gubernjalnego paczkę opatrzoną nr 943; znajdowały się w niej kluski, które miały służyć do otrucia całej składającej się z 4 osób rodziny. Co do samej sprawy usiłowania otrucia, to wiadomo, że po spożyciu owych klusek zachorowały rzeczone osoby i tylko dzięki szybkiej pomocy lekarskiej udało się je uratować. W czasie gotowania klusek w kuchni znajdował się osobnik, któremu mogło zależeć ze względów majątkowych na wytruciu całej rodziny. Powiadomione o zamachu władze śledcze aresztowały owego osobnika, a podczas dokonanej przy nim rewizji znaleziono w kieszeni od kamizelki jakiś biały proszek, mający wygląd strychniny. Proszek ten wraz z resztą niezjedzonych klusek sędzia śledczy pow. grójeckiego odesłał do analizy. Następnego dnia tenże sędzia śledczy wysłał dodatkowo drugą paczkę zawierającą resztę mąki, z której zrobione były kluski. Obie te paczki przez kilka dni znajdowały się w wydziale lekarskim rządu gubernialnego na biurku sekretarza tego wydziału p. Nawrockiego, który miał je oddać do analizy. Gdy jednak miał to uczynić, okazało się, że paczki, zawierające owe kluski, zniknęły bez śladu. | 100 lat temu / Kurjer Poranny 1913.07.31

W delikatnej materyi. (Z sali sądowej). Szczególniejszy zarzut postawiony pewnej młodej damie, był onegdaj przedmiotem rozprawy sądowej w Wiedniu. Pani Adela F., żona koncypienta adwokackiego, obstalowała sobie pół tuzina fotografii, w zakładzie niejakiego I. Scheima. Atoli przy odbiorze odbitek zauważyła, że fotografie są źle wykonane, w szczególności zaś - zdaniem jej - linie biustu są nieestetyczne. W odpowiedzi na to oświadczył fotograf w obecności więcej osób, że kto ma tak brzydkie kontury ciała, nie powinien się spodziewać cudów od fotografa pani F. wyszła oburzona z atelier. W kilka dni potem ukazał się u fotografa mąż pani niezadowolonej z fotografii i zażądał kategorycznie przeproszenia żony. Przyszło do żywej wymiany zdań, wśród której fotograf uczynił temu panu pewną propozycyę, bardzo popularną zresztą, nie nadającą się atoli do powtórzenia. Onegdaj rozegrał się przed sądem epilog zajścia. Ku poparciu skargi przedłożył małżonek świadectwo lekarskie stwierdzające, że żona jego jest zbudowana bez zarzutu. W szczególności zaś te partye organizmu, o które scysya poszła - mają się odznaczać dziewiczą świeżością i jędrnością. Sędzia: Ależ to nie może być przedmiotem dowodu, skoro wyrażenie pana fotografa jest szyderstwem. Fotograf zaprzeczył, jakoby miał obrazić damę. Natomiast przyznaje się, że obraził męża tej pani Gorliwym usiłowaniom sędziego udało się wreszcie pogodzić strony. Fotograf cofnął zarzut co do biustu pani F., cofnął również propozycyę skierowaną do jej męża - poczem nastąpiło uwolnienie oskarżonego. | 100 lat temu / Ilustrowany Kuryer Codzienny, 1913.08.02

Choroba papieża. Z Rzymu donoszą: Niektóre dzienniki twierdzą, że stan zdrowia papieża znowu bardzo znacznie się pogorszył. Od kilku dni papież musi leżeć w łóżku, z powodu niepokojących objawów sclerozy. Audyencye na razie odwołano. Stan zdrowia papieża Piusa X, który w dniu wczorajszym obchodził 10 rocznicę swego panowania, jest ciągle poważny i grozi niebezpieczeństwem, mimo energicznych zabiegów, jakie czynią lekarze, by przedłużyć życie sędziwego pacyenta. Choroba Piusa X zwraca też uwagę na lekarzy papieskich, jako tych, których troską jest zdrowie i życie najwyższych dostojników Kościoła katolickiego. Ciekawe szczegóły o lekarzach papieskich z XV i XVI wieku znajdujemy w "France medicale". Lekarz papieski nosił w owych czasach pompatyczny tytuł: archiatras, nie miał jednak przeważnie stałego honoraryum, lecz płaca jego zależną była od stanu zdrowia papieża. Za papieża Innocentego IX, który wiecznie był chory, honoraryum lekarza przybocznego wahało się od 240 do 1600 kor. zależnie od ilości wizyt. Lekarze przyboczni w owych czasach mieszkali zawsze w Watykanie, czynności ich zaś nie ustawały ze śmiercią pacyenta. Lekarz papieski musiał bowiem balsamować jeszcze zwłoki zmarłego papieża. Troska o zdrowie papieża powodowała, iż lekarze przepisywali im bezcenne wprost lekarstwa i imali się wszelkich środków, mogących przedłużyć życie papieżowi. Kiedy papież Innocenty IX leżał już w agonii wpadł jego lekarz przyboczny na myśl wprowadzenia w organizm chorego krwi z trzech tęgich młodzieńców. Operacya udała się świetnie, lecz rezultatem jej było, iż tak papież jak i owi trzej młodzieńcy zmarli prawie równocześnie... | Ilustrowany Kuryer Codzienny, 1913.08.06

Z Gorlic donoszą: We wsi Załężu, syn gospodarza Dzika, zrobił zakład z kilku włościanami, iż wypije garnuszek wódki jednym tchem. Po ułożeniu zakładu ruszono do karczmy, gdzie wypełnił warunek zakładu i wypił wódkę. Skutek był straszny. Parobczak nagle zczerniał - padł na ziemię, kilka razy silnie odetchnął i zmarł. | Kurjer Poranny, 1913.08.08

9 sierpień 2013 | Opowieści z pracy
» [Zaraz pana przełączę...] A*** odłóż słuchawkę
» Przecież rozmawia przez telefon!
---- 
» Wczoraj przyjechał syn sąsiadki z obozu nad morzem i wiecie co przywiózł w słoiku? żabę:)
» Nie obiecuję bo jest czternasta, a mam jeszcze kupę... kupę do zrobienia:)
» Jak chcesz mieć chwilę spokoju to zamknij oczy i nie zwracaj uwagi na to co oni robią... wczoraj moi synowie [~3 i ~5 lat] beton robili - skąd wziąść wodę? - pies miał wodę w misce...:)
» Pracownicy produkcji intensywnie użytkują wodę mineralną - w pojemniku na wodę urwali kurek:)

5/6 sierpień 2013 | Produkcja wina numer 28 z jeżyn w 5-litrowym baniaku - wieczorem zalałem owoce gorącą wodą z cukrem, a nad ranem następnego dnia wlałem drożdże.

3 sierpień 2013 | Impreza urodzinowa Ali, był tort a na prezent były farby w słoiczkach i druga gitara - po elektrycznej teraz akustyczna. A w godzinach porannych (~7) rozmawialiśmy że Ala ma 4 lata a Adaś 1 rok - jednak miał on chyba na ten temat inne zdanie, bo dwukrotnie powiedział słowo "tzy":).

3 sierpień 2013 | Renowacja rowerka dziecięcego, cała konstrukcja została rozmontowana na mniesze fragmenty, rama z rurek została pomalowana na srebrny kolor, całość została wykończona naklejkami.

2 sierpień 2013 | Przegląd prasy internetowej plus komentarze:
» Prasa pisze, że jedna z 16-letnich dziewczyn, która to niby zginęła, tak naprawdę zginęła pod kołami samochodu ratowniczego. To trzeba mieć pecha - przeżyć katastrofę lotniczą i wpaść pod wóz strażacki.

Janusz Weiss zajął się konferansjerką, zapowiadał koncerty największych ówczesnych gwiazd estrady. Był stworzony do tej roli. Kiedyś - jak głosi anegdota - podczas występu Irenie Jarockiej wpadła do gardła mucha. Piosenkarka uciekła ze sceny. Trzeba było publiczność zabawić, obłaskawić do czasu, aż gwiazda dojdzie do siebie. Dla Weissa - żaden problem, mógłby zabawiać godzinami.

Czym jest szczęście? To zdrowie i dobrobyt, ale także wolność słowa czy pokój. Ponadto ważne jest wykształcenie oraz możliwości realizacji planów. Jak wykazały ostatnie badania pod tym względem najlepiej żyje się w Skandynawii. Na pierwszym miejscu rankingu jest Norwegia. Również drugie i trzecie miejsce zajęli Skandynawowie. Najpierw Duńczycy, których kraj oceniono jako jeden z najbardziej liberalnych, a jednocześnie rozwijających się państw na świecie, a tuż za nimi znaleźli się Szwedzi - najbardziej demokratyczny kraj na świecie. Ich tajemnicą sukcesu jest ciężka praca w ciągu tygodnia i odpoczynek w weekend

» Dzisiejsze wydanie "Wiadomości" składało się z informacji o niedoborze 24 mld w budżecie, wyborów na szefa PO, ks. Lemańskiego, jajka wlepionego w prezydencki garnitur (cytując słowa jego właściciela: "Jaki prezydent, taki zamach.")
» W roku 1936 jedna z "luxtorped" ustanowiła niepobity dotąd rekord przejazdu na trasie Kraków - Zakopane: 2 godziny 18 minut. Niepobity Dotąd. Ile lat minęło? Wstyd współczesnej Polsce, chwała Polsce międzywojennej.

Tabloidy obliczyły, że urodzone w poniedziałek 22 lipca dziecko to najcięższy noworodek w królewskiej rodzinie Windsorów od stu lat. Chłopczyk ważył 3,77 kg - o około pół kilograma więcej niż po urodzeniu książę William, choć niewiele mniej niż książę Karol (3,7 kg). Średnia waga noworodka płci męskiej w Wielkiej Brytanii to 3,4 kg. Zwyczaj podawania wagi noworodków w rodzinie Windsorów jest stosunkowo nowy, wcześniej uważano taką informację za prywatną.

» Jednak matma jest w Polsce w pogardzie. Od kiedy 3,77 jest niewiele mniej od 3,7? Chyba że to ja nie umiem czytać ze zrozumieniem ale to w teraźniejszych czasach żadna nowość. Teksty pisane przez obecnie wykształconych zadania nie ułatwiają. Gratulacje dla Rodziców i najlepsze życzenia dla Dziecka.

» W ciągu najbliższych miesięcy będziemy syceni przez media wszystkimi katastrofami jakie wydarzą się na świecie... żeby przykryć katastrofę budżetową "Gargamela"

» *** była bardzo grzeszną osobą i zaprzysięgła sobie że nie wsiądzie do żadnego środka transportu, bo myślała, ze Bóg ją ukarze śmiercią. Pewnego dnia dostała karnet na darmowe przejazdy koleją, a że strasznie jej się nudziło i bilety drogie to czemu by nie skorzystać i się nie wybrać na wycieczkę. Niestety podczas jazdy pociąg dostał strasznych drgań i wagony zaczęły latać na wszystkie strony. Wtedy zaczęła wzywać Stwórcę, by jej odpowiedział dlaczego chce ją zabić i przy okazji tak wiele ofiar musi ponieść śmierć... A Bóg na to jej odpowiada: "Hehehe cały rok Was zbierałem do tego pociągu."

» Ludzie!!! Platforma zdycha!!! No nareszcie VAT wróci do 22%, emerytury do 65/60, sześciolatki do przedszkoli, VAT na ubranka dla dzieci do 8%, marihuana do pieca, bufetowa do bufetu, Palikot do Biłgoraja, Rostowski do Londynu, Grodzka do Bęgowskiego, synowie do Bajkowskich, Jaruzelski i Kiszczak do kryminału, Lechu do Bolka, dzieci i wnuki twórców KPP do Ziemi Obiecanej, radary na złom, wrak do Polski, szpiedzy do Rosji, Komorowski do Budy Ruskiej a Tusk do diabła.

Holandia walczy z komarami azjatyckimi, które roznoszą niebezpieczne, tropikalne choroby. Komara znaleziono w siedzibie jednej z firm, która sprowadza używane opony z Azji w miejscowości Oss w Północnej Brabancji.

Z powodu pozrywanych linii elektrycznych prądu pozbawionych zostało niemal ćwierć miliona domów - głównie w południowo-zachodniej Francji. Duża część instalacji została już jednak naprawiona. W sławnej z produkcji drogiego wina miejscowości Pauillac koło Bordeaux wiatr wiejący z prędkością 165 kilometrów na godzinę zerwał dzwon z kościelnej wieży, który spadł na dach znajdującego się kilkadziesiąt metrów dalej domu. Mieszkająca w nim kobieta została ciężko ranna. W Joneville w Szampanii wichura zniszczyła natomiast wielki namiot, w którym zorganizowano dyskotekę. Według ekip ratunkowych, kiedy namiot się walił ludzie uciekali w tym samym kierunku, w którym wiał wiatr. Dlatego też ponad 30 osób zostało rannych, w tym sześć ciężko. 70-letni mężczyzna jest w stanie krytycznym.

» Czy ja dobrze rozumiem? 70-latek na dyskotece?

Jak poinformował Oskar Olejnik, rzecznik prasowy Zakładów Linii Kolejowych we Wrocławiu, odcinek jednotorowej linii od Grabowna Wielkiego do Krotoszyna jest już przejezdny. [...] Do wykolejenia się wagonów towarowych doszło 21 sierpnia pod Miliczem. Z powodu wypadku trasa była aż do teraz nieprzejezdna.

» A ja myślałam, że 21 sierpnia ma dopiero nadejść za jakieś dwa tygodnie...

» Kochane PKP, nigdy jeszcze mnie nie zawiodło w takiej sytuacji. Zawsze się coś zepsuje. Ostatnio byłem świadkiem jak pan maszynista wymieniał spalony korek (korek ceramiczny, taki jak za komuny produkowano - było takie pomieszczenie z samymi korkami i kablami), a że nie miał zapasowego to monetą wykonał mostek. Po 30 minutowej naprawie pojechaliśmy dalej:)

2 sierpień 2013 | Rozbiórka dotychczasowego budynku kaplicy, poszliśmy oglądać całą rodziną. PS. od września przeniósł się do innej parafii ksiądz A*** i ksiądz J***.


2013 | Lipiec

28 lipiec 2013 | Papież Franciszek mrugnął okiem do kamery, a w czasie pielgrzymki do Brazylii nie miał zapiętych pasów w samochodzie:). Włoskie media zastanawiają się czy Franciszek jako pierwszy papież będzie jeździł na rowerze - gdyż otrzymał w prezencie biały elektryczny rower, który wywołał jego duże zainteresowanie, co potwierdzają rozpowszechnione zdjęcia. A kiedy włoskie linie lotnicze chciały przygotować w samolocie, którym leciał w lipcu do Brazylii, specjalny salonik dla niego, stanowczo odmówił twierdząc, że "czułby się w nim jak papież":).
I jeszcze jeden fragment artykułu z ostatnich dni:

Zgodnie z misjonarskim zapałem, ale wbrew opinii swego otoczenia w rzymskiej kurii, Franciszek odmawia używania pancernego papamobile na ulicach Rio de Janeiro, Sao Paulo i innych brazylijskich miast. Kazał w nimzdemontować kuloodporne szyby i chce się w śród wiernych poruszać odkrytym pojazdem. W czasie tygodniowej podróży Franciszek zamierza wejść do jednej z licznych dzielnic nędzy w Rio de Janeiro. Brazylijskim władzom odpowiedzialnym za swoje bezpieczeństwo zapowiedział, że nie chce także w swoim otoczeniu żołnierzy uzbrojonych w karabiny. Swemu przyjacielowi rabinowi Buenos Aires Abrahamowi Skórce powiedział niedawno, że nie boi się śmierci. Arcybiskup Rio de Janeiro Orani Tempesta spodziewa się, że wizyta w faweli w Rio będzie "znakiem dla świata i Kościoła", że to tu, "na peryferiach społeczeństwa Kościół ma szukać swojej misji". - Papież proponuje zupełnie nowy stosunek do współczesnego świata - mówi kardynał Odilo Scherer. - Kościół i wiara nie mogą odwracać się od świata, muszą być jego częścią, muszą rozmawiać z nowoczesnym społeczeństwem, jeśli chcą mieć na nie wpływ. | 2013.07.22

28 lipiec 2013 | W skrócie - co ciekawego wydarzyło się / co dzieci zrobiły lub powiedziały w lipcu
» w czerwcu/lipcu Adaś na dowolne pytanie odpowiadał z przekonaniem "TAAK!"
» Adaś w sobotę patrząc w niebo z balkonu na przelatujące ptaki (jaskółki) mówił "taki"
» Adaś dostaje rano i wieczorem po butli mleka dla dzieci, a Ala raz na jakiś czas życzy sobie, aby dać jej - jak to określa - "mlekodeło" lub "mleko z krowy":)
2013.07.18» Adaś wychodził na balkon i pił wodę z pistoletu na wodę:)
2013.07.20» wygląda na to, że Adaś powiedział swoje pierwsze zdanie: "tata daju"
2013.07.20» Po wizycie na Wawelu i obejrzeniu pomnika smoka wawelskiego ziejącego ogniem Ala mówiła, że: "smok palił dym"
2013.07.22 | Ania» Ala powiedziała, że pieniądze ma, tylko jej się ciężko portfel otwiera [i jak się okazuje tak jest naprawdę:]
2013.07.28 ~20:30»  Ala przed kąpielą jadła jajko-niespodziankę, które dostała od dziadka, rozmawialiśmy że gdy ja byłem mały to nie było wtedy takich smakołyków. Ala zapytała: "tatusiu chcesz takie jajko? - to możesz [*] sobie kupić":).
--
w momencie oznaczonym [*] już przez chwilę myślałem, że Ala powie "się poczęstować":)

28 lipiec 2013 | Wyjazd do rodziny w prawie najgorętszy dzień roku - po południu termometr pokazywał maksymalną temperaturę około 36,6 stopni, czyli tyle ile wynosi temperatura ciała ludzkiego:).

XX lipiec 2013 | Rysunki Ali - po lewej sztuka nowoczesna, po prawej telefon komórkowy mamy:).


27 lipiec 2013 | W czasie imprezy rodzinnej testowane było nowe ciasto - "sypaniec", podaję przepis: w jednakowych proporcjach: na przykład 1 szklanka mąki zwykłej lub kukurydzianej, także 1 szklanka kaszy manny i 1 szklanka cukru, do tego trochę proszku do pieczenia. Składniki wymieszać, ułożyć na papier do pieczenia połowę ciasta, w środku położyć owoce (jabłka, najlepiej kwaśne, np. papierówki) i na wierzchu przykryć kolejną warstwą ciasta. Następnie należy pokroić w plastry i ułożyć na górze margarynę w ilości 3/4 kostki na podwójną porcję ciasta.

26 lipiec 2013 | Znalazłem przypadkiem zdjęcia z dawnych obozów astronomicznych w górach zamieszczone przez uczestników tamtych wydarzeń. Na pewno dużo się wtedy działo, słyszałem różne opowieści z tamtych czasów - na przykład o przelatujących nad głowami obserwatorów pniakami drzew - jeden z obserwatorów dla żartu sam stworzył nowy rój meteorów zwany "pniakidy sierpniowe":). Pamiętam też opowieść o jednym uczestniku takiego obozu, który filmował burzę kamerą video, udało mu się zrealizować nagranie do momentu, kiedy piorun uderzył w drzewo blisko namiotu - o ile dobrze pamiętam kamera w tym momencie się wyłączyła lub na taśmie VHS od tej chwili nagrał się tylko jasny "śnieg". Patrząc na zdjęcie polanki rozpoznaję powszechne wtedy modele namiotów - pewnie nie było wtedy w sklepach dużego wyboru i gdy chodziłem do podstawówki sam też miałem identyczny. Proszę o zwrócenie uwagi na materiały, z których zbudowana została potężnych rozmiarów "luneta"[!] - posiada nawet "celownik":).


25 lipiec 2013 | W skrócie - internauci rozmawiali o zdjęciach polityków z "ryjbuka", a jeden z jeżdżących po Polsce podróżników opisał wrażenia z wakacji w jednej z wypoczynkowych miejscowości: "przy budzie z lodami stoi lodoid z gumy czy plastiku, wielkie toto i sięga człowiekowi po czoło":).

23 lipiec 2013 | Przeniesienie kilku prowadzonych przeze mnie stron internetowych na inny serwer, wkrótce ta strona będzie dostępna tylko pod nowym adresem [opowiesci.dl.pl].

13, 14 lipiec 2013 | Zrobione zostały przetwory na zimę, głównie z ogórków i malin, przy okazji powstały specjalnie w tym celu opracowane etykiety.

11 lipiec 2013 | Natknąłem się na ciekawą stronę z artykułami z gazet wydawanych 100 lat temu - [100lattemu.pl]. Poniżej najciekawsze fragmenty - przegląd prasy sprzed wieku:

Jarosław, 10 lipca. Wesoły wypadek, świadczący dowodnie o inteligencyi słonia, wydarzył się onegdaj na tutejszym dworcu. Podczas sprowadzania wozów cyrku Kludskiego z rampy kolejowej, pomagał w pchaniu wozów słoń tresowany. Gdy słoń chwilami nie pracował, publiczność dawała mu bułki i bawiła się tem, jak słoń bułki wyciągał trąbą z kieszeni paltotów. Obecny tam wieśniak uczynił ruch, jakby do kieszeni bocznej swej bluzki wkładał bułkę i rozszerzył kieszeń, aby słoń wsadził trąbę. Słoń jest zmyślnem stworzeniem, widział, że chłopek chce z niego zadrwić; rzeczywiście trąbę wyciągnął ku kieszeni, lecz zamiast ją wetknąć w kieszeń, objął nią w okamgnieniu chłopka w pół, podniósł krzyczącego w górę, wsadził do obok stojącej kadzi z wodą po samą szyję, następnie go wyciągnął i najdelikatniej postawił napowrót na ziemi. Ludzie w pierwszej chwili przerażeni, śmiali się następnie do rozpuku, chłopek zaś wystraszony, ledwie miał siłę oddalić się i pewnie odejdzie mu chętka na przyszłość drwienia, choćby ze słonia. | Ilustrowany Kuryer Codzienny, 11-07-1913

Karygodna jazda automobilu. Wczoraj po południu na drodze między Czerwonym Prądnikiem a Zielonkami najechał automobil, opatrzony numerem 217 S, na wóz włościanina Jana Cieślika, zamieszkałego w Babicach, tak nieszczęśliwie, iż wóz runął do rowu. Cieślik cudem tylko wyszedł cało z wypadku, natomiast dyszel został złamanym, również przednie koła uległy zepsuciu. Szkoda wynosi kilkadziesiąt koron. Policya krakowska śledzi za właścicielem owego waryackiego samochodu. | Ilustrowany Kuryer Codzienny, 11-07-1913

Co uratuje ludzkość od głodu? Doniosłość odkrycia słynnej Polki. Angielskie kopalnie węgla wyczerpią się za 175 lat, według wyliczeń słynnego uczonego angielskiego, Ramsaya. Co do innych kopalń wyliczeń nie robiono, ale one przecież również się kiedyś wyczerpią. I co wtedy? Jakie siły poruszać będą maszyny? Czy zamrze to wielkie życie przemysłowe, które stanowi dumę kultury współczesnej/ A nadewszystko, gdzie wyrabiać się będą nawozy sztuczne, bez których ziemie, obecnie uprawiane, nie wydawałyby tyle zboża, ile to jest konieczne dla mnożącej się coraz bardziej ludzkości? Pytania zajmują świat uczony z coraz większą troską. To nie są płonne obawy, ani też wyliczenia robione na efekt. Istotnie, jeżeli ludzkość nie wynajdzie nowego źródła energii, równie bogatego, jak węgiel kamienny, to może nastąpić nietylko upadek przemysłu, ale też ogłodzenie kuli ziemskiej. Przemysł po części uratują siły wód górskich. Są to siły potężne, dotychczas mało eksploatowane. Ale one same nie nastarczyłyby na potrzeby świata. I tu zjawia się nowe, czarodziejskie źródło energii: radium. Nie jest jeszcze pewnem, ani jasnem, w jaki sposób radium będzie można zastosować do obracania olbrzymich kół w maszynach. Ale faktem jest, że radium jest potężnem źródłem energii. Mianowicie: jeżeli przez lat 30 użytkować energię jednej jedynej tonny radu, to wystarczyłaby ona na poruszanie przez owe 30 lat, z szybkością 15 węzłów, okrętu, zaopatrzonego w maszyny o sile 15.000 koni parowych. Aby otrzymać ten sam wynik, trzebaby wziąć półtora miliona ton węgla. Rad jest zatem źródłem energii półtora miliona silniejszem, od węgla kamiennego. Stąd wysiłki uczonych, skierowane do badania radu, a więc w pierwszym rzędzie prace p. Curie-Skłodowskiej, (znakomitej naszej rodaczki, przenoszącej się obecnie do Warszawy), posiadają znaczenie nietylko ściśle naukowe, ale również kolosalną doniosłość dla przyszłego rozwoju ludzkości. Ludzkość bez radu, być może zginęłaby z głodu i zdziczałaby bez przemysłu.

Bandyci się "bawią"!!! Około godz. 12 w nocy mieszkańcy ul. Kalwaryjskiej w Podgórzy zostali przebudzeni dzikimi okrzykami i śpiewami. To weseli apasze jechali dorożką, a za nimi pędziło czterech innych, chcąc dorożkę zatrzymać. Widząc to policyant Tuczapski, stojący na posterunku, usiłował zatrzymać dorożkę, a wówczas w kierunku policyanta posypał się grad kul rewolwerowych, z których "na szczęście" jedna tylko utkwiła w nodze Tuczapskiego, a inne w ścianie pobliskiej kamienicy. Słysząc strzały i krzyki, lokatorzy pootwierali okna mieszkań, wołając na bandytów o spokój. Między innymi niejaka Nogowa, krzyknęła na strzelającego bandytę: "Nie zabijaj!" - wówczas ten dał strzał w okno, tłucząc na szczęście tylko szkło. Nogowa z przestrachu leży obłożnie chora. Policyanta broczącego krwią, odprowadzono na strażnicę pożarną, a stamtąd do lekarza miejskiego dra Służewskiego, który po wyjęciu kuli z nogi, oddał rannego Tuczapskiego opiece domowej.

Na tle konkurencji. Wczoraj około południa na ulicy Polnej w pobliżu fabryki czekolady mieszczącej się w domu Nr. 22 2-ch jakichś przyzwoicie ubranych ludzi, ku wielkiej uciesze gawiedzi pobiło się dotkliwie kijami. W rezultacie pobity jegomość wsiadł do dorożki i polecił się zawieść do lokalu XI cyrkulu, gdzie zawiadomił policję, że jako agent sprzedaży cukru dostawiał ten artykuł od dłuższego czasu do fabryki czekolady. W ostatnich czasach odebrano mu tę dostawę i powierzono ją innemu agentowi. Wczoraj wyrugowany agent zgłosił się do fabryki, celem zaproponowania nowych niższych warunków, lecz obecny tam konkurent napadł nań i pobił go dotkliwie. Skarżący się agent oświadczył policji, że pobicie to dokonane zostało na tle bojkotu. Ponieważ po sprawdzeniu okazało się, że obie reprezentowane przez wojowniczych agentów firmy są żydowskiemi przedsiębiorstwami, przeto niemoże być mowy o zajściu na tle bojkotu i dlatego komisarz policji zawiadomił pobitego, że administracyjnie silniejszego konkurenta ukarać nie może.

Wczoraj o g. 10 w. Pogotowie ratunkowe wezwane zostało na ślimak przy III moście, gdzie zastało silnie zbudowanego w narodowym stroju serba Jowana Stankowicza, który leżał na ziemi z licznemi ranami od noża. Po założeniu przez lekarza Pogotowia opatrunków, serba samojazdem odwieziono do szpitala Dzieciątka Jezus, gdzie opowiedział po niemiecku swe przygody. Jowan Stankowicz, serb, poddany turecki, mieszkający pod Konstantynopolem, z bratem swym nabył tresowanego niedźwiedzia i gdy na półwyspie Bałkańskim rozległa się wrzawa wojenna, puścili się pieszo na wędrówkę po Europie, zarabiając na życie dzięki pociesznym skokom tresowanego niedźwiedzia. Bracia Stankowicze w wędrówce swej doszli do Wyszkowa, gdzie postanowili się rozłączyć na jakiś czas. Jowan pozostawił tam swego brata z niedźwiedziem, sam zaś zabrawszy około 600 rb. statkiem przyjechał do Warszawy, celem kupienia wystawionego przez kolej wiedeńską na licytację niedźwiedzia. Wyszedłszy z przystani nieznający miasta serb swym egzotycznym strojem wzbudził zaciekawienie między szukającymi ofiar na Powiślu rabusiami, którzy doszedłszy do wniosku, "że taki musi mieć dużo fajgli", wyprowadzili go na ślimak III mostu, gdzie rzucili się nań, pokrajali go nożami i zabrali mu wszystkie pieniądze. Zawiadomiona o tem policja zarządziła dochodzenie, mające na celu schwytanie rabusiów.

10 lipiec 2013 | Sąsiad z budynku obok przeprowadzał prace w ogrodzie przy muzyce Rammsteina:) a w innym dniu pielęgnował ogródek w stroju tybetańskiego mnicha:)

7 lipiec 2013 | Bardzo rzadka w ostatnich miesiącach okazja do przeprowadzenia sesji obserwacyjnej na dość ciemnym niebie - w godzinach od około 22:30 do 23:40 w pobliżu budynku. Następujące obiekty: M 57, Wega, epsilon Lutni, M 13, M 3, M 71, M 27, M 16, M 17 i M 8 znalazły się jak ktoś ostatnio się wyraził "w polu rażenia" mojego miniaturowego teleskopu o średnicy zwierciadła 114 mm i powiększeniu 25x.

3 lipiec 2013 | Ptak zrobił mi kupę na jednej z najlepszych koszul, a przy próbie jej usunięcia powstała dziura:). Ale wkrótce pojawił się pomysł aby zniszczony materiał jeszcze wykorzystać...:)

1 lipiec 2013 | Pierwszy dzień obowiązywania nowej ustawy śmieciowej - Ala była zbulwersowana, gdy oglądaliśmy jak śmieciarka z innej firmy niż dotychczas zniszczyła chodnik przed śmietnikiem - przez całą drogę na plac zabaw dyskutowaliśmy na ten temat: "bardzo brzydko zrobili".

2013 | Czerwiec

XX czerwiec 2013 | W skrócie - co ciekawego wydarzyło się w czerwcu
» W pierwszych dniach czerwca Adaś stawiał swoje pierwsze samodzielne kroki, a pod koniec miesiąca radził sobie już całkiem nieźle.
2013.06.08» Adaś sam włączał komputer (i wyłączał)
2013.06.16 12:04» Gdy Ania poszła coś porobić do innego pokoju Ala zadała pytanie: "gdzie jest mama, na wakacjach?"
2013.06.09?» Adaś uśmiechał się do psa kąpiącego się w przydrożnym rowie koło łąki, na co właściciel zaczął poganiać swojego zwierzaka, aby szybciej skończył mówiąc: "dzieci się z ciebie śmieją":)
2013.06.16?» Kąpiel w basenie, niezbyt udana gdyż pod koniec powstało kilka dziur w dnie w wyniku uderzeń za pomocą zabawki o ostrych krawędziach.
» Adaś gdy czegoś chciał mówił: "tata, dejcie, dajcie" lub "dajo, dejo", poza tym wyraźnie zaczął mówić "tak", poza tym mówi "nie", "mama", "tata"
» A Ala ostatnio mówiła, że w przedszkolu jadają chińczyka (chodziło o tuńczyka:)

28 czerwiec 2013 | Przegląd prasy internetowej plus komentarze:

Co rozsierdziło canneńską widownię? Opowiadający o podróży przez USA pewnego motocyklisty (w tej roli sam reżyser) "Brown Bunny" był filmowym eksperymentem, testującym cierpliwość widza niezwykle długimi ujęciami. Film Gallo zawiera np. zrealizowaną w jednym ujęciu scenę, w której widzimy odjeżdżającego na swym motocyklu w głąb ekranu bohatera, który powraca w to samo miejsce po - bagatela! - kilkunastu minutach. W tym czasie widzowie obserwują pustą drogę.

USA: zawalił się most autostradowy, samochody w wodzie. Zawaliła się część mostu autostradowego na rzece Skagit w stanie Waszyngton, na północnym zachodzie USA. Według policji drogowej kilka samochodów z ludźmi wpadło do wody; nie ma na razie informacji o ewentualnych ofiarach. Most na czteropasmowej autostradzie międzystanowej nr 5 znajdował się między miastami Mount Vernon i Burlington, ok. 90 km na północ od Seattle - poinformowała policja drogowa. Na miejscu są służby ratownicze. Konstrukcja miała ponad 50 lat. Nie wiadomo, co było przyczyną zawalenia się mostu. Xavier Grospe mieszkający w pobliżu opowiadał, że widział trzy częściowo zatopione samochody, a ich kierowcy siedzieli albo na dachach, albo innych wystających częściach aut. - Nie wygląda, by ktoś znajdował się w niebezpieczeństwie - ocenił.

Komentarz synoptyka z dnia 28 maja 2013 r Rzadko się zdarza, aby cały kraj był pod wpływem niżu, niewielki układ z centrum 1000 hPa nad Płockiem obejmuje Polskę i najbliższe okolice. Wir niżowy zalega już nad naszym krajem od kilku dni, ale przechodził wschodem, północą, zachodem i wreszcie zawitał do centrum - psując dokumentnie pogodę w kraju. Dookoła centrum niżowego wiruje system zachmurzenia frontowego, ale ze względu na niewielki kontrast mas przy podłożu istotne są tylko ruchy wstępujące wynikające z cyklonalnego wirowania. Dostarczają one impulsów do rozwoju wewnątrz systemu zachmurzenia bardziej wypiętrzonych, wbudowanych w chmury warstwowe chmur kłębiastych, których objawem są nierównomierne opady, chwilami o charakterze przelotnym. Wirowanie niżowe daje też charakterystyczne, ułożone w spirale strefy opadów, dzisiaj obejmować będą południe i zachód kraju, ale w miarę wirowania i nieznacznego dryfowania ośrodka na zachód obejmą także południowy wschód i centrum. W wypełniającym się niżu padać będzie wszędzie, kwestia czy mocniej, czy słabiej i jak długie będą okresy osłabień czy przerw. Nie tak dawno przez media przetoczyła się informacja, że w Portugalii spadł śnieg i służby odśnieżają drogi na przełęczach przez góry. Sądzę, że i w naszych Tatrach czy wyższych szczytach Karpat i Sudetów też się zabiela. Oby do wiosny, jutro po odsunięciu się centrum niżu znad naszego kraju na zachód oraz powiększeniu się centrum znad Francji i południowych Niemiec znów wróci lato, od południa napłynie ciepłe powietrze.

"Pan spotkał się kiedyś z agresją - np. słowną - z powodu orientacji syna?" - "Córka mi opowiadała, że jak wyszła raz z psem, to usłyszała od naszych chłopaków: "Ooo, zoba..., zoba..., zoba... pies pedała".

Scenariusz powstania burzy jest zawsze podobny. W gorące dni powierzchnia ziemi nagrzewa się i unosi się z niej ciepła para - taka jak z czajnika. Wysoko nad ziemią para ochładza się i skrapla, spadając w dół. Kropelek i kryształków lodu jest tak dużo, że w chmurach zderzając się ze sobą wzajemnie się elektryzują. Bo te z góry mają ładunek dodatni, a te z dołu ładunek ujemny. Między górą a dołem chmury powstaje ogromne napięcie - gdy plusy i minusy się zetkną, powstaje rozładowanie - które znamy jako piorun. Uderza w ziemię z prędkością 100 km/sek. Widzimy błysk i rozlega się grzmot. Najbezpieczniejsi będziemy w budynku z piorunochronem. Nie kąpmy się jednak podczas burzy i nie bierzmy prysznica, bo tam też może dotrzeć ładunek z wyładowania. Auta, choć całe z blachy, są bezpieczne - bo mają gumowe koła, a guma jest świetnym izolatorem. Unikajmy drzew, wzgórz. Jeżeli jesteśmy nad jeziorem, wyjdźmy z wody, bo to ona przewodzi prąd. A pamiętajmy, że zabić może nawet niewidoczna gołym okiem odnoga piorunu.
» Ładne bzdury - samochód ma gumowe koła, więc nic nam nie grozi. Wiedza autora dosłownie powala. Nic nam nie grozi, bo jesteśmy w klatce Faradaya.

Facet odpowiedzialny? Od zarania dziejów faceci nieodpowiedzialnie szli z jakimś nędznym patykiem na zwierzaka z dziesięć razy większego niż oni sami. Albo się ciupali mieczami robiąc sobie bolesne dziury i umierając w nieprzyjemny sposób. Albo siedzieli w jakimś pudełku, a inni faceci im podkładali ogień, żeby wybuchło i żeby polecieli na Księżyc. Ten typ człowieka jest zupełnie nieodpowiedzialny.

Podobno zespół norweskich transplantologów dokonał pionierskiej, a co najważniejsze udanej operacji. Mańkowi Bjoergenowi przeszczepiono serce od renifera i płuca od tybetańskiego jaka. Przeszczepy przyjęły się znakomicie.

Jak zarobić na obrocie walutowo-surowcowym.
1. Bierzecie 100 zł i rozmieniacie je w banku na 1-groszówki
2. Dostajecie 16 kg mosiądzu
3. Przetapiacie to w piecu węglowym na sztabki
4. Idziecie z tym na złom i dostajecie 16x15 zł = 240 zł
5. Bierzecie 240 zł i rozmieniacie je w banku na 1-groszówki...

» 25 lat w więzieniu na nasz koszt i koszt rodziny ofiary? Bez sensu. Karą za odebranie życia jest oddanie swojego życia. Inną opcją jest to, że gość przez 25 lat będzie spłacał rodzinie zmarłego - czyli pracował co miesiąc oddając swoją kasę na rzecz rodziny, albo przynajmniej sam zapracuje na swoje utrzymanie.
» Po uzyskaniu 1000% pewności, że to on, powiesić na stadionie. Ze sprzedanych biletów na takie widowisko załatać dziurę budżetową i dofinansować szpitale. Nie powinno się dopuszczać, by kanalie żyły na koszt podatnika tak długo!
» Mam lepszy pomysł. Wpuścić na stadion wszystkich kiboli, wyposażyć w sprzęt jaki chcą i puścić na żywo w TV.

Sztuczna krowa do dojenia. Wynajmij sztuczną krowę i zorganizuj konkurs dojenia! Oferta dotyczy wynajmu sztucznej krowy przeznaczonej do organizowania zabawy w dojeniu mleka Atrakcja ciesząca się ogromną popularnością polega na dojeniu mleka na czas. Sztuczna krowa dostarcza uczestnikom zabawy mnóstwo śmiechu, a organizatorom zadowolonych gości. Koszt wynajmu: 800 zł netto +23% VAT cena obejmuje: koszty transportu na miejsce imprezy, montaż i demontaż. Czas imprezy do 2 godzin.

Dzisiejszy i najbliższe weekendowe dni oraz początek wakacji upłyną pod znakiem znaczącej, po ostatnich burzowych i ulewnych ekscesach pogodowych, przez niektórych nazywanych "klimatycznymi", stabilizacji warunków atmosferycznych.

28 czerwiec 2013 | Widziałem kiedyś pewną linię produkcyjną, do której skonstruowania użyta została między innymi rama okienna, oraz kawałek obciążnika:). A inna zawierała urządzenia stosowane w masarni[!]:) - przy pakowaniu wyrobów i drukowaniu opisów z informacjami.

27 czerwiec 2013 | Opowieści z pracy
» Wczoraj się najadłam wstydu, zabrałam syna na przejażdżkę rowerem żeby skręcać meble w naszym nowym domu - to była pierwsza taka dłuższa przejażdżka. Pomyślałam sobie, żeby jechać przez park i skrócić sobie drogę. Jedziemy, mój syn zatrzymał się przed taką wielką kałużą. "Poczekaj, ja przejadę pierwsza" - ale kałuża była taka duża, że koło mi stanęło i musiałam stanąć nogą w tej kałuży...:) "chyba musimy wrócić do domu". A on później powiedział: "mieliśmy jechać skręcać meble - a musimy się nauczyć nie jeździć po kałużach":)
» "Pojawiają się dyskusje natury filozoficznej - czy biały jest kolorem? :)". Po około 20 minutach jedna z koleżanek udzieliła odpowiedzi związanych ze wspomnianymi rozważaniami, mówiąc klientowi do telefonu: "biały nie jest kolorem".
» Mój syn pojechał do *** na rowerze, nagle zaczęło grzmieć. Dzwonię do niego, pytam "gdzie jesteś?" - "mamo pod kościołem, modlę się o szczęśliwy powrót:)"
» Widziałem książkę z 2010 roku - była przeceniona, bo na okładce był umieszczony tytuł "Dyjeta":)
» Ale rączkę od lodówki urwałam wczoraj:)
» Chodzi o to żeby ten nieszczęsny kolor był w odpowiednim odcieniu bordowego

25 czerwiec 2013 | Na początek dygresja. Jadąc około roku 2000 tramwajem słyszałem rozmowę dwóch gości, jeden z nich opowiadał, cytuję: "Odwracam się, patrzę a tam słup. Czułem się jakbym się zderzył z Robocopem":). Koniec dygresji. Podobnie się poczułem, gdy wracając rowerem w czasie deszczu do domu otarłem się o słup, jak się okazuje stojący prawie na środku chodnika - i nabiłem sobie na ręce guza. Uszkodzeń ręki tego dnia w rodzinie było więcej: Adaś miał rączkę zaklejoną plastrem po szczepieniu, a Ala uderzyła mamę w rękę zabawkowym żelazkiem:)

23 czerwiec 2013 | Ksiądz w czasie kazania ogłosił, że od tej pory przestaje obowiązywać zakaz zabaw w piątki, jak uzasadnił "świat się zmienia i kościół się zmienia - żeby dostosować się do mentalności współczesnych ludzi." Ciekawe jakie zasady obwiązujące obecnie zmienią się za jakiś czas.

22, 23 czerwiec 2013 | Remont w zielonym pokoju: różnymi kolorami na ścianach zostały namalowane niebo, drzewa, morze, a także uśmiechnięta ośmiornica oraz powieszone zostały półki pochodzące z tajnego źródła:). Poza tym rozpocząłem prace nad skrzynią przydatną do transportowania sprzętu optycznego na obserwacje.

22 czerwiec 2013 | W skrócie: w czasie wyprawy na miasto w jednym miejscu widniał napis "epicentrum smrodu", obok małego supermarketu w dużym mieście w gospodarstwie ktoś hodował kury, a pewien polski muzyk opowiadał o pewnym wydarzeniu, które "przebiło wszystkie kolejne sensacje koncertu Top Trendy nawet takie jak to, że raper Donatan przeklinał jak gimnazjalista na przerwie i domagał się legalizacji narkotyków czy fakt, że Kazik po raz setny odmówił przyjęcia wręczanej mu nagrody".:)

21 czerwiec 2013 | O godzinie 12:15 przyszli pracownicy złożyć koledze życzenia imieninowe, wtedy on zadał pytanie: "a gdzie prezent?". Prezentem okazał się gruby tom pod tytułem "Jan Krzepa - Poradnik biznesmena", w którym po otwarciu okładki pojawiła się sporych rozmiarów flaszeczka alkoholu:).

15 czerwiec 2013 | Wyjazd do rodziny, Adaś dość sprawnie zaczął już chodzić o własnych siłach. Jak opowiadał wujek J***, dość dawno temu mieszkające w sąsiedztwie "chłopaki rozebrali i przynieśli do mnie zegar szafkowy rodziców - sprężyny powyciągane, różne części...":). A drugi wujek gdy był małym chłopcem i dostał drewniany samochodzik tak długo wkładał palec do kabiny aż wyciągnął umieszczoną w środku figurkę szofera:).
Od rodziny dowiedzieliśmy się, że niedawno umarła siostra zakonna Tyburcja.

14 czerwiec 2013 | Straszne rzeczy się dzieją ostatnio - w pobliskim lasku pseudokibice odcięli jednemu gościowi maczetą rękę - i nie przeżył tego.

14 czerwiec 2013 | Cytaty/złote myśli:
» Prawo H. L. Menckena: "Ci którzy potrafią - robią. Ci, którzy nie potrafią - uczą". Rozwinięcie Martina: "Ci, którzy nie potrafią uczyć - zarządzają".
» "Kiedy mędrzec wskazuje na księżyc, idioci patrzą na palec." Erazm z Rotterdamu
» Nie wszystko złoto co się świeci - nie każdy chłop z widłami to Posejdon
» Mój ulubiony komunikat na CB zasłyszany kilka tygodni temu: Na "45" Misie na hulajnogach trzepią małego mobilka. Na 145 2 krokodyle, samiec i samica, wyglądają na głodne.
» Jeden z pseudonimów, o których głośno się mówi jest ten nadany Ryszardowi Kaliszowi z SLD. Jest bowiem nazywany "Grubym Rychem".
» [Pomimo przyjścia w drugim kwartale długo oczekiwanej poprawy sytuacji ekonomicznej w kraju] powrót do wyników prezentowanych w kolorze zielonym - wciąż przed nami.
» Tylko dwie rzeczy sprawiają, że Wszechświat działa poprawnie - taśma klejąca i WD40. Jeśli się porusza, a nie powinno - taśma klejąca. Jeśli się nie porusza, a powinno - WD40. Wszystko inne to tylko dodatki...
Muchozol»  Na ostatniej konferencji dotyczącej ciemnego nieba (patronat medialny - między innymi AP) był Pan Profesor z Krakowa, który badał i mierzył ciemność nieba w Polsce i przedstawił bardzo ciekawą informację: Bieszczady to jedyne miejsce w PL, gdzie po przyjściu chmur robi się ogólnie ciemniej a nie jaśniej.

10 czerwiec 2013 | Opowieści z pracy, ale z innego pokoju niż ja zazwyczaj siedzę:
» Kolega o nazwisku M*** Raczek załatwiał sobie urlop, miał już podpisany wniosek urlopowy. W pewnym momencie do pokoju przyszedł operator pewnej maszyny i gdy po chwili poszedł zobaczyliśmy, że na wniosku przed nazwiskiem pojawiła się jedna dopisana literka: "S":)
» Pewnego razu kolega wysłał na moją skrzynkę służbowego maila o mylącym tytule "Anna Grodzka nago!", a innego dnia na długopisie, który często ginął pojawił się napis: "nie kradnij" a z drugiej strony "bo w ryj":). A jeszcze innym razem na pewnych materiałach pojawiła się karteczka o treści: "nie ruszać, bo urwę..." [w tej chwili już nie pamiętam dokładnie co:)].
PS. I jeszcze później widziałem na korytarzu obok tego pomieszczenia na podłodze leżała część od maszyny z dołączoną kartką z komentarzem: "Z odwijakiem ciągle problemy. Nadal się wygina a zawór odkręca. Jednym słowem d***":).

9 czerwiec 2013 | W skrócie: grupa chłopaków była pod wrażeniem wielkiej kałuży niedaleko naszego budynku, przez którą można było jeździć na rowerach: "ale bajoro":), Ania opowiadała jak wyglądają zajęcia z dziećmi w przedszkolu - "dzieci się bawią, a panie przedszkolanki wypełniają za dzieci ćwiczenia w książeczkach:)", natomiast tydzień wcześniej natknąłem się na niespodziewane znalezisko w rowerku przyniesionym z piwnicy, który przeleżał tam od ubiegłego lata - między rurkami w okolicach kierownicy tkwiła łyżka:).

6 czerwiec 2013 | Odkurzanie samochodu na parkingu, za pomocą odkurzacza zasilanego długim przedłużaczem przeciągniętym z pokoju przez balkon na parking. Niestety zostało nagle zakończone na krótko przed zakończeniem pracy w wyniku potknięcia się o przedłużacz jednego z moich "pomocników" - w wyniku czego wtyczka została wyrwana z kontaktu:).

6 czerwiec 2013 | We wczesnych godzinach tego dnia (między północą a godziną pierwszą) ujrzała światło nocne pierwsza sensowna wersja prezentacji moich projektów, przygotowywana od co najmniej kilku tygodni - do obejrzenia pod adresem [dtp.dl.pl].

Plotki

Ze względu na dużą objętość dział plotki został podzielony na kilka części:

Ostatnio dodane

2003

2004

2005

2006

2007

2008

2009

2010

2011

2012

2013


Plotki

Teksty

Polecam

Obrazki

Przepisy

Zdjęcia

O stronie

Linki

Strona czytana po raz 127

Ostatnie zmiany 2008.10.06 |

opowiesci.dl.pl