Plotki [2003]

andre.iq.pl

Plotki

Teksty

Polecam

Obrazki

Przepisy

Zdjęcia

O stronie

Linki

Plotki

Ze względu na dużą objętość dział plotki został podzielony na kilka części:

Ostatnio dodane

2003

2004

2005

2006

2007

2008

2009

2010

2011

2012

2013

Grudzień 2003

2003 grudzień 31 - Sylwestra spędziłem razem ze znajomymi w wynajętym domku w górach. Było wesoło, a poza tym wyoglądałem się tyle telewizji ile chyba od października do grudnia. Jak się okazuje nie był przydatny mój strój: koszula i garnitur, gdyż po wypiciu przebrałem się w takie coś srebrne, błyszczące, na dodatek to było kobiece wdzianko...:)

2003 grudzień 31 - Podsumowanie mijającego roku: rok 2003 był dla mnie jak najbardziej pomyślny - poznałem wiele ciekawych osób, udało mi się zrobić kilka rzeczy których nie miałem okazji robić wcześniej, na przykład nauczyć się pichcić:). Udało mi się przeprowadzić obserwację kilku ciekawych zjawisk astronomicznych: przejścia Merkurego na tle tarczy Słońca oraz częściowego zaćmienia Słońca. Poza tym równie ważnym wydarzeniem było uruchomienie mojej własnej strony internetowej na której mogę zamieszczać co tylko chcę:). I co ciekawe wiem że istnieją osoby, którym się podoba ta stronka [trochę zadziwiające, ale się cieszę]. W tym miejscu chciałbym także zachęcić innych - każdy może prowadzić taką stronę, nie jest to takie trudne, przy okazji można się sporo nauczyć. Jeżeli ktoś by chciał to z chęcią pomogę).

2003 grudzień 26 (a może inny dzień) - Odwiedziny kolędników. Akurat byłem wtedy przed domem, ciemno już było, a tu patrzę - do drzwi podchodzi śmierć, w białym prześcieradle, z kosą w ręku...

2003 grudzień 25 - Święta mijają spokojnie, dzisiaj była imprezka rodzinna. Rozmowa między wujkami: "Heniek przyznaj się gdzie tak popiłeś? No, powiedz, nie wstydź się..." - "Nie" - "A wiesz jak się nazywasz?" - "Też nie".

2003 grudzień 22 - Prawie przez cały dzień u mnie w domu nie było prądu. Babcia próbowała lampki choinkowe na święta - nic dziwnego że nie świeciły...:) Ale to nic - 2 lata temu gdy naprawiałem w akademiku zepsute lampki choinkowe po zetknięciu dwóch kabelków błysnęło i huknęło...

2003 grudzień 19 - Chciałem życzyć moim znajomym Wesołych Świąt, udanego Sylwestra i szczęśliwego Nowego Roku 2004. Do zobaczenia po świętach, będzie mi Was brakowało przez 2 tygodnie pobytu w domu.

2003 grudzień 19 - W ostatnich dniach w akademiku sporo się działo. Na przykład jednego dnia nie było ciepłej wody i musiałem wziąść zimny prysznic - ale nie była lodowata:). Innym razem chciałem zrobić sobie jajecznicę, ale nie miałem jajek. "Wezmę od Darka" - pomyślałem. I wszystko by było dobrze, gdyby nie fakt, że pierwsze z jajek nie chciało się rozbić - po dokładnym przeanalizowaniu sytuacji okazało się, że było ugotowane na twardo. Poza tym w ostatnim czasie były jeszcze inne akcje, ale nie będę tu o nich pisał żeby nie roznosić niepotrzebnych plotek...:)

2003 grudzień 18 - Wigilia na korytarzu razem ze znajomymi z roku. Miałem okazję po raz pierwszy wykonywać na klawiszach kolędy dla szerszej publiczności - oczywiście nie mogło obyć się bez pomyłek, ogólnie wyszło tak średnio, głównie ze względu na brak wcześniejszych prób.

2003 grudzień 17 - W zastępstwie za znajomego miałem okazję uczestniczyć w pewnym kursie. Całe szczęście że pani prowadząca nie sprawdzała listy obecności... Bo na przykład 3 tygodnie wcześniej byłem na podobnym kursie w zastępstwie za koleżankę:).

2003 grudzień 17 - Wizyta w kościele o godzinie 6 rano w celu spowiedzi. Otrzymałem od księdza naukę: "unikać tych grzechów" - strasznie długa ta nauka...:)

2003 grudzień 16 - Bitwa śnieżna na miasteczku. Zostałem mocno sponiewierany przez moją sąsiadkę i jej koleżankę, do akademika wróciłem strasznie wymęczony i cały ośnieżony - ale warto było. Mogę się jeszcze pochwalić, że wrzuciłem przez otwarte okna śnieg do 4 pokoi, w tym do własnego:).

2003 grudzień 14 - Film "Martwica mózgu" - nie wiem czy polecam, na pewno nie ludziom o słabych nerwach, mi w każdym razie się podobał. A jak dopiero musieli się bawić aktorzy na planie filmowym - zużyto zapewne ogromne ilości pojemników ze sztuczną krwią a także sztucznego mięsa:).

2003 grudzień 13 - Imprezka urodzinowa u znajomych - większość gości siedziała normalnie, w pokoju, a ci którzy się nie zmieścili - na podłodze tuż za progiem.

2003 grudzień 11 - Pobyt na konferencji, dosyć poważnej, w budynku głównym uczelni. Jeden z uczestników siedzących w ostatnim rzędzie przez pewien czas sobie spał - po prostu pięknie:).

2003 grudzień 10 - W ramach eksperymentu miałem założoną na czoło maseczkę o potocznej nazwie "Klaudia Syfer i Brat Pryszcz". Eksperyment wykonany, lecz niestety nieudany - gdy moje czoło zaczęło przybierać kolor czerwony czym prędzej trzeba było maseczkę zmyć:).

2003 grudzień 10 - Od dwóch dni mamy zainstalowany w pokoju drążek do podciągania - jak na początek dobrze nam szło, jednak teraz ręce bolą tak że nawet jedno podciągnięcie jest torturą. Jak się okazuje drążek może być przydatny w sytuacji gdy na przykład nie ma wolnych miejsc do wieszania prania - można mokre rzeczy umieścić na nim:).

2003 grudzień 7 - Dziękuję wszystkim Mikołajom, którzy tak licznie się zjawili i tak hojnie obdarowali mnie prezentami - dzięki ich wsparciu łącznie moja kolekcja roślinek powiększyła się do 8 sztuk, poza tym przybyły 2 czekoladowe mikołaje a także jeszcze kilka innych rzeczy:).
Uaktualnienie - Darek zjadł mi półtora czekoladowego mikołaja i teraz została mi tylko połówka...

2003 grudzień 6 - Posiadam w domu małego pieska. Mama nazywa go "Piesio", natomiast babcia "Kwadratowy" ze względu na kanciatą mordę.

Listopad 2003

2003 listopad 30 - Weekend andrzejkowy zaliczam do udanych - w piątek miała miejsce imprezka andrzejkowa połączona z laniem wosku. Także w sobotę była imprezka u sąsiadki, też na pewno udana, gdyż w czasie następnego dnia stopniowo przypominałem sobie jej przebieg i nawet w kilku miejscach okazywał się on zaskakujący...:).

2003 listopad 27 - W związku z awarią komputera pojechałem do domu po komputer domowy. Spóźniłem się na zajęcia, gdyż pociągi mi nie bardzo pasowały, tak że wszedłem na ćwiczenia po godzinie od ich rozpoczęcia, co wzbudziło ogólną wesołość (nie bardzo wiem dlaczego). Miały właśnie miejsce referaty i koleżanka po kilku minutach skończyła wygłaszać własny. Myślałem że to jest drugi spośród wygłaszanych zwykle trzech, ale Marcin powiedział: "Andrzej, to by było na tyle". Po skończonych zajęciach spytałem pani prowadzącej czy jest jakaś szansa aby mieć wpisaną obecność na tych zajęciach. Spytała: "A która to pańska nieobecność? Trzecia??" - Nie, to była pierwsza. "A jak pierwsza to..." - i nie wpisała mi tej obecności pomimo że wykazałem dobrą wolę aby za wszelką cenę się na nich znaleźć:).

2003 listopad 26 - Awaria komputera, prawdę mówiąc z mojej winy. Jeżeli ktoś nie wie jak należy wyjmować pamięci z komputera, to mogę teraz dać dobrą radę, żeby to robić przy odłączonym kablu od zasilania. W związku z tym zdarzeniem przypomniała mi się pewna sytuacja podczas naprawy komputera u znajomej. Komputer stał sobie bez obudowy pod stolikiem, gdy nagle spostrzegłem niedaleko od niego zwisający kabel odizolowany na końcu. Spytałem "a coż to jest?" i sięgnąłem po niego dotykając przypadkowo obudowy komputera. W wyniku tego zabrakło prądu w pokoju, na szczęście nie było poważniejszych konsekwencji...:).

2003 listopad 23 - Opowieści o kaktusach ciąg dalszy - aby posadzić jeszcze 3 inne kaktusy kupiłem łącznie 4 musztardy, a to z tego względu że pudełeczka po nich świetnie się nadają jako małe doniczki:).

2003 listopad 21 - Wieczorem miał miejsce wykład, który wyjątkowo nie odbył się na sali wykładowej, tylko w pokoju u pana prowadzącego. Już na początku wykładu mój wzrok padł na stojącego na parapecie kaktusa, który bardzo mi się spodobał. Po wykładzie spytałem pana, czy mogę sobie obejrzeć kaktusika, na co on się zdziwił "co?" ale pozwolił. Następnie spytałem czy mógłbym sobie wziąść jedną malutką sadzonkę i pozwolił "proszę, niech pan sobie weźmie". Akcja pobierania sadzonki zrealizowana została przy pomocy nożyczek:). Epilog nastąpił w niedzielę, kiedy to kaktus został posadzony (przy użyciu łyżki i widelca:)).

2003 listopad 20 - Była widoczna zorza polarna nad Polską, ale niestety ominęła mnie okazja jej oglądania. Wiedziałem że jest możliwość wystąpienia tego zjawiska, ale pomimo wielokrotnego spoglądania w niebo (czy to z okna w akademiku, czy w czasie drogi na imprezkę i z powrotem) nic nie udało mi się zauważyć:(.
Babcia później opowiadała, że była widoczna zorza w latach 50-tych, właśnie tego wieczoru dziadek się wybrał do lasu kraść drzewo, ale widząc dziwne znaki na niebie - wrócił się:).

2003 listopad 14 - Koncert "Dark Stars Festival", grało 5 zespołów, całość trwała 5,5 godziny. Wybawiłem się świetnie, chociaż pozostał pewien niedosyt że tak krótko to trwało (gdyż zaliczyłem już w swoim życiu co najmniej trzy 8-godzinne koncerty:)). Oczywiście Anja z Closterkeller standardowo zapomniała tekstu... dobrze że znała go publiczność:).

2003 listopad 13 - Wracając w godzinach wieczornych do pokoju wzrok mój napotkał na leżące na korytarzu następujące przedmioty: dziwnie znajomy słoik, puszkę po groszku z którego robiłem tego dnia sałatkę, także inne pozostałości z tej sałatki (skorupki jajek i skórki od ogórków), poza tym butelkę po wodzie mineralnej, którą piłem w piątek na wykładach - jednym słowem leżały całe wspomnienia kilku ostatnich dni:). Okazało się że po pijaku zrobiły to moje znajome... nie, nie będę zdradzał publicznie na internecie nic więcej.
Historia ta ma swój epilog: następnego dnia z rana jedna sprzątaczka oskarżała drugą (tą której nie lubimy) o to, że to ona właśnie to zrobiła i musiała się bronić: "nie, nie rozsypałam żadnych śmieci na korytarzu".

2003 listopad 13 - Dla rozweselenia kawał o tasiemcu: Siedzi tasiemiec w organiźmie i widzi biegnące owsiki z walizeczkami. "Owsiki, dlaczego uciekacie?" "Uciekamy przed antybiotykami, tasiemiec ty też uciekaj". Ucieka glista ludzka: "glista, gdzie biegniesz?" "Uciekaj, antybiotyki". Tasiemiec pomyślał sobie: "a, przespaceruję się". Doszedł prawie pod koniec alejki i widzi glista siedzi i płacze. "Glista, dlaczego płaczesz?" - "Uciekła mi ostatnia kupa o 14:(".
Mi osobiście straszliwie się podoba fragment o tej alejce:).

2003 listopad 13 - Mam nadzieję że już nikt nie narzeka na to, że nie umieszczam opisów na gadu-gadu, bo takie głosy pojawiły się mniej więcej miesiąc temu. Teraz bardziej się staram i mam około 10 statusów na dzień:). Oto kilka przykładowych (ilustrują one ponadto mój plan dnia):
Pobudka, wstać - krowom wody dać! :)
Gruchy zbijam :)
Jem obiad na stołówce
Objadłem się jak dzika świnia
Zajęcia do 17 :|
Jem, bo rosnę [teraz wszerz:)]
Zmywam gary, może ktoś się zgłosi pomóc? [Zgłosiły się 2 ochotniczki]
Nie można wiecznie jeść - nic nie robię :)
Nie zakłócać spokoju
Darek mówi: dość imprez!! :)
W wyjątkowych sytuacjach dochodzi jeszcze jeden opis [najbardziej pasuje na piątkowy ranek]:
07:00 - Gdzie jestem, kim jestem?

2003 listopad 13 - Miał być strajk kolejarzy i już się zastanawiałem czy dam radę pojechać do domu na weekend, jednak jak się okazało został on odwołany. Odnośnie PKP, słyszałem kilka dni temu taką opinię: "Przedtem na trasie do Zakopanego jeździły jeszcze w pociągu panienki lekkich obyczajów i było na czym oko zawiesić, ale teraz...".

2003 listopad 9 - Było zaćmienie Księżyca ale chyba przez chmury a właściwie zamglenia, które pojawiły się na niebie na 2 godziny przed rozpoczęciem zjawiska:(.

2003 listopad 5 - Na wcześniejszych latach studiów gdy tylko prowadzący spóźniał się na zajęcia każdy myślał tylko o tym aby jak najszybciej minął kwadrans akademicki i do akademika. Teraz jak się okazuje jest to nie do pomyślenia - gdy pani prowadząca spóźniała się ponad 15 minut, padła propozycja: "to co, czekamy do 20 po?".

2003 listopad ?? - Sprzątanie pokoju. Widocznie nie było tak źle, skoro po kilkunastu minutach dało się doprowadzić pokój od stanu "ale tu macie sajgon" do względnego porządku:).

Październik 2003

2003 październik 30 - Ponieważ jutro jadę do domu na Święto Zmarłych i nie będę się widział z moimi znajomymi, chciałbym wszystkim życzyć Wesołych Świąt oraz Wesołego Umrzyka:):).

2003 październik 29 - Jeszcze jedna opowieść ze stołówki: wczoraj poprosiłem o większą porcję kapusty. Powiedziałem że "może być nawet sporo więcej, bo bardzo lubię kapustę" i pani nałożyła mi 3 wielkie łyżki. Stwierdziła jednak: "Chyba przesadziłam", ale podziękowałem i powiedziałem że dam radę zjeść wszystko. Dzisiaj podobnie poprosiłem o dokładkę: "może być tyle co wczoraj" - trzeba sobie jakoś radzić:).

2003 październik 28 - Miał miejsce pokaz plam słonecznych, jednakże nie wszyscy zdążyli obejrzeć 2 wielkie grupy plam, gdyż Słońce schowało się za pobliskie budynki. Z ogłoszeń drobnych: w nocy z 8 na 9 listopada będzie widoczne całkowite zaćmienie Księżyca. Zjawisko rozpocznie się o godzinie 0:32 a zakończy się o 4:04, do jego obserwacji nie jest konieczny jakikolwiek instrument optyczny, wystarczy gołe oko. Nie wiem jeszcze czy zorganizuję pokaz dla ludzi z akademika, czy będę prowadził obserwacje w domu.

2003 październik 27 - Imprezka wydziałowa. Wybawiłem się do upadłego i to dosłownie, bo pod koniec się wyglebiłem. To był moment - nagle stwierdziłem że oglądam świat z pozycji horyzontalnej.

2003 październik 24 - Na popołudniowym wykładzie zasypiałem co najmniej kilka razy. Dwa razy ręka podpierająca moją głowę ześlizgnęła mi się z ławki, co spowodowało nagłe obudzenie. Najdłużej spałem chyba 7 minut, bo pamiętam że była najpierw godzina 16:02, a chwilę później stwierdziłem że jest 9 po :). Nawet pan prowadzący powiedział: "Widzę, że niektórzy już zasypiają. Na przykład pani zasypia... pan też zasypia... Ale ja was rozumiem, gdybym nie musiał prowadzić tego wykładu sam bym się chętnie położył".

2003 październik 24 - Na porannym wykładzie kolega przypomniał sobie, że przy śniadaniu nie zażył lekarstwa, więc postanowił teraz to uczynić i zaczął dzielić tabletkę. Zaproponowałem wodę mineralną do popicia, lecz nie chciał. Mimo wszystko wyciągnąłem butelkę i chciałem mu ją dać, jednak pan prowadzący zauważył to i przemówił do mnie następującymi słowami: "Niech pan sobie strzeli kielicha".

2003 październik 23 - Miała miejsce akcja ze sprzątaczką, której nie lubimy ponieważ często się wydziera na studentów z byle powodu, poza tym swoją pracę wykonuje z papierosem w ustach. Darek obmyślił nawet w ramach zemsty dialog z tą panią, ale do tej pory nie miał odwagi go przeprowadzić. Dzisiaj sprzątaczka zaczęła narzekać na głośną muzykę: "Proszę przyciszyć, to nie dyskoteka". Paweł odpowiedział: "Ale weselej jest. Nam jest weselej, a pani nie?". I w tym momencie Darek puścił na komputerze fragment dialogu z filmu "Psy 2" o następującej treści [przepraszam za niecenzuralne słowa]: "Co, k***!", "Nic, k***!", "Ja cię za***, k***!".

2003 październik 23 - Wreszcie po długim czasie w bólach i cierpieniach został opracowana nowa aktualizacja, nie byłem w stanie zrobić tego wcześniej ze względu na brak czasu. Pomimo że zajęć na uczelni mam bardzo mało, to jednak zawsze wypadały mi jakieś inne prace, np. pichcenie czegoś, praca przy programie "Promyk" czy jakieś imprezki, itp. Niestety nie bardzo mogę podzielić się zbyt wieloma nowymi plotkami, nawet nie dlatego, że nic się nie dzieje - wprost przeciwnie, ze względu na nadmiar wydarzeń trudno wybrać te najważniejsze nadające się do opisania.

2003 październik 23 - Pozmieniało się sporo na stołówce, między innymi zmienił się nieco wygląd sali, pojawiły się nowe potrawy (na przykład dramstiki - dowiedzieliśmy się że są z krokodyla:):)), a przede wszystkim nie ma już Pani-Jeż. Bardzo ubolewam z tego powodu, gdyż zawsze dzięki niej jako Kapuściany Chłopak dostawałem więcej kapusty do drugiego dania.

2003 październik 22 - Prace polowe u wujka przy zwożeniu kapusty - dobra konkretna robota, przez moje ręce przeszło 6 ton kapuścianych głów. Opowieść o pewnym sąsiedzie: został pobity po pijaku przez jakichś żuli - później się tłumaczył "jechałem rowerem i pies mi wpadł pod rower".

2003 październik 20 - Nieoficjalna premiera programu Promyk - jest to baza danych zawierająca informacje o wszystkich mieszkańcach akademika DS 12. Mam nadzieję, że nie będę ścigany przez władze akademika za rozpowszechnianie danych osobowych. Dlatego też program dostępny jest tylko w sieci wewnętrznej pod adresem [\\Andre\promyk].

2003 październik 19 - Nie wiem jak to wytłumaczyć, ale po przywiezieniu z domu zapasów winka własnej produkcji przewidzianych na cały tydzień, większość znika już pierwszego dnia...

2003 październik 14 - Robienie pizzy. To było tak: ciasto wyszło strasznie grube i było na nim za dużo dodatków, tak że się nie dopiekło za pierwszym razem. Ostatecznie piekło się zamiast pół godziny aż godzinę 15 minut ale i tak nie było jeszcze całkiem gotowe. Wobec tego drugą połówkę ciasta rozdzieliłem jeszcze na połowę i w sumie zrobiłem 3 sztuki - zajęło mi to trochę czasu, od popołudnia do nocy. A najlepsze było to, że w południe tego dnia pochwaliłem się, że jestem ekspertem od robienia pizzy.

2003 październik 11 - Pobyt na konferencji Sekcji Obserwatorów Komet - wieczorem była wycieczka do obserwatorium astronomicznego pod Krakowem. Przynajmniej wiadomo było że pieniądze ze składek przeznaczane są na coś pożytecznego - zakupiona została za nie kiełbasa na grila i piwo. Niestety pogoda nagle się pogorszyła i nie dość że nie udało się nic zaobserwować na niebie to jeszcze gril odbywał się w strugach deszczu. Ja osobiście miałem za zadanie dmuchać na ogień, częściowo ustoma a częściowo za pomocą specjalnej dmuchawy. Na terenie obserwatorium przebywał pies wyglądający na bezdomnego - (nie, nie zjedliśmy go jak już ktoś podejrzewał) - dostał on kawałek kiełbasy którego nikt już nie mógł zjeść. W głównym budynku obserwatorium na jednym korytarzu wisiała kartka z napisem "Tu idziemy po omacku", a nieco dalej inna: "Tu schodzimy przed omackiem".

2003 październik 2 - W akademiku mamy nowe sąsiadki - z I roku. Nie chciałbym roznosić plotek, ale początkowo zamykały całą łazienkę będąc pod prysznicem, ale to chyba tylko do momentu pewnego incydentu, kiedy to sąsiadowi kąpiącemu się po pijaku wyleciały drzwi od prysznica i musiały mu pomagać wstawić je z powrotem.

Wrzesień 2003

2003 wrzesień 30 - Przeprowadzka do akademika - mieszkam teraz razem z Darkiem, dobraliśmy się w pokoju dwa żarłoki i dwa pijaki :). Jestem już na piątym roku, mogę sobie nawet powiedzieć: "teraz sam jestem dziadkiem" - w akademiku nie ma już nikogo starszego od nas.

2003 wrzesień 27 - Ojciec przyniósł z lasu kilkanaście grzybów, w tym 4 muchomory. Z tym że te muchomory nie były dla ludzi, tylko do trucia much, które w wielkich ilościach zlatują się do kuchni w moim domu.

2003 wrzesień 26 - Sesja obserwacyjna koło domu, dość pechowa jak się okazało - zdradzę tylko że pies zjadł mi zegarek (to znaczy pogryzł), tak że nie nadaje się już do użytku. Zegarek ten służył mi do odmierzania czasu naświetlania zdjęcia i zawsze leżał na ziemi obok teleskopu.

2003 wrzesień 21 Sesja obserwacyjna, miałem gości - był mój znajomy z synem. Opowiedział opowieść o helikopterze: "Jeden gość kupił sobie helikopter, latał nim często do Krakowa, do Łodzi. Przelot do Krakowa zajmował mu kilkanaście minut, raz lądował w pobliskiej miejscowości na boisku - wokoło śmieci latały. Chodził w takim czerwonym sweterku... Ale taki taki helikopter, co tam jest? - silnik od traktora, jakieś paski klinowe... Teraz niedawno rozbił się, pokazywali w telewizji nawet - poznałem go po tym charakterystycznym sweterku." Spytałem: "Ale nic mu się nie stało?" - "Zabił się".

2003 wrzesień 19 - Sesja obserwacyjna z teleskopem na górce w polach. Na początku przyjechał na motorze znajomy, pytał się co będzie widać, pokazałem mu conieco przez teleskop. Usłyszałem z jego ust opowieść: "Kilka lat temu była widoczna kometa, pamiętam bo się wtedy urodził mój syn. Koledzy powiedzieli: postawiłbyś coś. No to kupiłem flaszkę, piliśmy koło sklepu, to był marzec. [Jeden z kolegów] wypił i patrzy w niebo - a nie wiedział że kometa ma lecieć - i powiedział: O k****!!! Ja już więcej nie piję!!!." Gdy pojechał i niebo się już ściemniło przyjechało dwóch ludzi i rozpalili sobie ognisko na oddalonym o niecałe pół kilometra ode mnie wysypisku śmieci. Przez około godzinę południowa część nieba była rozświetlona i zadymiona, co mi przeszkadzało w obserwacjach. Gdy już pojechali miałem trochę spokoju, z tym że odwiedził mnie jeż, chodził sobie kilka metrów od teleskopu i szeleścił. Około północy wracałem już do domu, nagle ktoś zaświecił mi w oczy latarką i się pyta "kto tam?". No to ja też mu zaświeciłem latarką, a on znowu pyta kto idzie. Zobaczyłem wycelowaną we mnie strzelbę i mówię że obserwowałem niebo. "A, to ty" powiedział, okazało się że to był myśliwy, który mnie znał (ja jego tak średnio). Pilnował czy kłusownicy nie wyjdą na polowanie.

2003 wrzesień 11 - Badania okresowe u pani dentystki. Poszedłem do niej z kartą, dentystka zebrała karty od kilku osób i pyta: "Pani już zrobiła tą siódemkę?", "Tak" odpowiedziała koleżanka. "A pan?", "Ja byłem u kontroli w styczniu i nie miałem nic nowego". "Dobrze, proszę do środka". "Jaka gmina?" - no to mówię, a ona: "zobaczymy czy jest taka gmina". Mówię że na pewno jest, a ona: "wie pan, my tu mamy różne przypadki...". Wypełniła te papiery i wypuściła mnie nawet bez zaglądania do ust. I tak wyglądało badanie - bardzo mi się to podoba:).

2003 wrzesień 9 - Awaria wody w łazience - tymczasowo zainstalowana została rynna odprowadzająca wodę z cieknącego kranu do wanny.

2003 wrzesień 8 - Zakupy u sprzedawcy warzyw z samochodu - towar ważył na wadze do której poza kompletem odważników miał dorobiony dodatkowy odważnik w postaci woreczka ładnie zawiązanego u góry, prawdopodobnie z piaskiem w środku.

Sierpień 2003

2003 sierpień 25 - Wyjazd na zlot miłośników astronomii na polanie Kudłacze. Pakowałem się w pośpiechu i dopiero po przyjeździe na miejsce okazało się że nie wziąłem śpiwora. Jednak nie zmarzłem tak przesadnie, gdyż spałem w namiocie we wszystkim co miałem: swetr, polar, kurtka przeciwdeszczowa, nogi w plecaku, przykryłem się drugim plecakiem i drugimi spodniami:).

2003 sierpień 23 - Zakupy w wiejskim sklepie spożywczo-przemysłowym. Sklep podzielony był na dwie części: jedna spożywcza i druga - dział obuwniczo-odzieżowy. Pani ze sklepu z butami poszła do części spożywczej i wzięła nóż do krojenia wędliny, po jego wytarciu przystąpiła do ucinania jakiejś wstążki. Później powiedziała do klientki: "Ucięłam pani więcej niż metr, nie mam centymetra i nie mogę dokładnie zmierzyć, tak że ma pani więcej".

2003 sierpień 19 - Miałem okazję pisać artykuł o treści astronomicznej do pewnego czasopisma myśliwskiego. Niewątpliwą pomocą przy tworzeniu zdań było kilka łyków nowo robionego przeze mnie winka:).

2003 sierpień 16 - Na moim podwórku biegają dwa groźnie psy. Przyszła raz sąsiadka niosąc w ręku kij, w drodze mówiła: "cholerne psy". Innym razem przyszedł znajomy. Spod bramy zawołał mojego ojca, a później pytającym głosem krzyknął "hau hau?".

2003 sierpień 15 - Imprezka rodzinna. Opowieści na temat imion: komuś mieli dać na imię Władysław, ale w dniu chrztu się poopijali i nadali imię Wincenty, za co później Wincenty był bardzo zły. Innym razem do mojej babci przyszła znajoma i narzekała, że dali mi na imię na chrzcie tak jak dali - "Będą mówić na niego Jindrzyj!. Ale jo nie lepsza, dałam jednej z moich córek na imię Łorsula". W czasie imprezki miały miejsce także przyśpiewki, ale ten etap trochę mi wyleciał z głowy, nie wiem dlaczego.

2003 sierpień 14 - Zapraszam wszystkich moich znajomych do obejrzenia zdjęć, które wykonałem w czerwcu, między innymi zdjęcia z praktyk. Są one dostępne pod adresem [http://student.uci.agh.edu.pl/~binkiew/zdjecia.html].

2003 sierpień 8 - nie jest sprawą łatwą dla mnie napisać 12 kartek pocztowych z wakacji - największym problemem jest zmieścić się na kartce ze wszystkim co chciałbym napisać. Zajęło mi to chyba 2 godziny, które spędziłem na poczcie mając okazję zaobserwować jak wysyłają kartki inni. Matka i córka wysyłały kartkę dla 6-letniego chłopca z okazji urodzin. Przebieg tych czynności wyglądał w przybliżeniu następująco:
Matka> ...mnóstwo radości i słodkości... wydaje mi się, że przez "u" zwykłe się pisze...
Córka> przez "ó" kreskowane
Matka> Tak? a mi się bardziej wydaje że przez "u" zwykłe
Ja> "Mnóstwo" przez "ó" kreskowane się pisze
Matka> ...mnóstwo uśmiechu
Córka> nie pisz "mnóstwo"!!! napisz "dużo"! Podpisz "Marta z domownikami" i idziemy do domu
Matka> Marta... i wujek Jurek z domownikami
Córka> "Jurek" przez "u" zwykłe się pisze!!!
Matka> Nie mów!!! Zawsze??? Pszczółkę narysujemy, o - nie widać! No co? dużo takich pszczółek narysujemy!
Córka> Widziałaś "Jurek" przez "ó"?
Matka> Widziałam, u siebie napisane!
[Oglądając - ostatnie wrażenia przed wrzuceniem do skrzynki:]
Matka> Zarypiste!
Córka> Po prostu świetne!!!

2003 sierpień 6 - z samego rana, niedługo po obudzeniu się w namiocie usłyszałem trzask łamanego drzewa. Chwilę później rozległy się głosy "wody!" - znak że zdarzyło się coś niedobrego. I rzeczywiście, przy śniadaniu, które jadłem w schronisku zobaczyłem jadące pogotowie. Dopiero po południu w czasie obiadu dowiedziałem się szczegółów. Okazało się że to pan Zygmunt, który poprzedniego dnia przyjechał do domku letniskowego na urlop z samego rana zabrał się za rozwieszanie w pobliskim lasku anteny do swojej radiostacji (gdyż zajmuje się krótkofalarstwem). Będąc na drzewie na wysokości 6 metrów nad ziemią postawił nogę w miejscu, gdzie jak mu się wydawało "powinna być gałąź" (gdyż ma problemy ze wzrokiem) i spadł na ziemię głową w dół wykonując po drodze półtora salta. W wyniku tego złamał 2 żebra i dalszy pobyt na urlopie kontynuował w szpitalu.

2003 sierpień 5 - od 5 sierpnia przez 4 dni wypoczywałem na polanie Kudłacze koło Pcimia, w miejscu gdzie co roku odbywają się spotkania miłośników astronomii. Niestety, tym razem nie było nikogo zajmującego się astronomią, więc trochę się wynudziłem i spędzałem czas na pożytecznym nicnierobieniu.

»

Lipiec 2003

2003 lipiec 24 - niestety w czasie wakacji nie mogę tu zbyt wiele napisać, gdyż nie mam najnowszych plotek.

2003 lipiec 23 - jak się okazuje wcale nie tak łatwo jest zrobić większą aktualizację strony przez modem. Dzisiaj wreszcie się udało po chyba trzech próbach wykonanych w czasie ostatnich kilku dni.

2003 lipiec 23 - chciałem poinformować wszystkich ciekawych, że na początku sierpnia wybieram się na obóz astronomiczny na Kudłacze koło Pcimia.

2003 lipiec 6 - Od dziś posiadam w domu dostęp do internetu poprzez modem. Tak więc pomimo że jestem na wakacjach mam nadal dostęp do sieci i nadal będą możliwe aktualizacje mojej strony.

2003 lipiec 4 - Jeżeli chcecie wiedzieć co aktualnie porabiam na wakacjach, to siedzę w domku i uczestniczę w różnych pracach domowych.

2003 lipiec 3 - Rozpocząłem produkcję wina - w 40-litrowym balonie umieściłem 7 kilogramów czerwonych porzeczek, drożdże winiarskie oraz wodę z rozrobionym cukrem. Znajomych zapraszam na degustację na początku października.

»

Czerwiec 2003

2003 czerwiec 26 - Na ostatniej wycieczce praktyk zepsuł się autobus (pękła chłodnica) i co jakiś czas kierowca musiał się zatrzymywać - za autobusem widoczne były białe kłęby, wyglądało to tak jakby się autobus palił.

2003 czerwiec 25 - Jak zwykle po wycieczce odbywają się wieczorki sportowo-zakrapiane czyli grile połączone z graniem w piłkę po pijaku (świetnie się tak gra). W niedzielę była piłka nożna, w poniedziałek siatkówka, w planach jest jeszcze koszykówka i pingpong:).

2003 czerwiec 24 - Praktyki - wycieczka do Tarnobrzega. W autobusie miało miejsce rozwiązywanie krzyżówek na zasadzie: znany utwór śpiewany prze kogoś tam, są takie litery: "_u_ia i ja", to pewnie będzie "mumia i ja". A tu się okazało że poprawne rozwiązanie to "Julia i ja":).

2003 czerwiec 23 - Praktyki - mieszkam w wesołym składzie, nad ranem budzą mnie śpiewy: "Pobudka, wstać, krowom wody dać!". Z kolei wieczorne śpiewy skłoniły władze akademika do wywieszenia kartki o treści: "Przypomina się studentom, że w czasie praktyk także obowiązuje regulamin. Osoby zakłócające ciszę nocną zostaną wyrzucone z akademika"

2003 czerwiec 15 - w akademiku robi się coraz smutniej, większość znajomych wyprowadza się już na wakacje:(.

2003 czerwiec 13 - piątek trzynastego - z rana o 8 był egzamin na który uczyłem się dosyć długo, to znaczy co najmniej 2 dni na kocyku za akademikiem. To nic że poprzedniego dnia był gril do późna w nocy, nawet trochę zakrapiany i zakończony tańcami:). Wiem tylko tyle że z rana o 6 była burza, podobno mocna, ja przez sen pamiętam tylko tyle że była.

2003 czerwiec 12 - przy przygotowywaniu się do egzaminów jestem pasożytem: nie posiadam żadnych własnych materiałów odbitych na ksero, wszystkie z których korzystam pożyczam od innych.

2003 czerwiec 8 - Zapraszam na moją stronę [www.astrofotografia.prv.pl], na której dostępne są zdjęcia z zaćmienia Słońca, które miało miejsce nad ranem 31 maja.

2003 czerwiec 8 - To jest tak - choćby człowiek chciał się uczyć do egzaminów to nie bardzo może - ładna pogoda, słońce świeci, nawet nauka na kocyku kończy się niepowodzeniem, np. człowiekowi się chce spać , to by chciał pojechać nad wodę lub nie wiem jeszcze co jeszcze innego... Chyba trzeba będzie się pogodzić z tym że tak musi być i do egzaminów przygotować jakieś ściągi:).

2003 czerwiec 7 - Brałem udział w referendum unijnym, nie obyło się bez incydentu, gdyż nie było mnie na liście głosujących. Ostatecznie okazało się że byłem na końcu listy. Kilka dni temu babci ukradli dokumenty. Na głosowanie wybrała się bez żadnego dokumentu, bo nie miała. Tato spytał: "To będziesz mieć jakiś dowód?" Babcia: "A taki że jestem".

2003 czerwiec 6 - około godziny 3 w nocy obudziły mnie głośne krzyki, jak się okazało ktoś straszliwie wydzierał się 2 okna od mojego. Krzyczał tak: "Budzimy się! Rozbudzamy się i się uczymy!".

2003 czerwiec 5 - Jeżeli ciekawi kogoś co aktualnie porabiam to informuję. Od pewnego czasu mam praktyki, byłem na nich 2 razy po 2 godziny, poza tym nic ciekawego się nie dzieje. W skrócie ostatnie 10 dni: robienie projektów, wyjazd nad wodę (świetnie się pływało), 2 sesje obserwacyjne Księżyca połączone z pokazem dla ludzi z akademika, 2 mecze z udziałem mojego wydziału (jeden półfinałowy wygrany po dramatycznych rozgrywkach w karnych, drugi finałowy - przegrany), 1 gril, więcej nie pamiętam chociaż jakbym wytężył pamięć to coś by się znalazło:).

Maj 2003

2003 maj 31 - Obserwacja częściowego zaćmienia Słońca - było świetnie widoczne. Poprzedniego dnia wieczorem poszedłem do Kapitolu, aby przenegocjować na portierni możliwość oglądania o 5 nad ranem początku zaćmienia z 14 piętra (aby horyzont był dobrze widoczny). Panie portierki na początku były niechętne wpuszczeniu obcej osoby w porze nocnej do akademika, ale powiedziały że się zastanowią. Później była imprezka wydziałowa - przesiedziałem tam do 2 w nocy. Nie opłacało mi się później iść spać (bo jeszcze bym zaspał) więc poczekałem 2 godzinki i o 4 nad ranem wybrałem się ze sprzętem do sąsiedniego akademika. Pani portierka wpuściła mnie po zostawieniu dokumentu i rozstawiłem się na 14 piętrze. Słońce wzeszło czerwone i częściowo zaćmione z prawej strony. Dalszą część zjawiska oglądałem z mojego akademika - bardzo ładnie wyglądało jasno świecące Słońce w kształcie sierpa.
I jeszcze jedno - na wieść że maksymalna faza zaćmienia będzie równa 80% koledzy się śmiali że gwarantowana faza wyniesie co najmniej 80%, nie bardzo wiem o jaką fazę im chodziło:):).


2003 maj 25 - Wpadł mi kilka dni temu do głowy taki pomysł, aby zapisać wszystkie określenia prowadzących zajęcia na studiach. Szczytowym określeniem jest chyba Patafian, poza tym jest tak: Papa Smerf (ze względu na siwą brodę i biały fartuch), Pingwin, Bajarz, Żołnierzyk, Sowa (z powodu zamkniętych oczu), Królik (ze względu na zęby), Rumcajs (z powodu brody), Chmurka. Jest nawet określenie Erotoman (ze względu na rozbiegane oczka). Jak się dowiedziałem u znajomych z 3 roku u nich jest jeszcze bardziej rozbudowany system nadawania prowadzącym własnych określeń. Jest np.: Zębatka (ze względu na uzębienie), Justus, Sygnet, Złoty/Złotnik, Ciapowaty. Więcej nie pamiętam, ale i tak się tego sporo uzbierało.

2003 maj 25 - Zbliża się zaćmienie Słońca, które będzie widoczne w całej Polsce 31 maja w godzinach 4:30 - 6:30. Osoby mieszkające w akademiku zapraszam na obserwację, którą będę prowadził przy użyciu sprzętu optycznego którym posługiwałem się w czasie przejścia Merkurego na tle tarczy Słońca 7 maja.

2003 maj 23 - Test - parodia. Siedziałem w pierwszej ławce i komunikowałem się z Tomkiem z trzeciej ławki za co on został przeniesiony do pierwszej ławki w innym rzędzie. Później dostałem ostrzeżenie za spoglądanie do pracy koleżanki siedzącej za mną: "Bo pana przeniosę do pierwszej ławki!". Spytałem: "Mogę obok niego?" wskazując na jedyne wolne miejsce obok Tomka, na co pan prowadzący odpowiedział "nie".

2003 maj 22 - Akcje które miały miejsce na ostatnich wykładach na oczach prowadzących: jedzenie ogórka kiszonego, spanie na ławce w przedostatnim rzędzie, spanie pod ławką na podłodze w ostatnim rzędzie. Więcej akcji nie zdradzę (a były) ze względu na ich duży stopień drastyczności. Osobiście na wykładach zajmuję się tylko czytaniem książek.

2003 maj 22 - Miało miejsce kolokwium, do którego się nic nie uczyłem i poszedłem "na pałę" licząc na to że zostanę zwolniony za obecność na wszystkich wykładach. Tak też się stało, z tym że pan prowadzący po wyczytaniu mojego nazwiska przemówił do mnie tymi słowami: "O, to ty nic nie pisałeś na wszystkich wykładach". Odpowiedziałem "Tak", a on: "I jakby cię spytać o notatki to pewnie by nie było wcale".

2003 maj 22 - Na stołówce oddając do okienka tackę z brudnymi naczyniami zacząłem się zastanawiać, czy tylko ja jestem takim ewenementem, który oddaje poza talerzem po drugim daniu także 2 talerze po zupie. Odpowiedź przyszła natychmiast, gdy gość przede mną oddał tackę z trzema talerzami po zupie i trzema łyżkami!

2003 maj 21 - W czasie trwania meczu w telewizji na boisko wbiegł golas - całkiem się rozebrał i pokazał sędziemu czerwoną kartkę. Później go wyprowadzili. W sumie niezła akcja:).

2003 maj 21 - Zbliża się kolokwium z przedmiotu "Zarządzanie i organizacja pracy". Studenci są znakomicie zorganizowani i wiedzą jak zarządzać zasobami ludzkimi. U mnie w pokoju znajduje się centrum kierowania pisaniem ściąg - trzeba najpierw dzwonić do ludzi kto jest chętny do przepisywania wykładów a następnie rozdzielić materiał. Później każdy przepisuje swoją część na komputerze i ściągi spływają do Marka, który składa je w jedną całość. Następnie wszyscy przychodzą aby je wydrukować, później wycinają i sklejają paski w jedną długą ściągę.

2003 maj 19 - Miałem okazje być na imprezce urodzinowej - "100 lat" odśpiewały chyba same antytalenty wokalne:) [ja też się do nich jak najbardziej zaliczam].

2003 maj 19 - To się mogło przytrafić tylko facetowi - po pranku zrobionym poprzedniego wieczoru, kiedy to nie było wolnych sznurków do wieszania prania chciałem gdzieś powiesić dwa podkoszulki. Jako że miałem w pokoju statyw od teleskopu przywieziony na zaćmienie Słońca rozwiesiłem na nim pranie a u dołu podstawiłem miedniczkę. Nad ranem okazało się, że na jednym podkoszulku zrobiły się rdzawe ślady w kształcie półkola, których to wcale nie udało mi się później usunąć.

2003 maj 16 - Juvenalia - drugi dzień, ale się działo! Z rana na godzinę 8:15 zaplanowana była wycieczka do zakładu uzdatniania wody, co mi straszliwie kolidowało z pochodem przebierańców. Jako że obecność była niby obowiązkowa, wstałem na tą godzinę i przebrany w mój strój hydraulika poszedłem na parking, gdzie stał podstawiony autobus i powiedziałem panu prowadzącemu, czy by nie mógł mnie wpisać na listę obecności, gdyż pracuję do południa na krakowskim rynku jako hydraulik. Powiedział "jest pan w pełni usprawiedliwiony".
Około godziny 11 rozpoczął się pochód studentów na Rynek. Dało się słyszeć piosenki juvenaliowe: "Juve- juve- juvenalia/ Kto nie pije ten kanalia!", "Kto wódki nie pije, dziewuch nie rajcuje, ten albo waryjot, albo zwaryjuje". W drodze studenci krzyczeli "chodźcie z nami studentami!" do ludzi wyglądających ciekawie przez okna. Przez dłuższy czas patrzyłem na nich, nagle się zatrzymałem, okazało się że wpadłem na samochód zaparkowany na chodniku.
Po pochodzie poszedłem na stołówkę. Pani-jeż nie rozpoznała mojego przebrania, myślała że przebrałem się za rowerzystę.
Po południu robiąc zakupy zauważyłem, że koło sklepu leży przewrócona do góry kołami żółta skoda, a abok niej studenci piją piwko. O godzinie 19, gdy wychodziłem na koncert Kultu dało się widzieć ciemny dym, zaraz też przyjechała straż pożarna. Okazało się, że studenci podpalili Skodę i odbyła się akcja gaszenia pożaru. W czasie gdy strażacy zajęci byli swoją pracą, wszyscy krzyczeli: "Dzię-ku-jemy, Dzię-ku-jemy", "Jeszcze jeden! Jeszcze jeden!", po zakończonej akcji zaśpiewali strażakom "Sto lat, sto lat, niech żyją żyją nam. Niech im gwiazdka pomyślności nigdy nie zagaśnie..."
Później byłem na koncercie Kultu, a później na imprezce techno party przed akademikiem, zabawa trwała więc od zmroku do świtu. Bawiłem się tym lepiej, że wypiłem sobie specjalnie na tą okazję prawie litrową butelkę własnego winka. Oczywiście byłem w stroju hydraulika:).

2003 maj 15 - Juvenalia 2003 uważam za rozpoczęte. Niestety ze względu na deszczową pogodę nie odbył się ogólnomiasteczkowy gril :(. Pozostało świętowanie w akademiku, ale i tak atmosfera była świetna - można było porozmawiać z napotkanymi, całkiem nieznajomymi ludźmi i spytać jak się zabawiają. Przebrałem się w mój przywieziony z domu strój hydraulika (spodnie robocze, marynarka z napisem "PKP", okulary ochronne do cięcia metalu, czepek, klucz francuski i rurka).

2003 maj 14 - Pranie o 9 rano - wyprałem wszystkie moje długie spodnie i już myślałem że będę musiał w pochmurną pogodę iść na zajęcia w krótkich spodenkach, ale na szczęście znalazły się jeszcze jedne długie spodnie [z zepsutym zamkiem :), ale to nic, i tak nic nie było widać].

2003 maj 13 - Urodzinowy gril u Michała, niestety ze względu na wieczorną burzę odbył się w piwnicy :) [kiełbaski się robiły pod daszkiem na schodach wejściowych do domu]. W drodze powrotnej zabrałem ze sobą kiełbaskę, która została i mogłaby się nie daj Boże zmarnować, ale idąc wymachiwałem mocno reklamówką i do akademika doniosłem tylko mały fragment tej kiełbaski (musiała wylecieć po drodze).

2003 maj 13 - Wycieczka do kopalni odkrywkowej węgla brunatnego do Bełchatowa - poza tym nic ciekawego się nie wydarzyło.

2003 maj 11 - Przywiozłem z domu przebranie na pochód juwenaliowy: między innymi okulary ochronne do cięcia metalu, reszty na razie nie zdradzę.

2003 maj 8 - Na ten dzień zaplanowana była wycieczka do śmietnika, czyli na wysypisko śmieci. Zaistniała możliwość zważenia całej grupy wycieczkowej na wadze samochodowej na której ważone były śmieciarki wjeżdżające na wysypisko. W sumie około 30-osobowa grupa ważyła 1810 kilogramów. Ja sam ważyłem 80 kg, czyli niby 3 kilo mniej niż na poprzedniej wycieczce, ale niestety dokładność tej wagi wynosiła ±10 kilo :(.

2003 maj 7 - Od rana do południa prowadziłem obserwację przejścia Merkurego na tle Słońca. Obudziłem się na 5 minut przed rozpoczęciem zjawiska i w pośpiechu rozstawiłem sprzęt obserwacyjny w kuchni - okazało się że zjawisko już się rozpoczęło. Na obserwację załapała się nawet pani sprzątaczka, która przyszła akurat aby porządkować kuchnię. Później przeniosłem się przed akademik i zorganizowałem pokaz dla ludzi z akademika. Następny pokaz (jeżeli pogoda dopisze) planuję na 31 maja, kiedy będzie widoczne zaćmienie Słońca.

2003 maj 6 - Wieczorem meczyk piłki nożnej - na boisko wchodziliśmy przeskakując przez ogrodzenie, później się okazało że w jednym miejscu była dziura do przechodzenia. Przebieg meczu był dość ostry, bo jeden zawodnik dostał piłką w głowę, inny w nos a jeszcze inny został uderzony piłką po cycku (tzn. w pierś:).

2003 maj ? - Zakup koszulki na Juwenalia z napisem "AGH rzondzi". Do pokoju wszedł sprzedawca koszulek i powiedział "Koszulki na Juwenalia". Odpowiedzieliśmy: "nie, dzięki" i poszedł dalej. Ja jednak spytałem "a można zobaczyć jak wyglądają?", później spytaliśmy o cenę i o materiał - i ostatecznie kupiliśmy sobie z Markiem po jednej.

2003 maj 5 - Wieczorem był gril, nic więcej teraz nie pamiętam, tylko tyle że nawet nie zjadłem kiełbasy.

2003 maj 5 - Nauka do kolokwium na kocyku pod akademikiem. Nie da się uczyć w takich warunkach, a to ktoś przyjdzie, a to człowiekowi się spać zachce... Jak później mi powiedział Marcin: "Słyszałem że się opalałeś dzisiaj. W glanach..."

2003 maj 4 - Przez około 2 godzinki brałem udział w wielkiej majówce na krakowskich Błoniach. Większość czasu spędziłem rozmawiając ze znajomymi, z których jeden zajmował się pobieraniem opłat za korzystanie z rozstawionych kibli [najliczniej odwiedzane stoisko i to bez żadnej reklamy].

2003 maj 4 - Przywiozłem do akademika statyw od teleskopu do obserwacji przejścia Merkurego na tle Słońca, które będzie widoczne w środę przed południem. Jeżeli pogoda dopisze planuję zorganizować akcję oglądania zjawiska przed akademikiem - zapraszam chętnych.

2003 maj 1 (a dokładnie 2 maj bo już po północy) - "Tak to można uczyć się języków obcych" powiedział Marek oglądając bajkę w angielskiej wersji językowej z angielskimi napisami :).

2003 maj 1 - Majówka na Błoniach, w godzinach wieczornych miał miejsce koncert zespołu Skangur. Przybyłem na miejsce nieco spóźniony i niestety załapałem się tylko na ostatni utwór (zatytułowany "Płatki", który oczywiście polecam).

Kwiecień 2003

2003 kwiecień 30 - Z pewnych względów poszedłem na stołówkę niedługo przed momentem jej zamknięcia. Gdy dochodziłem na miejsce ujrzałem dwóch kuchcików wyrzucających odpadki do śmietnika. Okazało się że wyjątkowo tego dnia stołówka zakończyła wydawanie obiadów o pół godziny wcześniej i w taki sposób pozostałem bez obiadu:(.

2003 kwiecień 29 - W godzinach wieczornych za akademikiem miał miejsce gril mojego roku (dokładnie naprzeciwko mojego pokoju, pod kasztanem). Wiem, że w czasie jego trwania były 3 śmieszne momenty, lecz niestety nie jestem w stanie ich tu opisać gdyż ich nie pamiętam (ciekawe dlaczego?:). Z mojego chleba, który udostępniłem do powszechnego korzystania na grilu została tylko jedna kromka o grubości około 3 centymetrów, którą później zjadłem. Bo kiełbasy grilowej nie było mi dane spróbować, gdyż już przed wieczorem studenci wykupili kiełbasę we wszystkich okolicznych sklepach.

2003 kwiecień 28 - Brałem udział w imprezce wydziałowej w Karliku. Pod koniec imprezy siedziałem sobie na krzesełku i patrzę, a tu dziewczyna która tańczyła niedaleko ode mnie nagle wyglebiła się na podłogę. To jeszcze nic, bo jak się później chwalił jeden mój kolega (nieważne który:) - trzy razy leżał na podłodze.

2003 kwiecień 27 - Ze względu na dobrą pogodę na miasteczku studenckim na dużą skalę rozpoczęły się grile. Około 2 w nocy obudziły mnie głosy "Chryzantemy złociste, w półlitrówce po Czystej, nie podlewa ich k**** nikt!". Dziewczyna miała bardzo ładny głos, tylko że śpiewała STRASZLIWIE głośno.

[Brak plotek z drugiej połowy kwietnia ze względu na przerwę świąteczną]

2003 kwiecień 13 - Polecam najnowszy utwór zespołu Big Cyc pod tytułem "Dres". Poza tym polecam stronkę, która mi się ostatnio spodobała i którą czytam sobie podczas każdego posiłku przed komputerem: Eye Witness - różne wydarzenia historyczne widziane oczami naocznych świadków. Jej adres: [http://www.ibiscom.com].

2003 kwiecień 13 - Idąc ulicą zostałem zaczepiony przez jakiegoś żula, który odezwał się do mnie mniej więcej takimi słowami: "Wspólnie z kolegami zbieramy pieniądze, bo chcemy aby nam w Niedzielę Palmową palma odbiła. Czy mógłby nas pan wspomóc jakimiś drobniakami?".

2003 kwiecień 12 - Po południu grałem w piłkę nożną, w wyniku czego mam teraz obdarty nos. Stało się tak, gdyż chciałem przyjąć na główkę piłkę lecącą pionowo z dość sporej wysokości, lecz ona dosięgnęła tylko najbardziej wysuniętej części mojej głowy, czyli nosa. W ogóle nie miałem krótkich spodenek do gry, więc grałem w starych dżinsach. Spośród dwóch par spodni odrzuciłem te które miały niewielkie rozdarcie w kroku i nie zapinający się zamek, a wybrałem spodnie z dużą dziurą w kroku lecz dobrym rozporkiem :).

2003 kwiecień 12 - Po prawie całym dniu nicnierobienia zabrałem się za mycie podłogi. Oczywiście zrobiłem coś takiego, że straszliwie śmiała się ze mnie moja sąsiadka, ale tak to jest gdy facet zabiera się za taką robotę. A było to tak: po skończonym myciu płukałem mopa. Nagle usłyszałem dobiegające z kuchni głośne krzyki i wiedząc że muszą to być moje znajome robiące naleśniki, wyszedłem na korytarz. Ponieważ nic nie było widać wróciłem do mojej pracy, lecz się okazało, że w międzyczasie mop się przewrócił pociągając za sobą wiaderko. Oczywiście woda ze środka się wylała i trzeba było to pościerać. Sąsiadce, która weszła po chwili nie mogło się pomieścić w głowie jak to zrobiłem, nawet nie próbowałem jej tego tłumaczyć.

2003 kwiecień 10 - Wycieczka do kopalni złóż cynku i ołowiu. W jednej hali wisiała tablica o treści "Zachowaj ostrożność. Pamiętaj, że w domu oczekują twego szczęśliwego powrotu". Poza tym polecam książkę "Mężczyźni są z Marsa, kobiety z Wenus", którą czytałem w czasie jazdy autobusem.

2003 kwiecień 8 - Zapraszam na stronę internetową Crazy-crocosa - do ściągnięcia ściągi, tapety, rysunki. Strona dostępna jest pod adresem [http://student.uci.agh.edu.pl/~crocos].

2003 kwiecień 3 (?) - Na stołówce poprosiłem o kotlet schabowy, a Pani-jeż jak zwykle powiedziała do pani nakładającej sałatki: "nałóż mu więcej kapusty, chłopak lubi kapustę". Ta jednak nałożyła dość skromną porcję, ale powiedziałem "dziękuję". Jednak Pani-jeż zorientowała się w sytuacji i powiedziała: "weź mu nałóż więcej tej kapusty". Usłyszawszy w odpowiedzi "ale pod koniec dnia jak zabraknie kapusty to będzie twoja wina!" odpowiedziała "ja dzisiaj nie jadłam obiadu, nałóż mu z mojej kapusty!". Dziękuję!

2003 kwiecień 4 - Wycieczka "do śmietnika" w ramach przedmiotu o odpadach - odwiedziliśmy pięć miejsc takich jak: kompostownia, spalarnia odpadów medycznych, składowisko odpadów, zakład przeróbki tworzyw sztucznych, zakład złomowania samochodów.
Na kompostowni leżały między innymi wyrzucone cebulki i kapustki. W spalarni odpadów medycznych pan prowadzący powiedział, że spalają wszystko, co spadnie ze stołu operacyjnego. Wynikało by z tego, że po takiej wycieczce dałoby się zrobić niezły obiadek: tutaj wątróbka, tutaj jakieś warzywko...
Na składowisku mieliśmy prezentację komputerową, pan prowadzący kończąc wypowiedział słowa: "w zasadzie to mogło by być na tyle, ale ja jeszcze państwa trochę pozanudzam. Właśnie wszedł nasz specjalista do spraw..." i w tym momencie ten drugi pan usiadł na ławce, która z hukiem się pod nim załamała i dokończył: "...specjalista do spraw psucia ławek".

2003 kwiecień 2 - Przed południem robiłem zakupy w "Albercie". Poprosiłem o 15 deku boczku, pani zaczęła mi kroić, a tu nagle widzę przede mną zaczął się zsuwać z sufitu mały pajączek. Na jego widok zrobiło mi się trochę wesoło i jeszcze usłyszałem pytanie pani czy coś więcej podać :).

2003 kwiecień 1 - W Prima Aprilis udało mi się nabrać co najmniej jedną osobę, że na Błoniach spadł samolot i co najmniej 2 osoby, że Unimarket ponownie działa. Wieczorem gotowałem 4 jajka na twardo chyba przez pół godziny: wstawiłem garnek z wodą na kuchenkę, włączyłem palnik i wróciłem do pokoju. Sprawdziłem po kilku minutach - nie gotuje się, sprawdziłem jeszcze później - ciągle to samo. Okazało się że włączony był inny palnik, nie pod moim garnkiem.

Marzec 2003

2003 marzec 31 - Po porannych doświadczeniach muszę to sobie zapisać: idąc do kuchni, aby cokolwiek upichcić nie powinienem wracać do komputera, bo później mojemu jedzonku może grozić nikomu niepotrzebne przegotowanie na dziesiątą stronę.

2003 marzec 27 - Dziś akademicka premiera strony.

2003 marzec 27 - Idąc po schodach usłyszałem plotkę: "W poniedziałek zamykają Uni".

2003 marzec 27 - Na wykładzie ogarnęła mnie senność i straciłem granicę między snem a jawą. Patrzyłem na pana prowadzącego, ciągle coś mówił, w pewnym momencie zaczął rysować na tablicy coś w rodzaju sześcianu. Po chwili otrząsnąłem się i stwierdziłem że stoi dość daleko od tablicy i nie narysował NIC, nie trzymał nawet kredy w ręce.

2003 marzec 25 - Zajmowałem się działalnością charytatywną - zrobiłem kilka projekcików dla młodszego rocznika. Przynajmniej coś się działo, zwłaszcza w połączeniu ze zlotem osób piszących sprawozdanie. Jeżeli ktoś chce aby mu zrobić projekt w AutoCadzie - zapraszam do mojego pokoju.

2003 marzec 25 - Zrobiłem sałatkę rybną z maklera. Potrzebne składniki: 1 makrela, cebula (1-4 w zależności czy ktoś lubi czy nie), 2 marchewki, koncentrat pomidorowy i/lub keczup. Cebulkę sparzyć, startą marchewkę podobnie, wymieszać, dodać koncentratu. Polecam!

2003 marzec 24 - Po małym pranku na sznurku wiszą i się suszą 3 skarpetki niebieskie i 3 czarne. Jak to wytłumaczyć? :)

2003 marzec 21 - Opowieść: wracając do domu autobusem w pierwszy dzień wiosny miałem przyjemność pomagać młodszemu koledze w dostaniu się do autobusu. Ze względu na Dzień Wagarowicza młodzież ze szkół średnich nieco popiła, on także zataczał się koło budynku dworca PKS a później przewrócił się na ulicę na plecy. Pomyślałem że go przyprowadzę do autobusu, bo sam nie dojdzie o własnych siłach. Podszedłem bliżej: razem z kolegą nieporadnie zbierali z chodnika zeszyty, które mu wypadły z reklamówki, wiec im pomogłem. Zebrałem kilka zeszytów, on mówi "Dawaj", no to włożyłem je do reklamówki, ale zeszyty wypadły od dołu :(. No to zbieram od nowa. Kiedy jego kolega zebrał kilka zeszytów znowu powiedział "Dawaj" i tamten znowu chciał je pakować do reklamówki. Wytłumaczyłem im, ze reklamówka nie ma dna, co po chwili do nich dotarło i spakowałem te zeszyty do mojego plecaka. Następnie poprowadziłem go do autobusu. Przez drzwi wszedł o własnych siłach, kupił bilet, ale później wyglebił się wewnątrz autobusu. Kierowca powiedział ze powinien mi postawić flaszkę w ramach podziękowania :)

2003 marzec 17 - znów wpadło mi coś głupiego do głowy i zrobiłem sobie na głowie wałki. Wyglądam jak pastereczka :)

[Brak plotek z okresu od minus nieskończoności do marca 2003 roku - strona jeszcze wtedy nie istniała:(]

Plotki

Ze względu na dużą objętość dział plotki został podzielony na kilka części:

Ostatnio dodane

2003

2004

2005

2006

2007

2008

2009

2010

2011

2012

2013


Plotki

Teksty

Polecam

Obrazki

Przepisy

Zdjęcia

O stronie

Linki

Strona czytana po raz 66

Ostatnie zmiany 2005.01.10 |

opowiesci.dl.pl