›
| | 
| |
|
|
|
Ze względu na dużą objętość dział teksty został podzielony na kilka części:
» |
2001 |
 |
|
*> Nie lubię mierzyć na mrozie w pokrzywach
Ania> Chyba się sprzątaczka domyśliła, że tego robaka, który tu leżał to go trzeba usunąć.
Pan na stołówce> To z kurnika a to z chlewika
» |
Luty 2001 |
 |
|
*> Proszę państwa, ale jesteście chamy!
*> Ale zagadał
*> Jezu, ja mam musztardę otworzoną w plecaku
[nauka matematyki - model funkcji w 3-wymiarowym okładzie współrzędnych]
*> To nie będzie szmata z wciśniętym palcem
[...]
*> A od góry ją ogranicza o to tak biegnące - korytko. Jakby pociąg przejechał przez to.
[...]
*> Ale mam schiz
» |
Maj 2001 |
 |
|
[Rozmowa na temat fizyki]
Student1> Pole magnetyczne przechodząc przez k**** cokolwiek [...] i k**** pop***dala pomiędzy k**** tymi h**ami bo tam nie ma oporu
Student2> Ja to zrozumiałem całkiem inaczej! Zap***dala jeden elektron, przyciąga do siebie wszystkie jony. Podczas gdy nap***dala tą ścieżką inny elektron to tam nie ma oporu. Jakieś kwarki, gluony i tam rozp***dalają się.
Student1> Czego tu k**** nie trzeba umieć?
Student2> Wszystko trzeba umieć.
Student1> To na h**a się tego uczę?
Student2> K**** mać, trzeba było nie chodzić na te wykłady, to by k**** nie było tego...
Student1> No to po h**a on to robi?
Student2> U tego fiuta M*** j***ego byłem dzisiaj - niektórzy do niego z wódką, niektórzy z długopisem...
Student1> K****, jak ty chcesz k**** 4 egzaminy we wrześniu zdać?
Student2> I jest k**** taka jazda porobiona, że ja p***dolę.
[Wywiad z raperem w gazecie muzycznej]
*> Każdy z nas sześciu ma porąbane we łbie. Mamy kompletnie porąbane w głowach. Im jestem starszy, tym większe głupoty wyczyniam.
» |
Czerwiec 2001 |
 |
|
[Zadania do egzaminu z matematyki]
Ania> Dziwne macie te zadania. To znaczy nie dziwne - pop******one.
[Zadania do egzaminu z matematyki]
Jolcia> Zobacz na odpowiedź do tego zadania - to jest dopiero czad!
[Egzamin z matematyki - część ustna]
Pan prowadzący> To może nierówność Czebyszewa?
*> Zapomniałem.
Pan prowadzący> To proszę przyjść jutro.
[Deszczowa pogoda]
Łukasz> Ale pogoda dopisała. No że się nie dymi wszystko i nie grilują
Paweł> Czekaj, bo mi się myszka powiesiła
[Przed egzaminem]
*> Nic się nie nauczyłam, wczoraj się spiłam a dzisiaj się wk**wiłam
» |
Listopad 2001 |
 |
|
Jolcia> A z tego zająca to normalnie wyprułabym ogon z d***
Marcin> Maciek, ile myszka kosztuje, taka pospolita?
Maciek> Gorzej niż normalnie kobieta
Jolcia> Już się teraz nie zesikam, bo nie mam czym. Please try again.
[Rozmowy na czacie]
Michał> On miał nicka "ssij gluta" a ja "wal mnie w d**ę"
[Pisanie sprawozdania]
Tomek> Przez pierwszą część zajęć student Tomasz Boniatowski nie uczestniczył w pomiarach, ponieważ stał w kącie. W drugiej połowie zajęć student Łukasz Bogdanowicz robił to samo, gdyż stał w drugim kącie.
[Treść maila]
*> "Jestem głodny. Właśnie wróciłem z ubikacji i nie umyłem rąk."
[W pociągu]
*> Głupie jest mądre
[Sprawozdanie z hałasu]
Paweł> po co notatki, trzeba walnąć ściemę
[Nie włożyłem czapki]
Łukasz> Jak uszy odpadają, to jeszcze nie jest to, ale już daje do myślenia.
Ania> Czemu mnie to nie dziwi w ogóle?
Łukasz> Ja wcale nie próbuję kopulować z tą ławką.
Jolcia> Sobie wyobraziłam jak zaciskają zęby psy, które d***mi szczekają. Wyobrażasz sobie psa, który d*** szczeka?
Ania> Zwieracze ściska i...
Jolcia> Cześć Jareczku Pipeczku, wyobrażasz sobie jak psy szczekające d***mi mogą zaciskać zęby? Bo właśnie się nad tym zastanawiamy
Ania> i w majtki sr***
Jolcia> i głupawkę mamy i dlatego cię pozdrawiamy
Ania> prrrrrrrrr!
Jolcia> Ania właśnie wydała odgłos bliżej nieokreślony który uznaliśmy za odpowiedni do owych psów.
Ania> Pomyślą sobie, że ja pierdziałam, czy co?
Ania> Ale mnie brzuch boli, chyba po tych powidłach.
Jolcia> No, jak ktoś powidła wp*****, to nic dziwnego, że później wydaje odgłosy bliżej nieokreślone.
Ania> Dobranoc, kolorowych snów życzymy.
*> Tak strasznie się śmiałam, że nie miałam siły powiedzieć, żeby zeszła z tego kibla
» |
Grudzień 2001 |
 |
|
Łukasz> Dobrze, że mam coś pod tym ręcznikiem, bo mi spadł akurat wtedy, gdy trzasnąłem drzwiami.
Grzesiek> Ja bym nie mógł mieszkać w akademiku
Jolcia> Bo co chwilę ktoś z patelnią przechodzi?
Grzesiek> Nie, bo co chwilę jakaś panienka przechodzi. Tamta była fajna.
Jolcia> No jasne, boś jej od przodu nie widział.
Marcin> Wiesz co sobie uświadomiłem, że jeszcze nigdy nie grałem na gitarze w rękawiczkach
Andre> Ja teraz mam problemy z obsługą myszki
Marcin> Czy ci się włącza gadulec?
[wina za 4,90]
Iwona> Który rocznik?
Piotrek> Tu jest tylko "spożyć przed końcem"
[Gra na gitarze po pijaku]
Marcin> Tobie się wydaje, że umysł jest bardziej giętki i przyswaja nawet nie pasujące dźwięki
[opiekacz]
Ania> Co to jest?
Marcin> Procesor z pawłowego kompa
Ania> Muszę sobie przypomnieć którą ręką piszę, jak sobie to przypomnę...
Marcin> Jabłko można zjeść 'z' kimś
Ania> Jak Adam i Ewa w raju
Marcin> Co można 'po' kimś zrobić?
Ania> Posprzątać
Łukasz> ...że kwiatka jej kupisz, a sama będziesz korzystała z niego
Jolcia> Gdzie się to k*** chowało przez całe życie?! Jeszcze jej tu ślina ciekła!
Marcin> Nie chciałbyś być przez chwilę pośmiewiskiem?
Andre> Chciałbym być.
Marcin> Zawsze to jakieś nowe doświadczenie.
Daniel> Słyszałem Łukasz że biegasz
Łukasz> Przebiegłem ostatnio kawałeczek
Andre> Biłem się dzisiaj z Łukaszem.
Marcin> I co, niezłe przeżycie?
Andre> No.
Marcin> A piłeś coś dzisiaj? Bo jak tak patrzę na ciebie to mi coś nie pasuje.
[Na stołówce]
Dziewczyna1> Czy można prosić serwetki?
Łukasz> Prosić zawsze można.
Dziewczyna2> Wzięłaś wszystkie, jeszcze rozwalasz.
[W pociągu]
Pijak> W Krakowie się wychowałem, planty krakowskie - wszędzie pijałem
[Zabierając się do nauki]
Jolcia> Chyba se trza jednak najpierw paznokcie pomalować
Jolcia> Marek, fajnie żeś przyszedł, ale niedobrze że nas urżnąłeś.
Ania> Marcin, wiesz co znaczy die Kurve?
Marcin> Zakręt
Ania> A Kurvenreich?
Marcin> ?
Ania> Z licznymi zakrętami
[Napis na drzwiach]
*> Prosimy pukać głośno! [miejsce na "pukanie"]
Michał> Od czwartku tak wszystkich truję - wszystko mi się rymuje. Nawet teraz powiedziałem: k**** mać - idę spać.
[Kartka na drzwiach w akademiku]
*> ZAKAZ OTWIERANIA TYCH DRZWI. Osoba, która zostanie złapana na otwieraniu drzwi p.poż zostanie pociągnięta do odpowiedzialności finansowej (kara 500 zł) lub pozbawiona miejsca w DS.
*> A czy można wiedzieć dlaczego, czyżby z obawy iż rozlecą się zresztą jak wszystko w tym DS nawet podczas użytkowania zgodnie z przeznaczeniem.
Ania> Idę do Darka, muszę mu sr**-taśmę przynieść.
Łukasz> Ja mówię pas transmisyjny
[...]
Jolcia> Człowiek przyniósł nową taśme, ledwie do kibla poszła, całą wrzuciła do sroca. Przychodzi do mnie i mówi 'tylko nie bądź zła'
Ze względu na dużą objętość dział teksty został podzielony na kilka części:

›
| | 
| |
|
|
|
Strona czytana po raz 110 | Ostatnie zmiany 2004.03.08 | |
|