Plotki [2012]

andre.iq.pl

Plotki

Teksty

Polecam

Obrazki

Przepisy

Zdjęcia

O stronie

Linki

Plotki

Ze względu na dużą objętość dział plotki został podzielony na kilka części:

Ostatnio dodane

2003

2004

2005

2006

2007

2008

2009

2010

2011

2012

2013

2012 | Grudzień

2012 grudzień 31 - Standardowo podsumowanie roku: ilość posiadanego potomstwa: 2, ilość zmian pracy: 0. Mniej w tym roku było ciekawych zjawisk astronomicznych - przejście Wenus i zakrycie Jowisza przesłoniły chmury, poza tym 0 komet i zaćmień, jedynie przeprowadziłem kilka krótkich sesji obserwacyjnych Księżyca i jaśniejszych obiektów mgławicowych. Wydarzenie roku jakim miał być zapowiadany od dawna koniec świata - nie odbyło się.
PS. Lista win wzbogaciła się w tym roku o dwie pozycje:
26 | 2012.05.04 owocowe (jabłka, suszone śliwki, winogrona) [5 l]
27 | 2012.07.20 malinowe [5 l]

2012 grudzień 30 - Dowiedziałem się, że około piątku 28 grudnia był pogrzeb ojca mojego kolegi - Tadeusz K, miał nieco ponad 50 lat, był na emeryturze, wcześniej pracował jako policjant. [*] W czasie gdy chodziłem do szkoły średniej przewoził nas kilka razy różnymi samochodami - w tym radiowozem policyjnym, raz zimą był też stary samochód terenowy typu tak zwany łazik - pamiętam że gdy siedzieliśmy w środku wiał zimny wiatr spod plandeki stanowiącej dach. Z tymi wyjazdami wiązała się też legendarna historia ze spisywaniem protokołu z pewnej kradzieży na posterunku policji - bo musieliśmy zahaczyć wtedy o jego miejsce pracy, to mogła być zima 1995 lub 1996 roku. [*] Poniżej tekst wspomnianego protokołu - rozmowa między policjantem dyktującym tekst a piszącym na maszynie do pisania - nie było jeszcze wtedy tak szeroko rozpowszechnionych komputerów.
» Protokół dotyczący wycięcia 6 drzew na szkodę [pani] Gąsior w celu jego uzupełnienia, a w szczególności stwierdzenia... wraz z udokumentowaniem... a w szczególności - pisz, później skreślisz - wraz z dokumentacją... czy faktycznie? - jak napisałeś? - i stwierdzenia wraz z dokumentacją... czy ścięte drzewa rosły - o których mowa - rosły na terenie działki, kropka. Wtedy... wtedy ustalenie, czyli informacja niezbędna jest - mając wtedy niezbędne dokumenty - noż kurde, w głowie się nie mieści. Może: mając... dokumentację... dokument taki jest niezbędny celem podjęcia stosownej decyzji w tej sprawie. I wszystko, k*** mać. Napisałeś?
» Jest niezbędny co do...
» Do podjęcia decyzji.
» W tej sprawie?
» O wszczęciu postępowania w tej sprawie.
» I to wszystko?
» Tak.

2012 grudzień 29 - Co Ala powiedziała w grudniu:
2012.12.24» Spytałem Ali czy zna trudne słowa, na przykład "niesamowite". Później pisaliśmy literki, spytałem Ali co to za literka (N) - Ala powiedziała: "niesamowite słowo":)
2012.12.25 ~11» Wychodząc z kościoła słychać było kolędy puszczone z płyty, Ala spytała: "śpiewają bez problemu?":)
2012.12.29» Cielęcina powiedziała że nie prowadzą? (chodziło o to, że pani sprawdawczyni powiedziała że nie prowadzą sprzedaży cielęciny).
» Chcę zjeść serka utopionego:)
» Na słowa: "Ala, pójdziemy do kąpieli?" często padała odpowiedź "jutro:)"
» Peleon, celinek, indyk (nie mylić z ptakiem o nazwie indyk) [są to słowa o nieokreślonym bliżej znaczeniu].

2012 grudzień 25 - W czasie świąt przed mszą odwiedziliśmy z Alą ubikację i musieliśmy w związku z tym przeparadować przez cały kościół i przejść do zachrystii. A później chcąc zająć jakiś kąt aby nie rzucać się już w oczy usiedliśmy z przodu pod ścianą po lewej stronie kościoła - i okazało się że tam akurat został niedawno powieszony obraz, który zaraz na początku tej mszy zaczął święcić ksiądz - i znów znaleźliśmy sie w centrum wydarzeń:).

2012 grudzień 19 - Umarł proboszcz w Stalowej Woli. Pod koniec mszy podawał zazwyczaj jakieś motto do przemyślenia, podaję kilka przykładowych, źródło [http://www.opatrznosc.iaw.pl/pl/72753/0/Motta_sp._ks._Jerzego_Warchola.html]
» Trzeba wiele zmienić, by wszystko zostało po staremu
» Błąd jest przywilejem filozofów. Tylko głupcy nie mylą się nigdy.
» Im większy młot, tym większą ma siłę przebicia
» Kto pyta, jest głupcem pięć minut. Kto nie pyta, pozostaje nim na całe życie.
» Miłość zawiera w sobie i "miło" i "ość".
» Polskie prawo jest jak pajęczyna: wróbla przepuści, muchę zatrzyma
» Wytrwały burze przestoi, wesoły diabła rozbroi
» Najbardziej zaciekłych wrogów szukaj w gronie byłych przyjaciół
» Kto pod kim dołki kopie... ten... awansuje
» Córka mówi do ojca: - Chcę wyjść za kierowcę walca! Ojciec: - No cóż, ja nie będę ci stawał na drodze
» Imprezują amerykańscy astronauci na Księżycu. Jeden mówi: wiesz Armstrong, niby wszystko jest: muzyka, steki z grilla, ale... nie ma atmosfery

2012 grudzień 17 11:55 - tato przekazał wiadomość, że umarł wujek M***, miał 99 lat, w sierpniu skończyłby 100 lat.

2012 grudzień 14 - W skrócie: nowo odkrytemu gatunkowi dinozaura nadano nazwę Obamadon gracilis na cześć często prezentującego w uśmiechu swe estetyczne uzębienie obecnego prezydenta USA, na zakupach świątecznych pani rozkładająca towary na półkach w hipermarkecie stała na dwóch czteropakach obiadków dla dzieci w małych słoiczkach:), a w ostatnich tygodniach często słuchanym hitem dla dzieci jest piosenka "Mucha w mucholocie":).

2012 grudzień 12 - W specjalnym dniu (ze względu na datę) w godzinach wieczornych przy próbie uruchomienia spalił się skaner:) Zakupiony o ile dobrze pamiętam zimą 2001 roku, przez klilka lat był nieużywany, po podłączeniu do komputera i prądu zaczęło coś w środku skwierczeć i pojawił się zapach dymu.

2012 grudzień 12 - Aktualizacja w specjalnym dniu 12.12.2012:). Z najnowszych wiadomości: koniec świata w następny piątek:).
PS. Poniżej - znaleziona w internecie długoterminowa prognoza pogody z ostatnich dni przed końcem świata - strasznie mnie rozśmieszyła, proszę zwrócić uwagę na zjawiska pogodowe i temperaturę:).


2012 grudzień 11 - Opowieści z pracy.
» Nie ma gorszego smrodu niż gotowana ropucha
» M*** Pieprzny - ale gość ma nazwisko:)
» Pies mi zajął fotel do oglądania telewizora... patrzy się na mniej krzywo jak bym chciał usiąść na tym fotelu...
» Gdy byłam mała w czasie robienia zastrzyku napięłam tak pośladki, że pękła igła:)
» W dzieciństwie jeździłam rowerkiem z całą bandą po osiedlu i źle wymierzyłam trzepak - i uderzyłam czołem o trzepak:)
» Dostałam referencje o treści: "Mogę z czystym sumieniem polecić firmę *** - współpracujemy od dłuższego czasu i jak do tej pory nie mieliśmy żadnej wpadki":)
» Dzisiaj się obudziłam, bo pies spadł z łóżka:)
» Kostałam maila od ***: "po wczorajszej wizycie panów od serwisu nasza drukarka jest trupem":)
» Koleżance telefon komórkowy wpadł do kubka z herbatą, córce kolegi telefon wpadł do ubikacji, a u innej koleżanki znajoma, która kupiła najnowszy model telefonu - również wpadł do ubikacji, z tym że był to model z baterią zamontowana na stałe - bez możliwości wymiany:)

2012 grudzień 8 - Po południu rozpoczęliśmy ubieranie choinki. Ala wiedząc że mamy "ubierać" choinkę zadała całkiem logiczne pytanie: "żeby nie zmarzła?":). Łańcuch rzucony na choinkę ułożył się w kształcie litery "S" - Ala widząc to zapytała: "to jest samochód?". Mama powiedziała: "Ala nie wieszaj tylu bombek na jednej gałązce", ja dodałem "bo się złamie", a Ala zapytała: "i będzie sam patyczek"?:)

2012 grudzień 7 - Przeprowadziłem akcję trzepania dywanów w specyficznych warunkach - w mroźną (około -12 stopni) piątkową noc - chyba mało kto by się na to zdecydował:)

2012 grudzień 7 - Przegląd prasy internetowej:

Lokatorzy z fantazją. Z drugiej jednak strony lokatorzy również potrafią przyprawić właścicieli o zawrót głowy. Wiele agencji często nie weryfikuje ani wynajmujących, ani też najemców. Dlatego zdarzają się najemcy-oszuści posługujący się fałszywymi dokumentami, notoryczni dłużnicy, osoby najmujące mieszkanie na działalność gospodarczą, często uciążliwą czy osoby, których celem jest nabicie kolosalnych kwot na rachunku telefonicznym właściciela. Kroniki policyjne pełne są informacji dotyczących nie tylko fałszywych właścicieli, ale także uciążliwych lokatorów, którzy opróżnili mieszkanie z mebli, sprzętu, armatury sanitarnej, łącznie z umywalką w kuchni oraz takich, którzy urządzili w nim agencję towarzyską, nielegalne kasyno, a nawet zakład szewski.

Kłopotów ze sprzętem, softem i innymi gadami nie udało się oczywiście uniknąć, ale większość udawało się rozwiązywać na bieżąco... inna sprawa, że co się te biedne zwierzęta w lesie nasłuchały, oj... że o zacnych współtowarzyszy obserwacyjnych nie wspomnę. Najlepszy komentarz chyba dał Zbyszek: "Iro chyba zasłabł - siedzi od pół godziny przy montażu i nie zaklął".

Tak to kiedyś wymyśliliśmy - opowiada Zygzak. - Gramy muzykę latających żab i jesteśmy pierwsi i jedyni na tej scenie, nie mamy kontynuatorów. Graliśmy ją już w 1981 roku. Wzięliśmy udział w konkursie na Łowickiej, w formularzu w polu "gatunek" napisaliśmy "muzyka latających żab" i pan konferansjer nas tak zapowiedział.

A czy wiecie, kiedy będzie koniec świata... Krótko wam przedstawię. Po naszym kochanym przez nas papieżu, został Niemiec, następnym będzie Murzyn. Ale on będzie krótko. Po burzliwych wyborach, następnym zostanie europejczyk. Otworzy okno i powie: zdrastwujtie rebiatata: A zgromadzeni na placu co powiedzą:... KONIEC ŚWIATA:)

2012 grudzień 3 - Kiszenie kapusty - w ubiegłym roku zakupiona została porcja kapusty za około 50 zł, wobec czego w tym roku zamówiłem mniej - za 40 złotych. Jednakże jak się okazało w tym roku kapusta jest tańsza i pan z warzywniaka przywiózł więcej kapusty niż rok temu - i nie zmieściła się cała do beczki...:)

2012 grudzień 3 - Cytaty/złote myśli:
» Jak mawiał Abraham Lincoln, lepiej jest milczeć, narażając się na podejrzenie o głupotę, niż odezwać się, rozwiewając wszelkie wątpliwości...
» A ja jestem w ciąży z trojaczkami i nazwę je: Domofon, Gramofon i Patefon:)

2012 grudzień 2 - Chyba szybko zbliżają się Mikołajki, bo widzieliśmy świętych Mikołajów jadących na motorach po mieście:). Ala stwierdziła kilka dni wcześniej że Mikołaj na pewno kupi wszystko o co go prosiła w liście bo mieszka koło dużego sklepu i nie będzie miał problemów z zakupami:).

2012 grudzień 1 - Na parkingu przed oknami kierowca samochodu stojącego w taki sposób, że zajmował płyty chodnikowe dostał za to "karnego k***sa":).

2012 | Listopad

2012 listopad 26 - Co Ala powiedziała w listopadzie:
1 listopada Ala obejrzała w całości film "Znachor", nie przeszkadzało jej wcale że skierowany był do nieco starszych odbiorców:). A Adaś wtedy gadał słowa: "Ala", "dziadzia" i chyba "tata"
2012.11.05 | do Adasia Zamknij dziubek:)
----Zmiana czasu 2012.10.28 20:05/19:05
Mama» Jak nie przestawimy tych zegarków to jutro ja zwariuję
Ala» Nie zwariujesz - wcześniej
----
2012.11.26 ~9:30» Ala wymyśliła nowe określenia organów płciowych: ona ma motyla a Adaś lizaka:)

2012 listopad 19 - Jedliśmy na drugie danie placki z jabłkami czyli racuchy, Ala użyła słowa "placuchy", a w czasie zabawy klockami użyła słowa "klocuchy":).

2012 listopad 19 - Kawały na rozweselenie:

Dwóch prawników weszlo do baru. Zamówili po drinku, po czym wyciągnęli z teczek po kanapce i zaczęli jeść. Natychmiast pojawił się przed nimi właściciel baru. - Panowie, bez przesady, nie możecie tu jeść swoich kanapek. Prawnicy wzruszyli ramionami i zamienili się kanapkami.

Przychodzi baca do jasnowidza. Puka do drzwi i słyszy:
- Kto tam?
- Eeee... Tto ja p***dzielę takiego jasnowidza.

Za siedmioma górami, za siedmioma lasami, za siedmioma rzekami, za siedmioma morzami, za siedmioma dolinami żył sobie krasnoludek. Pewnego dnia wychodzi z domu i mowi:
- Kurde, ale mam wszędzie daleko!

Trzech kanibali wybiera się na piknik. No i oczywiście muszą zabrać ze sobą prowiant. Spotykają się w dniu wycieczki. Jeden zabrał nogę ludzką, drugi rękę a ostatni urnę z prochami. Ci dwaj patrzą na niego zdziwieni a on na to:
- No co? Gorący kubek!

Rekiny w barze opowiadają ciekawostki z ostatniego tygodnia. Pierwszy mówi: wczoraj połknąłem Francuza - jeszcze dzisiaj odbija mi się perfumami, drugi na to - 3 dni temu połknąłem Rosjanina - do dzisiaj czkam wódą i w brzuchu dzwonią mi ordery, na to trzeci rekin - tydzień temu połknąłem Amerykanina - miał tak pusty łeb, że do dzisiaj nie mogę się zanurzyć!

2012 listopad 18 - W skrócie: nazwa "Enterprise" widniała na drzwiach samochodu firmy budowlanej (jak nazwa statku kosmicznego), dostałem maila z adresu białadama@czarnamarta.pl, a w okolicach Mszczonowa położona jest miejscowość o ciekawej nazwie Ciemno-Gnojna. Istnieje również miejscowość Koniec Świata - około 30 km od Kalisza:).

2012 listopad 14, ~18:30 Ala weszła do mnie do ubikacji, gdy już kończyłem się ubierać
» Ala chciałaś do ubikacji, chcesz sisiu?
» Chciałam zobaczyć co tam masz:)

2012 listopad 13, ~14-15 Ala pisała list do Mikołaja z prośbą o namiot. Później byliśmy w piwnicy i dzwoniła do nas mama. Ala spytała: "Mikołaj dzwonił?". Później Ali spodobała się jeszcze jedna rzecz
Mama» Ala musisz sobie wybrać jedną rzecz, którą chcesz dostać od Mikołaja i mu napisać
Ala» O to dobrze - trzeba dopisać do listy

2012 listopad 13 - W czasie pobytu w szpitalu na badaniach Adaś zaczepiał dziewczynkę w jego wieku, która była na rękach u swojej mamy kilka metrów od niego - mówił do niej "ej, ej":).

2012 listopad 11 - Ulicami osiedla miała miejsce procesja grupy religijnej prowadzącej katechezy w kaplicy. Ala widząc jak chodzą ulicami i śpiewają stwierdziła: "szukają samochoda":).

2012 listopad 9, 18:07 - Akcja robienia pierniczków na święta, wyciągnęliśmy różne składniki, Ali bardzo się spodobała taka robota, sama chciała zarządzać pracami - zapytała: "a może tego dasz?" wskazując na torebkę z sodą - aż Adasiowi (z wrażenia) wypadł smok:)

2012 listopad 3 - Wyjazd do rodziny, była okazja do spotkania z wujkiem T*. O ile dobrze zapamiętałem i nic nie przekręciłem opowiadał on, że w młodości mieszkał i pracował w K*, w tym samym budynku mieszkała pani z małym dzieckiem, które często płakało i ona nie umiała go uspokoić. On jednak powiedział "niech się pani nie martwi" i swoimi sposobami (to chyba był cukierek) obłaskawił dziecko. Następnego dnia wybierał się do pracy, ale dziecko widząc że on wychodzi zaczęło płakać i nie chciało go puścić. Znalazł jednak rozwiązanie - aby uniknšć sceny rozstania wrócił się do swojego pokoju i wyszedł oknem:).

2012 listopad 2 - Z serii opowieści dziwnej treści - jedna opowieść z pracy:)
» Wczoraj wieczorem [święto zmarłych] rozmawialiśmy ze znajomymi i powiedzieliśmy, że jedziemy na sylwestra do Małego Cichego. Zaczęliśmy ich namawiać, żeby pojechali z nami - i nasza znajoma już się zaczęła zgadzać, jej mąż nie miał nic przeciwko, ale ja sobie przypomniałam, że tam mogą być już zajęte miejsca - na rok wcześniej ludzie tam rezerwują. Pomyślałam, że należy kuć żelazo póki gorące - i zadzwoniłam do właścicielki tego domku w górach. Odebrał ktos inny, wiec pytam "a czy moge wiedzieć z kim rozmawiam?" - "Maciuś." - "O, cześć Maciuś [bo go znałam, syn właścicielki, 2 lata starszy od mojego syna] jest mama?" - "Nie, będzie o 19". "A gdzie jest?" - "Na cmentarzu". Ja spytałam: "A umarł wam ktoś?" - "Nie, dzisiaj jest wszystkich świętych!". Ostatnimi słowami dodałam: tak Maciuś, wiem, my też wróciliśmy z cmentarza":). Nie opowiadajcie tego w domu, bo pomyślą że jestem walnięta...)
» Każdy ma własną planetę:)

2012 | Październik

2012 październik 28 - Ala rzuciła pełną pieluszką Adasia w stronę drzwi
Mama» Ala wyrzuć to do łazienki
Ala» Wyrzuciłam tam gdzie trzeba:)
Co jeszcze Ala powiedziała w październiku:
2012.10.12 ~17 
Ania» Musisz mi zdjąć pudełko z włóczkami, które jest w kuchni na meblach - tylko poprzednim razem tam był pająk
Ala» Ja też chcę zobaczyć!
2012.10.13 ~10 
Ala» Mogę zobaczyć Adasiowi policzki?
Ania» To nie są policzki, tylko jajeczka
Ala» Mogę zobaczyć jajeczka?

2012 październik 28 - Miał miejsce pierwszy i od razu dość mocny atak zimy. W internecie obejrzeć można serię filmików związanych z tym tematem - o tytule "miłośnicy letnich opon":).

2012 październik 26 - Opowieści z pracy:)
» Nie wiedziałam że jedna koleżanka odeszła z początkiem miesiąca na emeryturę, przyszłam do pracy po urlopie, pytam o nią - "już tu nie pracuje"... 8| Pytam o co chodzi, a ta mi mówi: "odeszła od nas na zawsze..."
» "Faceci jak się zabiorą za jakąś robotę to często mają 2 lewe ręce..." - "Daleko szukać... mój *** jak wieszał karnisz, to krew się lała strumieniami. Ale powiesił!:)"
» Od rana usiłujemy wydusić plik od klienta - ale póki co bezskutecznie :(
» [Do telefonu:] dzień dobry panie ***... co ja chciałam od pana... chyba nic nie chciałam...:)
» Ze śniegu zrobiłem kobietę siedzącą na toalecie:) jak ludzie lali:) nawet dzieci tego nie zniszczyły... dzieci to zwykle wszystkie bałwany niszczą, ale kobietę na klopie zostawili... biust miała odsłonięty:)

2012 październik 25 - Cytaty/złote myśli:)
» Końca świata nie będzie! Drukujemy kalendarze na 2013 rok!
» A Wy co zrobicie 21 grudnia? Cóż, ja pewnie tego dnia wrócę z roboty... ogarnę mieszkanie, upichcę obiadokolację, obejrzę wiadomości, ustawię pranie, rzucę okiem na katastrofę, wypróżnię się, wezmę kąpiel, wyczyszczę jamę ustną i położę się spać:).
» Kapelusz, sałatka, scena małżeńska - przykłady sytuacji, kiedy kobieta potrafi zrobić coś z niczego
» Na szczęście w zeszłym roku minęło już 600 lat od czasu jak papież wyklął Polskę na 600 lat właśnie za zwycięstwo z najazdem krzyżowców z całej Europy i wygraną bitwę pod Grunwaldem.
» Gdyby wszystkie morza w jedno morze się zlały, Co by to za morze było! Gdyby wszystkie drzewa jednym drzewem się stały, Co by to za drzewo było! Gdyby wszystkie topory w jeden topór się zrosły, Gdyby jeden miał człowiek siłę wszystkich dorosłych, Gdyby chwycił ten topór i to drzewo nim zrąbał, Gdyby drzewo to wpadło w to morze jak bomba - Wszystkie mózgi na świecie w jeden zrośnięte mózg Nie odgadłyby, jaki by to straszny był plusk!
» Ale... jak powiedział mój kolega z liceum fizykowi gdy dostał dwóję i żebrał o trójkę: "tylko krowa nie zmienia zdania":).

2012 październik 19 - Jeden z sąsiadów przysłał coś na odstresowanie - znalezione na Allegro ogłoszenie sprzedaży przyczepy kempingowej. Pisownia oryginalna, treść nieco ocenzurowana, aby złagodzić nieco drastyczne opisy.
Witam. Do sprzedania przyczepa kempingowa ELDDIS TYPHOON GTX z 1991 roku. Przytargana do ojczyzny w 2011 roku na kołach. Kupiliśmy od gościa, który ją sprowadził. Koleś powinien grać na frędzlach od tapczanu zamiast handlu. Nawypisywał głupot w ogłoszeniu, ale za długą drogę przebyłem, żeby wracać z niczym. Rejestracja, która miała być przyjemnością okazała się koszmarem bowiem do kupionej przyczepy otrzymałem tylko umowę kupna oraz tymczasowe ubezpieczenie. Przyczepa nie miała tablicy rejetracyjnej, którą sprowadzający wraz z dowodem rejestracyjnym zabrał do okazania królowej angielskiej. I tym sposobem już po przejechaniu 150 km brałem udział w akcji "Poznaj swojego dzielnicowego". Milicjant był ciekaw dlaczego poruszam się pojazdem niedopuszczonym do ruchu (brak tablic i dowodu rejestracyjnego) i wymierzył mi za ten czyn 2 paki mandatu i 1 punkt karny, który bez powodzenia próbowałem zamienić na pobliskiej stacji Lotos na ręcznik kąpielowy. Po szczęśliwym dotarciu do miejsca zamieszkania i odmówieniu koronki różańcowej w intencji błyskawicznej rejestracji, uderzyłem na stację diagnostyczną w celu wykonania pierwszego przeglądu po sprowadzeniu do RP nr 5. Diagnosta powiedział NIE, co było dla mnie porównywalne z ciosem Artura Szpilki. Niestety bez opini rzeczoznawcy nie ma podstaw do wykonania przeglądu. Wydzwoniłem owego rzeczoznawcę, który zjawił się po 15 minutach, uzbrojony w centymetr krawiecki do pomiarów przyczepy. Za 3 dni i 184 zeta ekspertyza NASA była gotowa. Przyczepa przeszła przegląd a ja już po tygodniu przestałem się jąkać. Wizyta w wydziale komunikacji to już tylko masaż tajski w porównaniu z wcześniejszymi przeżyciami. Jeszcze tylko opłaty za rejestrację, chyba 112 grajcarów i dumny jak Bronek po dyktandzie montowałem tablicę rejestracyjną na przyczepie. Niech to będzie przestrogą dla ludzi, którym handlarzyna wmawia, że rejestracja przyczepy sprowadzonej z wysp jest szybka jak przygotowanie zupy Vifon. To tyle jeżeli chodzi o przeboje związane z rejestracją pojazdu. Przyczepa jest sucha jak żarty Karola z Familiady, nie jest to żaden "HIT POLSATU", ale jak na swoje lata prezentuje się atrakcyjnie. W opisach handlarzy figuruje jako 5-6 osobowa, jednak moim zdaniem 3-4 osoby to max, żeby komfortowo egzystować. Oczywiście pomieściłoby się 46-ciu uchodźców z Libanu, ale przecież nie o to chodzi.
WYPOSAŻENIE:
*przedsionek (używany 2 sezony) średnia: 6,4 promila w wydychanym powietrzu na dobę...
*ogrzewanie gazowe (z tego nie korzystałem, bo brakuje iskrownika za 200 dutków, a tyle wykasowała milicja)
*lodówka z zamrażalnikiem (po zmrożeniu dębowe smakuje jak guinness. To subiektywna opinia szwagra)
*kuchenka z piekarnikiem z której nie korzystałem, bo Magda Gessler nie dojechała...
*toaleta chemiczna z kasetą na nieczystości (dodaję dwa płyny do toalety na bazie spirytusu, które w niektórych kręgach uchodzą za wykwintny aperitif oraz 4 listki srajtaśmy Regina o swądzie konwalii)
*wbudowane radio Ford z RDS (szwagier twierdzi, że nie kradzione)
*duża ilość schowków, luster, lampek, w pomieszczeniu z toaletą spora szafa (schowków jest tak dużo że do dzisiaj nie mogę odnaleźć ćwiartki "Cytrynowej Lubelskiej"...
*jebotko na przodzie (bardzo wygodne i sprzyja prokreacji i trafieniu przy okazji tauzena złociszy tytułem "becikowego") przyczepy jest składane i można tam rozstawić stół, który na czas podróży jest przymocowany w TOI-TOJU...
Mankamentem jest wyszczerbiona szyba tyłu przyczepy, którą można wypełnić silikonem. Taką szybę znalazłem ongiś na allegro, ale nie miałem monety, bo zainwestowałem i czekam na odsetki z Amber Gold (mają być na dniach). Przyczepa ma przegląd techniczny ważny do 31.08.2013, ubezpieczenie ważne do 31.03.2013. Co ważne, przyczepę można targać mając lejce kategorii B. (waga przyczepy 990 kg, zaś maksymalna masa całkowita to 1240 kg). Ja ciągałem przyczepę Fiatem Bravo ze 100 konnym motorem. Więcej zdjęć przyczepy mogę, wysłać na e-mail. Przyczepa do oblukania w Zielonej Górze. UWAGA, ACHTUNG, ATTENTION!!! W związku z ogromną liczbą e-maili (na wszystkie dwa odpowiedziałem) informuję, że licytacja jest na serio!!! Chciałbym za ten współczesny "wóz Drzymały" otrzymać ze siedem tauzenów, bowiem tyle kosztuje działka Pavulonu. Cena do negocjacji, oczywiście po uprzednim obejrzeniu. Szczegóły pod numerem 693760650. Ze względu na fakt, że córka ma już 15 lat oraz, że nie mieszkam w Sosnowcu, muszę wykluczyć zamianę na śliski kocyk... Przyczepę sprzedaję ze względów zdrowotnych, bowiem na kempingu zostaliśmy ustawieni w pobliżu przyczep górników dołowych KGHM i aby im dorównać wykończyłem wątrobe. Niestety Hepatil oraz nacieranie uszkodzonego organu MOTO DOKTOREM nie pomaga. Dla nabywcy bonus!!! Słoik pulpetów z Łowicza oraz trzy odcinki telepierdoły "M jak majtki" (odc. 20766694) na pendrive... więc jak to mówi Ferdek do Paździocha: To nie są tanie rzeczy Panie Marianie. Pozdrawiam Krzysztof F. syn Janusza.
Oględziny w weekendy, bo w tygodniu jestem kierownikiem TIR-a w firmie "Daremny Trud". Ważna rzecz: przyczepa jest z 1991 roku więc obliczę: 2012-1991=21 LAT!!! Może to dotrze do lamusów, którzy myślą że za siedem kapci nabędą pojazd nieużywany. Przyczepa silikonowana 2 lata temu, bo chyba wcześniej zaczęła się pocić. Chcę uniknąć zarzutów, że przyczepa przecieka, bo mogę lać wode z węża i udowodnie, że nie. Ostatnio przyczepę oglądał taki pierdoła, że chciałem skoczyć na linie bungee, ale przywiązanej do szyi... Nie dość, że zakłócił mi spożywanie niedzielnego bulionu to jeszcze mnie op**lił, że nie dałem w łapę rzeczoznawcy za zarejestrowanie pojazdu w kategorii przyczepa lekka... W związku z tym upraszam, aby klienci byli w miarę poczytalni... Z ofertami typu "daje dwa pińcet i biere" proszę nie dzwonić, bo szwagier jest mega agresywny i świeżo wyskoczył na warunkowe z ośrodka wczasowego ZK Wronki... (225,5 km na zachód od Ciechocinka to znaczy 3h52m ekonomicznej jazdy Trabantem z emisją spalin Euro 9), więc nie chce przed zimą wracać pod cele za wymierzenie klapsa w pysk... Dla chcących kupić w systemie ratalnym podaje numer do Providenta 600 400 300 (koszt połączenia z tel. kom. i SMS-a wg taryfy operatora). To tyle na dzisiaj... bajo, lustereczko...
Dodano 2012-09-16 16:22 - W związku z ogromną liczbą pytań informuję, że w gratisowy papier toaletowy można zawinąć kajzerkę z salcesonem do roboty...
Dodano 2012-09-16 18:03 - Panie Macierewicz, przestań Pan wydzwaniać bo akurat tobie nie sprzedam...
Dodano 2012-09-16 18:15 - Przypomniało mi się, że na wyposażeniu jest pompka, którą można napompować materac i ponton
Dodano 2012-09-16 18:19 - Jest też parawan, którym można się na plaży odgrodzić od rozwrzeszszanych szczyli z kolonii dzieci wątłych...
Dodano 2012-09-16 18:48 - Dwa materace ułatwią powrót z Egiptu, gdy klęknie biuro podróży...
Dodano 2012-09-16 19:19 - Przyczepa jest dość długa, ale na kempingu w Smoleńsku się zmieści...
Dodano 2012-09-16 19:49 - A teraz "wisienka na torcie". W 1993 roku, bodajże w lutym na licytowany przedmiot spojrzał sam Wayne Rooney, obecny reprezentant Anglii w piłce kopanej...
Dodano 2012-09-16 20:05 - Barakowóz kempingowy muszę opędzlować do końca września, bo szanowna Małżonka zagroziła, że odejdzie ode mnie z bułgarskim cyrkowcem...
Dodano 2012-09-21 22:21 - Poczułem smak popularności. Dzisiaj w krapkowickim dyskoncie spożywczym "Biedronka" ledwo uwolniłem się od napalonych galerianek...
Dodano 2012-09-22 06:35 - Z laureatem aukcji mogę wypić czeski produkt "Helsinki", bo już chyba wszystko w życiu widziałem...
Dodano 2012-09-22 06:41 - Do puli dorzucam pilnie strzeżony przepis na szaszłyk z salcesonu oraz recepturę mortadeli w pięciu smakach... I w tej chwili odbieram telefon z Lidla z informacją, że Pascal i Okrasa wylecieli z roboty...
Dodano 2012-09-22 07:40 - Z nieoficjalnych informacji wynika, że w licytowanej przyczepie książe Karol i księżna Diana w 1992 roku ogłosili oficjalną separację...
Dodano 2012-09-22 08:19 - Drynknąłem do wróżki Semirandy (4,92 zł z Vat/min.), która strzeliła mi z ucha, że po przekroczeniu 6000 wyświetleń aukcji, moje konto na FB zostanie zasypane ofertami matymonialnymi Pań, które już od paru lat szarpią świadczenia z ZUS... ale to pikuś. Moje zdjęcie w pontonie ma ozdobić rozkładówkę pażdziernikowego "Muratora"...
Dodano 2012-09-22 08:36 - W przyczepie jest także przysznic, z którego jednak ludzie postury Rysia Kalisza oraz jego brata, Henia z Tesco raczej nie skorzystają...
Dodano 2012-09-22 09:11 - Chciałem do oferty dorzucić prawdziwego "białego kruka" wśród publikacji kulinarnych - książke kucharską pt. "Tysiąc dań z kaszanki", ale Żona ostro zaprotestowała i tym samym dzielnicowy zakłada "niebieską kartę"... Teraz rozumiem co Kasia Figura czuła po sparingu z mężem...
Dodano 2012-09-22 21:40 - W związku z podejrzeniem, że aukcja jest żartem informuję, że opisana historia jest prawdą. Rejestracja tej budy oraz wizyta potencjalnego klienta miała miejsce. To jes mój mały Smoleńsk. Aby to udowodnić, jestem w stanie poddać się badaniu wariografem w obecności detektywa Rutkowskiego. Więcej fotek mogę przesmarować na emila, ale to będzie koniec grzecznej telewizji. Górnicy dołowi KGHM naprawdę są nieobliczalni. Okupują ośrodek wczasowy w woj. Lubuskim, którego 17 m2 widać na zdjęciu nr 8. Adres ośrodka podam kupującemu. Œrodki uzyskane ze sprzedaży przeznaczę na obiady w barze mlecznym "Piast", mieszczącym się przy al. Wojska Polskiego w Zielonej Górze oraz na pokrycie długów karcianych powstałych na skutek gry w "Makao"... Dotychczasowe 11564 odwiedziny strony spowodował mój szwagier, który stworzył zwarcie w prądnicy rowerowej... pozostałe 3 wyświetlenia to pomyłka...
Dodano 2012-09-22 21:53 - Kolega, który wraz ze swoją Rodziną odwiedził nas na kempingu też miał alkoholowy sparing z górnikami. Można Go odwiedzić na OIOM-ie w gubińskim szpitalu, bo jeszcze nie odzyskał przytomności. Nonszalancko podnosił musztardówkę razem z górnikami i ujrzał "światełko w tunelu"...
Dodano 2012-09-23 01:35 - Hallo Andrzej, hallo Andrzej oddaje głos do studia. "Serdecznie" pozdrawiam krytyków tej aukcji, którzy z abonamentu są na "nie". Dobrze, że w życiu udaje mi się omijać takich popaprańców, którym za młodu matka wiązała kiełabasę "podwawelską" do szyi, aby się z nimi chociaż psy bawiły...Dlaczego nam tlen zabieracie...
Dodano 2012-09-23 13:25 - Ups. Liczba wyświetleń rośnie szybciej niż inflacja w Zimbabwe, a to nie jest pikuś...
Dodano 2012-09-28 22:03 - Siemanko Robaczki. Dopiero rzuciłem kotwicę na kwadracie więc mogę trochę posmarować. W tygodniu wiadomo - TIR (z łac. Trasa I Remont). Muszę przyznać, że liczba wyświetleń jest spora. Ilość emili, telefonów i sesemesów mnie powaliła. Otrzymałem wiele propozycji, niestety te matrymonialne muszę odrzucić, bowiem od 15 lat pozostaję w związku małżeńskim (leasing). Pojawiły się oferty zarobku lecz z przyczyn obiektywnych propozycja szmuglowania opium z pakistanu skitranego w końcówce okrężnicy odpada. Pojawiły się pytania odnośnie mojej Córki, więc informuję, że licytacja nie jest wystawiona z konta gimnazjum salezjańskiego w L. Z zachęt do występów scenicznych z racji wieku raczej nic nie wyjdzie (36 lat to dla młodzieży gimnazjalnej to już "Pogodna Jesień") Chętnie odpowiem na często pojawiające się pytania odnośnie masy przyczepy. Otóż masa własna przyczepy to 990kg, zaś maksymalna masa całkowita 1240 kg (z prostych obliczeń wynika, że na pokład karawanu można zabrać 5 worków śruty rzepakowej lub 174 modelki topless). Dla koneserów motoryzacji dodam, że aby zmierzyć czas przyśpieszenia auta z licytowaną przyczepą nie używamy stopera lecz kalendarza... Acha, w przyczepie wmontowany jest prostownik i akumulator, który zapewnia zasilanie podczas postoju na parkingu. Niestety akumulator trzyma słabo i zachodzi potrzeba wymiany. Więc jeżeli szwagier kupującego wyrżnie po wiejskiej dyskotece w jakąś brzozę to akumulator z daewoo tico pasuje idealnie. Przy okazji, koreańskie media twierdzą, że Tico to ich odpowiedź na amerykańskiego Hummera... Linki do aukcji pojawiły się dzięki Wam w tylu miejscach, że dynia boli. Szwagra szczególnie urzekło forum Pruszkowa. Chłopak się ostro wzniecił i wysmażył CV, w którym jak byk stoi, że dodatkową umiejętnością szwagra jest nabijanie numeru VIN metodą na "chybił-trafił". A takich gitów jest niewielu. Teraz czeka, aż Pan Słowik wyskoczy z puchy, żeby złożyć dokument. Zyskałby stałą robotę i ugruntowaną pozycję zawodową. Przestanie chałturzyć z art. 281 kk lub 278 kk (281 kk różni się od 278 kk tym, że pacjent oprócz samary traci także mleczaki...)
Pojawiły się oferty typu czy opchniesz za 1500, więc informuję, że jeżeli chodzi o funta brytyjskiego to sprawa jest otwarta, ale licytacja kończy się w niedzielę i wygra oferujący najwięcej (entschuldigung, ale mamy brutalny kapitalizm), z którym strzelę "niedźwiedzia" jak uncle stalin z wiaczesławem mołotowem...
Jeżeli cena przekroczy roczny budżet Burundi to jestem gotów odwalić taniec pogo na przyszłorocznym przystanku woodstock z samym ojdyrem padre tranzystorystą Teddym, jeżeli tam się pojawi. Oczywiście ten taniec przy ulubionym utworze ministra finansów pt. "Znowu w życiu mi nie wyszło" z repertuaru Budki Suflera.
Dodano 2012-09-28 23:53 Skoro światła w celach już pogaszone to szwagroszczak yebnie wiersz z wytwórni ZK Rawicz pt. "Krasna Kanioła"...
Planeta kopsa żaru, ptaszki gicio cieniują. Traktem buja się Krasna Kanioła targając samarę. Zza krzaka wyknaja się Skowyr Multirecydywa - susząc tryby. Truknął - pucuj się - Krasna Kanioło. Dokąd się bujasz? Co tam taskasz w samarze? Krasna Kanioła kryje patrzałki i truka: doginam do Zgredki Korniszonki i targam rakietę z szamunkiem, jarunkiem i czajunkiem. Skowyr Multirecydywa mlasnął lizawą i bujną w las. Buja się buja, kika - jest jama. Obciął w koło - gicio - warknął. Podklepał, zataranił do klapy. Pucuj się - zatrukała mu Zgredka.
- To ja Krasna Kanioła, przytargałam Ci rakiete z szamunkiem, jarunkiem i czajunkiem.
- Gicio - zatrukała Korniszonka stargając się z koja. Odsznurowała klapę i legła z powrotem na gondoli. Wtem w klapie wyknajał się Skowyr i obciął sprawę jak komornik szafę. Wjechał pod mańkę, prosto pod kojo Korniszonki.
- Wskaż co przytargałaś - truknęła Zgredka. Wtem Skowyr Multirecydywa mlasnął lizawa, warknął i zarzucił Zgredkę. Zasznurowła klapę i bujnął się na gondolę. Tymczasem Krasna Kanioła buja sięprze gaj - podjeżdża pod chate, podklepuje i tarani do klapy.
- Zgredka! - pucaj się!
- Kto tam! - odtruknął Skowyr.
- To ja Krasna Kanioła, przytargałam rakietę z szamunkiem, jarunkiem i czajunkiem.
- To gicio! - truknął Multirecydywa, bryknął z woza i odsznurował klapę. Klapa pękła iKrasna Kanioła wjechała pod mańkę. Obcieła sprawę i truknęła - Siema Zgredka! Skąd u Ciebie takie duże patrzałki i blindy na kichawie?
- Żeby Cię mogła gicio obciąć.
- A po co Ci takie duże radary?
- Żebym mogła Cię gicio słuchać.
- A po co Ci takie duże i długie tryby?
- Żebym Cię mógł wszamać - truknął Multirecydywa i zarzucił Krasną Kaniołę. W tym samym czasie koło chaty bujał się gajowy Marucha. Obciął przez lipo pod mańkę Korniszonki i przyuważył Skowyra Multirecydywę w gondoli Zgredki. Maruch przetargał się przez bardachę pod mańkę, wytargał giwerę i wykręcił dziesionę na Multirecydywie. Po tym pochlastał samarę i wytargał Krasną Kaniołę i Zgredkę Korniszonkę. Strzały usłyszeli gady i wjechali pod mańkę. Okazało się jednak, że gajowy Marucha miał ćwiarę z kozakiem i wszyscy wyjechali na wolkę.
Dodano 2012-09-29 02:41 - Ach, gdybym za każde wyświetlenie brał 1 PLN (jeden paranienormalny) to już wciągnąłbym 8 fotoradarów, zatrudnił strażnika miejskiego z pierwszą grupą inwalidzką (wymagania: syntetyczna noga lub sztuczne oko) i goliłbym na osiedlowych duktach kasę z sąsiadów...
Dodano 2012-09-29 06:15 - Pilna informacja dla pitekantropusów, którzy pod wpływem szwagrowego zacieru przeoczyli, że odbiór jest osobisty! Może i nawet z litości zapakowałbym tancbudę w tupolewa na pobliskim airporcie Babimost, ale póki co wszystkie przesyłki kurierskie opanował kundel Kory, którego widuję już nawet na stoisku rybnym (dział Panga - wersja filet)... Dobra ide kimać bom zajechany jak papieskie sandały... nara rebiata...

2012 październik 17 - Miało miejsce wydarzenie okreœlane jako "Basen Narodowy - wspomnienie meczu którego nie było":). Po wpadce na meczu Polska-Anglia, którego termin został przesunięty ze względu na zbyt mokrą nawierzchnię z powodu niezamkniętego dachu w czasie opadów deszczu - kibice przyszli w specjanych strojach:)


2012 październik 14 - Wyjazd do rodziny, babcia przekazała zdjęcie wykonane w czasie wojny (chyba 1943 lub 1944 rok). Od lewej stoją bracia babci: Mietek, Józek, Tadek, Kazik i Stach, poniżej siedzą: babcia Domicela i jej rodzice (Franciszka i ???).

PS. W tym samym dniu w TV pokazywany był program na żywo, w którym austriacki skoczek Felix Baumgartner wykonał "skok ze stratosfery". Pobił 3 rekordy związane z lotem balonem oraz skokiem ze spadochronem - najwyższy skok, najwyższy lot balonem i największa prędkość spadania - szybciej niż dźwięk. Gdyby na chwilę przed skokiem się rozmyślił, mógłby to przypłacić życiem - miał tlenu tylko na 10 minut.

2012 październik 14 - Z serii opowieści dziwnej treści:
» Pewna pani miała egzamin z wiedzy o muzyce, był to egzamin który wszyscy mieli zdać i komisja miała w tym zadaniu pomagać. Dostała pytanie "proszę wymienić tytuł znanej opery Moniuszki", chodziło o operę Halka. Aby nie było za trudno z komisji padło pytanie pomocnicze: "Jak się nazywa co pani ma pod spódnicą?", na co kobieta odpowiedziała: "Straszny dwór":).
» Pewna firma wygrała przetarg na realizację pewnego opracowania, którego wykonanie wymagało dużo czasu, więcej niż przewidywała umowa. Ale udało im się z tym poradzić - oprawili w okładki czyste ryzy papieru i wysłali w określonym w umowie terminie. Po klilku dniach zadzwonili z informacją "wysłaliśmy nie te materiały" i na spokojnie kończyli pracę korzystając z 30-dniowego czasu przewidzianego umową na wykonanie poprawek:).
I jeszcze jedna historia zasłyszana nieco później:
» Mieliśmy z kolegą prowadzić badania w górach, ale od pewnego dnia musieliśmy się rozdzielić w różne miejsca - a mieliśmy tylko jedna mapę. Nie udało nam się zdobyć ani nożyczek, ani noża, wobec czego w schronisku przeprowadziliśmy akcję roztargania mapy ręcznie, tak aby każdy z nas otrzymał dokładnie taki teren który go interesował:).

2012 październik 10 - Co Ala powiedziała w październiku:
2012.10.10» Ania w telefonie ustawiła sobie jako dzwonek piosenkę "Tylko mnie nie strasz". Ala miała w rękach "telefon" (stary odtwarzacz MP3 z kolorowym wyświetlaczem) - postawiła go na stole i miała niezłą zabawę uciekając od niego i śpiewając jednocześnie "nie strasz mnie":)
» Zakwitł kwiatek o potocznej nazwie diabelskie języki czy jakoś tak - Ala słusznie stwierdziła, że "to jest kwiatek z serduszkiem i z bananem":).
» Ala trzymała kwiatka, na którym siedziała biedronka - w pewnym momencie jednak biedronka poleciała i Ala była zawiedziona: "to jest niepoważne":).
» Kiedyś Ala obudziła się rano i powiedziała: "myślę o żółtym samochodzie" - chodziło o wózek połączony z samochodem dla dzieci w jednym ze sklepów budowlanych - i za kilka dni musieliśmy tam jechać:)

2012 | Wrzesień

2012 wrzesień 25 - W piątek kilka dni temu odkryta została kometa C/2012 S1 ISON. Jeżeli wszystko dobrze pójdzie w 2013 roku będą widoczne dwie bardzo jasne komety - w marcu na niebie wieczornym C/2011 L4 PanSTARRS i w listopadzie i grudniu C/2012 S1 ISON na niebie porannym.

2012 wrzesień 23 - Adaś od dość dawna lubi gadać do wiszącego na ścianie obrazu - jak w powiedzonku "gadał dziad do obrazu a obraz do niego ani razu". A jego ulubioną zabawką na krótą lubi patrzyć i z nią rozmawiać jest "Pszczóła":).

2012 wrzesień 22 - Cytaty/Złote Myśli:
» To jest Polska, tu się ciężko oddycha
» Pan Profesor R*** to człowiek z fonią ale bez wizji.
» Ciało jest sługą umysłu. Umysł jest więźniem ciała.
» Kiedyś też niektórzy uważali, że Ziemia jest płaska, a teraz są zdania odmiennego. - Ziemia -
» Bo wiecie, prawo powinno być jak płot - wąż się prześliźnie, tygrys przeskoczy ale przynajmniej z bydłem jest spokój...
» Wojna to stan w którym zabijają się ci co nigdy wcześniej się nie widzieli i nic o sobie nie słyszeli w interesie tych co na co dzień widując się i rozmawiając nie mogli w jakiejś sprawie się dogadać
» Uczelnie lekarskie nigdy nie będą narzekać na brak studentów, bo chorych przybywa. Ponadto do rzadkości należy fakt że kogoś wyleczono pigułkami, więc lekarze mają pełne ręce roboty i kieszenie pieniędzy, a ich błędy pokrywa ziemia. Niewidzialna ręka rynku w tym przypadku spowodowała wysyp uczelni nikomu niepotrzebnych zawodów i rozczarowań młodych realizujących się po skończeniu takiej na zmywakach w Londynie.
» Robinson chciał nawrócić Piętaszka na chrześcijaństwo. Pokropił go wodą, przeżegnał, mówiąc: "Od dzisiaj nazywasz sie nie Piątek, ale Jean, i jesteś nie poganinem, ale chrześcijaninem. A dobry chrześcijanin w piątek nie jada mięsa." Następnego piątku Robinson zajrzał do chaty Piętaszka i ujrzał, jak ten ze smakiem zajada udziec barani. Osłupiały powiedział do niego: "Przecież powiedziałem ci, że odtąd w piątek nie będziesz jadał mięsa!" Na to Piętaszek z uśmieszkiem: "Przecież ja to zrobiłem tak samo jak ty. Wziąłem barana, przeżegnałem, pokropiłem wodą i powiedziałem: od dzisiaj nie jesteą baranem, ale rybą....":)
» "Wróżysz Polsce wstrząs?" "Wkrótce i tak będzie go miała." "Jakiego rodzaju?" "Mówiąc ogólnikowo, wstrząs nastąpi w momencie, w którym ludzie będą wkładać do ściany plastikowy pieniążek, a ściana nie będzie chciała go wymienić na papierowy. A potem przyjdą komornicy." (Paweł Kukiz)

2012 wrzesień 21 - Pokój w ktorym siedzę w pracy odwiedził pewien pan - opowiadał że obserwował kometę Kohoutka (tzw. "niewypał stulecia") - mówił że była widoczna jako dość jasny obiekt na wieczornym niebie.

2012 wrzesień xx - Co Ala powiedziała we wrześniu:
2012.09.15» Ulubione słowo Ali w ostatnich dniach: "przetwory" zostało użyte w ciekawy sposób na kibelku: "Kupka po śliwce. Przetwory:)".
----2012.09.18 [jedząc płatki] 
Ala» Muszka pływa, może niech wstanie bo ma zmoczone skrzydełka:(
Ania» To już Ala nie jedz tych płatków
----2012.09.28 
Ania» Jestem taka głodna, że zjadłabym konia z kopytami.
Ala» Mama mówiła, że zje konia z kośćmi.
---- 
Ania» Ala zobacz, Księżyc jest "nadgryziony".
Ala» Tak, wyszłam po drabinie i ugryzłam Księżyc.
---- 
Ania» Ala uspokój się, bo będę musiała włożyć Adasia do łóżeczka i dopiero wtedy będzie płakał
Ala» O, świetny pomysł, włóż Adasia do łóżeczka żeby płakał:)

2012 wrzesień 16 - W skrócie: na nowoczesnym osiedlu kot biegał na kilkumetrowej smyczy w mini-ogródku, a w ostatnich dniach koleżanka z pracy o pseudonimie Shakira piła sok z "gumijagód":).

2012 wrzesień 16 - Edukacja muzyczna Adasia, pomimo że ma 4,5 miesiąca za pomocą dość ciężko brzmiących utworów: [Ewa Farna - Ewakuacja], [Linkin Park - Burn it down], [My Riot - Sam przeciwko wszystkim]. Jak dla mnie hity tego roku - polecam, Adaś chyba też, bo zachowywał się spokojnie w czasie słuchania:).

2012 wrzesień 14? | Ania opowiadała, że będąc z dziećmi na spacerze usiadła na ławce obok kościoła i dała Ali bułkę słodką do jedzenia. Akurat miała się zacząć za pół godziny msza pogrzebowa i przyszła jakaś starsza pani. Nie przeszkadzał jej widocznie piknikowy charakter tej całej scenki, bo zapytała: "pani też na pogrzeb?":).

2012 wrzesień 12 - Wyjazd na miasto, aby załatwić "becikowe". Ala chodziła po urzędzie trzymając w ręce książkę o Mikołaju i Świętach Bożego Narodzenia:).

2012 wrzesień 8 - Pobyt na działce, atrakcją były rakiety zbudowane na bazie plastikowych butelek po napojach, które można było wystrzelić w powietrze. Za każdym razem konieczne było uzupełnienie paliwa, którym była woda:).

Sierpień 2012

2012 sierpień 31 - Co ciekawsze teksty z forum astronomicznego:
» Str. 87 - tabelka z najjaśniejszymi gwiazdami. Oczywiście brak źródła danych, a niektóre dosyć ciekawe, np. Betelgeza o jasności 0.00 mag. Nigdzie nie znalazłem informacji żeby ta gwiazda wydusiła z siebie większą jasność niż 0.30 mag.
» Niektórzy dorabiają astrotaczkę - specjalny stelaż na kółkach do wożenia całości.
» Jak chcesz sprawdzić optykę to zrób jeszcze raz takie zdjęcie, ale rozogniskowane mocno. Jeżeli byłby jakiś ucisk to od razu będzie widoczne. Na obrazie gwiazd w punkcie ostroście niewiele da się powiedzieć o jakości optyki. Ot - taki paradoks ;)
» No i macie swoją ślepą próbę, czy planeta Wenus widoczna jest teraz na niebie w postaci punktu czy sierpa:) Przebiegłem się przed chwilą po akademiku, pytając ludzi czy dostrzegają cokolwiek poza punktem patrząc na wenus. Ankietowanych osób było 68 (górne piętra anonimowego akademika). Odpowiedzi były następujące:
1 osoba - "no ja tam widzę kształt gwiazdki a nie punktu"
64 osoby - "nie no, to jest punkt"
3 osoby - "wyp***laj!"
» na moim BENQ z MVC droga mleczna ma ciepły brązowy kolor, na LCD z lapka to zdesaturowany brąz z toalety publicznej... sam nie wiem do którego monitora równać :)
» Co do jasności lunety. Obserwowałam, wraz ze znajomymi, ptaki w ciężkich warunkach oświetleniowych - o zmierzchu. Tylko wtedy jest szansa na zobaczenie dubelta - ptaka z rodziny bekasowatych. Oprócz przerobionej ZRT mieliśmy też Yukona. Gdy już porządnie się ściemniło tylko za pomocą ZRT można było prowadzić obserwacje. Jak to mój kolega określił jasność obrazu w lunetach: "w ZRT jest jeszcze godzina 17 a w Yukonie 21".
» Po kilku minutach rozmowy, lżejszy o akceptowalną kwotę opusciłem sklep z urządzeniem w ręku i kilkoma przydatnymi drobiazgami
» Kurczę, zarąbista, stabilna noc. Nie jest gorąco, z głosników leci Jelonek, ale coś jak zwykle musiało być nie tak :) W szynie obserwatorium osy uwiły sobie gniazdo. Ostatecznie armagedon się dokonał, ale zamiast blitzu była dosyć gwałtowna wymiana ognia i w paru miejscach pysk mnie piecze.
» Ta lunetka jest wielkosci większego papierosa i jej siatka nie jest przystosowana do podświetlania czyli będzie bardzo ciężko to dobrze zrobić.
» Efekt jednodniowego eksperymentu na nowym lapku z zainstalowanym od zera softem (stary lapek zaliczył podwójnego backflipa za sprawą mojego syna i średnio chciał dalej współpracować) ...
» Pierwszy teleskop, Newton 250/1250 mm, w skrócie RFNT ( w tłumaczeniu przez złośliwch "Realnie Fatalnie Nic nie widzący Teleskop", co oczywiście jest nieprawdą), został oddany do użytku już kilka tygodni po założeniu Stowarzyszenia w 2001 roku. Instrument jest zamontowany na montażu osiowym niemieckim z napędem w obu osiach. Całość przykrywa odsuwana na szynach budka tzw. "wychodek". W zasadzie pełni on "służbę" nieprzerwanie do dziś. Najważniejszą inwestycją jest budowa największego w Polsce teleskopu "Roland" o średnicy lustra 600 mm. W tej chwili kończymy pracę związane z pawilonem i obrotową kopułą. Optyka do tego teleskopu jest już gotowa i bezpiecznie czeka na zamontowanie. Data wyznaczona na uruchomienie tego teleskopu to 11.12.13... ;)
» Ja nieosiowość wyciągu odkryłem dopiero po zrobieniu znacznika na LW. Problem rozwiązały dwie podkładki 0,6mm z jednej strony podstawy wyciągu. Oczywiście w wizualu nie widzę żadnej różnicy ale pomaga mi to lepiej trawić obiad.
» Widać odbijający się difuzer zrobiony z pudełka po surówce
» Tu zainteresowanych proszę o chwilę cierpliwości;) Niezainteresowani już dawno przestali czytać :D
» Aparaty o pomniejszonych matrycach powstały po to, by stworzyć rynek pod nowe 'ultra-szeroko-kątne' obiektywy, by umożliwić 'poprawienie' jakości istniejących konstrukcji obiektywów poprzez wycięcie brzegów obrazu gdzie ich słabości widać najbardziej - tym sposobem można stare słabe i tanie konstrukcje szkieł na pełną klatkę sprzedawać jako klasę wyższe na zmniejszony sensor. na koniec by uzasadnić wysokie ceny pełnej klatki i dobrych szkieł, których produkcja przestała być droga kilkanaście lat temu i nic nie uzasadniało ceny.
» To astrofoto dąży do tego, żeby wszystko robić zdalnie z poziomu kompa, klikając myszką i siedząc w kapciach w szlafroku, w fotelu :P. W obserwacjach wizualnych proporcje są następujące: siedzenie w kapciach przed komputerem - 4 dni/rok, siedzenia na mrozie, deszczu, wilki jakieś, czytanie ton książek, tekstów w internecie, grzebanie w sprzęcie - 300 dni/rok.
» Darowałem sobie chwilowo taki sprzęt, a SW wyszło prawie na zasadzie "zamiany" z C-11 więc jakoś tego namacalnie nie odczułem :) Coś a'la "tu panie wlata, tam wylata..." ;).

2012 sierpień 30 - Opowieści z pracy:
» Wiecie jak *** podawał rękę na początku? "Zdechła ryba":)
» Słyszeliście, że gość okradł bank i później poszedł do spowiedzi i się przyznał:)
» Poszedłem zamówić bukiet kwiatów dla żony, bo chciałem jej zrobić niespodziankę. Bukiet robiła taka babka, która robi każdy bukiet inny, robi zdjęcie i wstawia do internetu - później jeżeli ktoś chce aby zrobić mu taki sam - pokazuje zdjęcie. Kwiaty przesłałem kurierem żonie do pracy, ale nie dołączyłęm karteczki od kogo on jest. Żona była zaskoczona, powiedziała "dziękuję" i zapytała od kogo są kwiaty - kurier zdradził tylko tyle, że to od wielbiciela. A moja żona nie wiedziała czy to ode mnie i jak wróciła do domu w ogóle nie przyznała się, że dostała kwiaty:). Też zapomniała o rocznicy ślubu:)
» Grałam wieczorem w tenisa, robiło się już ciemno, tam jest kort, żywopłot i boisko. Słyszałam, że w krzakach coś piłuje, myślałam że to jakieś zwierzę. W pewnym momencie poleciała mi tam piłka, ale pomyślałam że nie pójdę tam tylko krzyknęłam "oddaj piłkę" - na chwilę piłowanie przycichło. Gdy skończyłam grać zgłosiłam w tym kantorku, że z krzaków dochodzą dziwne dźwięki - i poszliśmy z latarkami sprawdzić co się dzieje. Okazało się że tam byli złodzieje, którzy na nasz widok spieprzyli - ale zostawili debile 2 plecaki i piłkę do metalu!:) Cięli 80 metrów kabla miedzianego 4-żyłowego, strasznie drogi kabel. Przyjechał radiowóz zrobić oględziny, ale okazało się że przydałby się pies tropiący - no to pies przyjeżdża drugim radiowozem. Ale plecaków pozostawionych przez złodziei nie można było otworzyć - bo zawsze to robi specjalny technik policyjny. I musiał przyjechać trzeci radiowóz, żeby przywieźć specjalne worki do przewiezienia tych plecaków w celu wykonania oględzin:).
---- 
» Czekoladkę panie Tadziu?
» Za mały tort na tyle mord!

2012 sierpień 25 - Wakacyjny wyjazd w góry, ładnie były widoczne Tatry na horyzoncie, a jeden wycieczkowicz znany w pewnych kręgach podczas obiadu w schronisku zachęcał swoją córkę do jedzenia mówiąc: "żeruj":).

2012 sierpień 25 - Zmarł Neil Armstrong, pierwszy człowiek który postawił nogę na Księżycu. Poniżej kilka informacji znalezionych w sieci:
» Flaga na Księżycu falowała z dokładnie tego powodu z którego spiskowcom wydaje się to dziwne. Tam nie ma powietrza. A więc nie ma nie tylko wiatru ale i oporu powietrza też. Na ziemi flaga się w nieruchomym powietrzu się zatrzyma bo zatrzyma ją opór powietrza. Na Księżycu raz rozfalowana faluje przez bardzo długi czas zanim się zatrzyma.
» Dzisiaj podczas rozmowy z Mirosławem Hermaszewskim o Armstrongu, Pani w TV powiedziała, że mając "dobry sprzęt" można zobaczyć stopę Neila Armstronga na Księżycu;)
» No i miała rację. W zależności od tego jaką rakietę posiadasz;)

2012 sierpień 25 - Przy okazji sobotnich zakupów spotkałem kolegę ze studiów, który w juwenalia przeprowadził niezłą akcję:) pod tytułem "wypuśćcie dzieci z rezerwatów". Studenci poprzebierani w różne stroje przygotowywali się do pochodu, co bardzo spodobało się dzieciom z przedszkola na placu zabaw obok miasteczka studenckiego. Dzieci były zachwycone, negocjowały możliwość przyłączenia się do pochodu, chyba nawet zaczęły płakać, ale opiekunki nie mogły się na to zgodzić. Kolega ten stanął w obronie dzieci - zaczął szarpać ogrodzenie placu zabaw i domagać się uwolnienia dzieci z "rezerwatów":).

2012 sierpień 20 - Przy okazji zakupów warzywnych dowiedziałem się, że istnieje producent warzyw o interesującej nazwie - jak podaje na opakowaniu Gospodarstwo Agroturystyczne Grzegorz i Beata Oszust. Jako produkt końcowy zrobionych zakupów wykonałem wino numer 27 o smaku malinowym:).

2012 sierpień 20 - Poranna sesja obserwacyjna na łąkach z użyciem lornetki. Warunki były świetne jak na podmiejskie niebo - gołym okiem widoczna była galaktyka M 31 a przez lornetkę galaktyka M 33.

2012 sierpień 19 - Wyjazd do rodziny, dowiedziałem się, że młody pies chodzący po podwórku ma na imię Skwarek:). Sąsiadka spytała Alę "jak masz na imię?", na co Ala pokazała "III" [na palcach] - Aha, masz 3 lata:). Poza tym mam opowieść o orzechówce, która ukradła kotleta turyście.
 W górach orzechówki nie boją się ludzi, chętnie do nich podlatują, aby dostać coś do zjedzenia. Pewnego razu koło Morskiego Oka turysta zamówił sobie drugie danie - ziemniaki i kotleta schabowego, zostawił obiad na stoliku na tarasie i wrócił jeszcze po coś na chwilę do schroniska. Gdy wrócił okazało się, że kotlet schabowy zniknął, więc zaczął pytać siedzących obok ludzi czy nie widzieli kto go zabrał - "orzechówka zabrała kotleta z talerza i odleciała":).

Tato opowiadał, że była wcześniej remiza strażacka i dom ludowy w miejscu gdzie obecnie stoi sklep. Gdy budowali obecnie stojący budynek "Domu Ludowego" i siedziby straży stary budynek drewniany został przeniesiony na plac obok. Pamiętam jak w dzieciństwie bawiłem się obok niego z chłopakami - zaglądaliśmy do środka przez dziury w deskach, widać było o ile dobrze pamiętam jakieś blachy, deski, tłuczone szkło i rupiecie. Mama opowiadała wcześniej, że były tam często organizowane zabawy ludowe i przychodzili ludzie w każdym wieku, także starsi i wspólnie się bawili. Budynek został rozebrany prawdopodobnie pod koniec lat 80-tych. Jako ciekawostkę dodam, że płytę betonową z fundamentu tego budynku używałem jako podstawę na teleskop:).

2012 sierpień 18 - Zakup używanego roweru. Przy okazji tego zakupu przedstawiam fragmenty ogłoszeń kupna/sprzedaży znalezione w internecie:
» Rower miejsko-trekingowy California, rama stalowa, koła 26". Wymaga serwisu, regulacji przerzutek. Rower jest sprawny - jeździ, hamuje.
» Urządzenie jest sprawne, wizualnie stan dobry (brakuje przycisków regulacji, ale można je zmieniać np. zapałką).
» 18 czerwca - poniedziałek z ulicy św. Krzyża w Krakowie skradziono mój rower wraz z fotelikiem (tak jak na zdjęciu oprócz śpiącej na nim Rozalki). Jeśli ktoś spotka kogoś na takim rowerze, zobaczy wystawiony do sprzedaży proszę o kontakt. Rower jest dość charakterystyczny: jego kolorystyka przyciąga wzrok. Granatowy fotelik posiada wyściółkę w kolorze żółtym z kolorowymi zwierzakami.
» Oddam nie działającą pralkę automatyczną małą, spada pasek a ostatnio coś błysnęło. Jedyne co trzeba zrobić to wynieść i ją zabrać ode mnie z domu (1 piętro), jest winda. Jeśli do soboty nikt się nie zgłosi wyrzucę na śmietnik:)
» P.S - to nie jest tak, że nie lubi się [marki] C***. Z chęcią poleciłbym Ci C*** jakby Twoja córka miała np. 3-4 lata i szukałabyś dla niej sprzętu, który przy okazji mógłby zostać uderzony, połamany, nadepnięty, przewiercony zabawkową wiertarką dziecka, itd, itp...

2012 sierpień 18 - 0:42 urodziła się mała Krysia

2012 sierpień 16 - Przegląd prasy internetowej:

W ubiegły piątek w godzinach pracy wybrałem się do lasu w okolicach Ciężkowic, nie spodziewałem się że coś znajdę ale nazbierałem w ciągu godziny 20-sto litrowe wiadro prawdziwków , koźlaży białych i 4 kurki, powiem szczerze że nie były robaczywe. Szybko musiałem wracać bo kierownik budowy zaczął mnie szukać :D

To była zbrodnia, która wstrząsnęła milionami ludzi na całym świecie. Gwiazda z pierwszych stron gazet, laureatka Oscara i ceniona piosenkarka jednego dnia straciła aż trzy bliskie osoby. William Balfour w październiku 2008 roku zastrzelił matkę, brata oraz 7-letniego siostrzeńca Jennifer Hudson. "Pańska dusza jest mroczna jak kosmiczna przestrzeń" - usłyszał Balfour od sędziego, który następnie skazał go na potrójne dożywocie.

Bardzo często busy są w fatalnym stanie technicznym, tak jak zatrzymany przez inspektorów do kontroli bus przewożący kilkanaście osób na linii regularnej Gdynia-Wejherowo. - Z pojazdu wyciekały wszystkie możliwe płyny eksploatacyjne, w tym płyn hamulcowy, oleje, a nawet paliwo. W przednim lewym kole nie było zacisków hamulcowych ani klocków hamulcowych. Karoserię zżerała korozja, a w podłodze były prześwity - powiedział rzecznik GITD Alvin Gajadhur. W Bełchatowie natomiast zatrzymano do kontroli pojazd bez tylnej tablicy rejestracyjnej, który miał niesprawny układ kierowniczy oraz wycieki płynów eksploatacyjnych. Urwany przedni amortyzator został podwiązany sznurkiem.

A tak poza tematem to w wielu domach księżom ludzie nalewają kielona. I pewien ksiądz tak szedł po kolędzie i w prawie każdym domu ludzie dawali mu czegoś na rozgrzanie aż w końcu dotarł do domu mojej znajomej, usiadł przy stole i... zasnął

Mieliśmy w rodzinie dziadka, który z racji postępującej demencji, wiecznie czegoś "szukał". Najgorzej było z pieniędzmi - własną emeryturę zawsze odbierał od listonosza osobiście (od rana czekał pod furtką !), po czym najdalej za kilka godzin, rozpętywał kosmiczną awanturę z pocztą (dlaczego listonosz nie przyszedł ?), z policją (został okradziony !) oraz z całą rodziną i nawet z... "podejrzanymi" sąsiadami. Co miesiąc mieliśmy więc cyrk z BEZSKUTECZNą (!) akcją poszukiwawczą. śledziliśmy go nawet w drodze od furtki do domu, ale był tak sprytny, że nigdy nie udało nam się wyśledzić, gdzie wtyka swoje zasoby. Trwało to latami, aż wreszcie, dopiero w TRZY LATA po jego śmierci, odkryliśmy podczas wyrzucania jego starego telewizora, powsuwane w dwumilimertową szczelinę pod obudową oraz w kilka innych przesmyków pomiędzy kabelkami i lampami, duże ilości sprasowanych "na żyletkę" i powpychanych (chyba nożem ?), starych, jeszcze starszych i zupełnie nowych banknotów. Niestety, tych nowych, starczyło jedynie na powtórną, wewnątrzrodzinną i bardzo kameralną stypę po dziadku - lecz co przez te lata "użyliśmy", tego już nikt nam nie wynagrodzi. PS: Aż dziwne, że tak nafaszerowany telewizor, nigdy nie uległ żadnej awarii, podczas której najbardziej obłowiłby się zapewne ewentualny konserwator - lecz cóż, nie ma to jak porządna, radziecka robota !...

Każdy z Was już kiedyś zjadł coś, co powinno być wyrzucone, zutylizowane lub zniszczone. Pracowałem kiedys w pizzeri, wszystkie produkty zawsze byly swieże (sanepid czasem sprawdzal bez zapowiedzi) ale jak koledze pizza wypadla z pieca przy wyjmowaniu i to "serem" na podloge, szefowa kazala dodac troche sera i jeszcze 3 min w piecu. Bo na straty nie wezmie takiej pizzy. Kobieta zjadła w lokalu pizzę z oliwkami i dodatkowym serem gratis-czarne oliwki miały zamaskować sporą muchę, która wpadła przez przypadek - koszt nadprogramowych dodatków niższy niż sporządzenie nowej pizzy. Wszyscy wiedzieli - ubaw po pachy - ciekawe czy tej pani też udzielił by się zbiorowy nastrój? To tylko przykłady moich naocznych przewinień w różnych studenckich fuchach, a pewno jest tego w skali kraju więcej.

Tarabić nie jest zbytnio znany poza dawną Jugosławią, ale za życia nie był zwykłym „chłopskim prorokiem”. Wspomina go m.in. książka „Żywot Serba - wieśniaka”, która mówi, że „przepowiadał on wydarzenia dla najbliższej okolicy, a czasem mówił też o polityce”. Zwolennicy „Nostradamusa z Kremnej” wskazują, że trafnie przepowiedziana przeszłość budzi obawy odnośnie tego, co zapowiedział na przyszłość. Prognozy Tarabića nie są zbyt optymistyczne, ale ponieważ nie podawał on dat, trudno określić, kiedy mają nadejść owe „ciężkie czasy”. Ich początek - związany z ekologiczną dewastacją planety - opisuje on następująco: „Ludzie będą uciekać z miast i szukać gór z trzema krzyżami, gdzie będą mogli swobodnie oddychać i pić wodę. Ci, którzy uciekną, będą bezpieczni, ale nie na długo, bo niebawem wybuchnie wielka zaraza. W miastach i wsiach będzie pod dostatkiem jedzenia, ale będzie ono zatrute. Umrą ci, którzy go spróbują". Kolejnym stadium ma być wielki konflikt, który według Tarabića wyglądał będzie tak: „Wściekli uderzą na najpotężniejszych. Kiedy zacznie się straszna wojna, biada armiom, które będą latać w przestworzach. Lepiej będzie tym, którzy będą walczyć na ziemi i wodzie". Jasnowidz opisuje także dziwny rodzaj broni (być może chemicznej), która sprawi, że na „ludzi, armie i trzodę” rzucony zostanie czar i będą oni wyglądać jak „pogrążeni we śnie”. Wojenna zawierucha ominie tylko jeden „położony na końcu świata kraj, oblany wodami, tak wielki jak Europa”, nad którym „nie wybuchnie żaden pocisk”. Dla tych, którzy to wszystko przeżyją, prorok z Kremnej ma dobre wieści: więcej wojen nie będzie. To jednak nie wszystkie ciekawostki z jego przepowiedni. Ich niektóre wersje (a jest ich sporo) zawierają wzmianki o rywalizacji o ropę - „złoto dające światło, szybkość i siłę, po które ludzie będą kopać głębokie dziury”. Tarabić mówi, że „dopiero po latach ludzie zdadzą sobie sprawę, jak głupi byli grzebiąc te wszystkie otwory”, gdyż odkryją źródło wolnej energii. Wspomina też o wynalezieniu „pudełka z obrazkami”, które będzie używane do komunikowania się (choć jak dodaje, z nim nie będzie można się już porozumieć, bo od dawna będzie martwy). Metaforycznie mówi też o przyszłej modzie, kiedy wszyscy będą wyglądać tak samo: „Nie będzie można odróżnić pana młodego od jego wybranki” - twierdzi i dodaje, że ludzie będą też coraz głupsi i zapomną o swoich przodkach. W przepowiedniach Tarabića można znaleźć także polskie wątki. Jeden z nich, dość trudny do zinterpretowania, mówi: „Kiedy z Polski doleci do nas zapach kwiatów, kiedy z człowieka wyjdzie miłość, kiedy rzeka straci swoje zdrowie, czeka nas największa wojna…”. Niektóre wersje proroctw z Kremnej wspominają też o podróżach ludzi do „drugiego świata, gdzie znajdują się martwe pustynie” i gdzie „próżno szukać życia podobnego do naszego”. Krytycy Tarabića (a jest ich sporo) twierdzą jednak, że wcale nie przewidział on lotu na Księżyc lub Marsa.
W oryginale, to brzmi tak: Przewidywania dotyczące wydarzeń w okresie III wojny światowej. Kiedy zaczną więcej medytować, zbliżą się do mądrości Boga, ale będzie już za późno, ponieważ ci źli zdążą już spustoszyć całą Ziemię, i ludzie zaczną masowo umierać. Potem ludzie zaczną uciekać z miast na wieś i będą szukali gór z trzema krzyżami i tam, wewnątrz, będą w stanie oddychać i pić wodę. Ci, którzy uciekną, ocalą siebie i swoje rodziny, ale nie na długo, ponieważ dojdzie do wielkiego głodu. Będzie dużo żywności w miastach i wsiach, ale będzie ona zatruta. Wielu będzie ją jadło z powodu głodu i umrą natychmiast. Ci, którzy będą pościć do końca, ocaleją, ponieważ Duch święty ocali ich i będą blisko Boga. Najwięksi i najbardziej rozgniewani uderzą w najpotężniejszych i najbardziej rozwścieczanych! Kiedy wybuchnie ta okropna wojna, biada armiom, które będą latać po niebie; lepiej będzie tym, którzy będą walczyć na ziemi i wodzie. Ludzie prowadzący tę wojnę będą mieli swoich naukowców, którzy wymyślą różne dziwne kule armatnie. Kiedy one wybuchną, to zamiast zabijać rzucą zaklęcie na wszystko, co żyje - ludzi, armie i zwierzęta. To zaklęcie uśpi ich i będą spali zamiast walczyć, ale później wrócą do zmysłów. My nie będziemy walczyć w tej wojnie, ale inni będą toczyć bitwy nad naszymi głowami. Palący się ludzie będą spadali z nieba nad Pożegą [miasto w Serbii]. Tylko jeden kraj na końcu świata, otoczony wielkimi morzami, tak duży jak nasza Europa [Australia?], będzie żył w pokoju bez, jakichkolwiek kłopotów... Ani w nim, ani ponad nim nie eksploduje żadna kula armatnia! Ci, którzy uciekną i skryją się w górach z trzema krzyżami, znajdą tam schronienie i zostaną ocaleni, by żyć dalej w obfitości, szczęściu i miłości, ponieważ nie będzie już więcej wojen...

Miałem okazję kiedyś dwukrotnie oglądać obiekty, które przez wielu były identyfikowane z UFO i od razu powiem - nie chodzi o słynny bolid nad Warszawą z 20.08.1979. Ten drugi raz - połowa lat 70 ub. wieku, kiedy w Pawilonie Obserwacyjnym PTMA widzieliśmy jasny obiekt widoczny na jasnym niebie. Ponieważ obserwowaliśmy przez nasz teleskop TN-350, więc identyfikacja była prosta - balon (prawdopodobnie meteorologiczny) z widoczną podczepioną sondą. Widzieliśmy go do momentu, kiedy jeden z obserwatorów mało nie spadł z drabiny przy teleskopie, wydając donośny okrzyk: "pękł!!".

Odkąd człowiek zaczął eksperymentować z robotami i sztuczną inteligencją, których podstawowym celem jest czynienie naszego życia łatwiejszym, zdarzały się przypadki, kiedy maszyny odmawiały posłuszeństwa. Już w 1946 r. robot udający Dziadka Mroza na jednej z moskiewskich wystaw sklepowych, w wyniku spięcia wydostał się spoza jakiejkolwiek kontroli i zaczął demolować witrynę sklepową. Mimo że nie był to model zaawansowany technicznie zrobił duże wrażenie adekwatne do czasów, w których przyszło mu niszczyć.

I ostatni o rosyjskim naukowcu, który prowadził badania na psach - uwaga, drastyczne - tylko dla ludzi o mocnych nerwach:

W 1928 r. eksperyment odbił się echem w całej Europie, bowiem Bruchonienko wystawił jedną ze swoich żyjących głów na widok publiczny (na Trzecim Kongresie Fizjologów ZSRR). Aby udowodnić, że głowa zachowuje się jak żywa, prezentował kilka bodźców, na które zdekapitowany pies reagował. Głowa wzdrygała się słysząc dźwięk młotka walącego w stół, a źrenice kurczyły się pod wpływem światła. Zlizywała nawet kwas cytrynowy z warg, kiedy naukowiec je zrosił. Obecni na sali ludzie wychodzili zniesmaczeni - szczytem było zmuszanie psiej głowy do połknięcia kawałka sera, który wypadał przez odciętą szyję!

2012 sierpień 13? - Na placu zabaw przypadkowo słyszałem rozmowę dwóch kobiet na temat porodów i karmienia dziecka. Jedna z nich powiedziała: "w jednej piersi mam 20 łyków mleka a w drugiej 10 łyków mleka":).

2012 sierpień 12 - W ostatnich dniach miałą miejsce olimpiada w Londynie, poniżej krótka relacja jednego eksperta:).

Później niestety robiło się coraz gorzej i wraz z przegrywanymi kolejnymi piłkami, a na końcu całym meczem, nastroje spadły całkowicie i pojawiły się ostrzejsze komentarze. - W Londynie dramat. Piłsudski potrzebny od zaraz!!! - to dramatyczny apel Zbigniewa Girzyńskiego na Facebooku. Poseł PiS zasłynął już wcześniej komentarzami po złocie Tomasza Majewskiego i Adriana Zielińskiego, kiedy to cieszył się, że na niższym podium są "Rusek i Niemiec".

2012 sierpień 9 - Otrzymane drogą mailową dwie opowieści dziwnej treści:). Przy okazji zdradzę, że jestem namawiany aby wydać "Tomik poezji luźnej" zawierający zbiór tego typu opowieści. Prawdę mówiąc od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie taki pomysł, może nadejdzie dzień, że uda mi się go zrealizować.
» *** opowiadał, jak jej mąż trzymał wieprza skrępowanego sznurkiem a ona go zabijała... bo mają gospodarstwo. A z drugiej strony to mieszkają ludzie co mają kozę. Jej właściciel nie wiedział, że plewię na ogrodzie. Szedł z kozą, złościł się na nią i tak do niej mówił: "zaraz cię zaj***ę, łep ci upie***ę".
» PS. A jeszcze z takich śmiesznych sytuacji... Byłam oglądać miejsce na wesele które nazywa sie Irlandia... i moja mama mówiła do sąsiadki: "K*** myśli o weselu w Irlandii". Sąsiadka: "W Irlandii? po co jak tam drożyzna, taka bieda..." Moja mama: "E, nie mają wcale tak drogo"... Potem wyjaśniła, że chodzi o knajpkę na osiedlu:)

2012 sierpień 5 - Ala w ostatnich tygodniach mówiła czasem "Był taki stwór, straszny, okropny... I tak się jego bałam...". Niedawno opowiadała o jakimś robaku: "tam był taki szczypak na balkonie... i tak szczypał...". Na widok pająka siedzącego na ścianie 5 sierpnia mieliśmy taką rozmowę:
Ala»  Tam taki szczypak siedzi
ja»  I co robi?
Ala»  Ścianę sobie je:)

2012 sierpień 4 | Ala dostała na urodziny "pianino". W związku z tym tematem kilka anegdot znalezionych gdzieś w sieci:

Włoski kompozytor i pianista Franco Alfano (1876-1954) został zapytany przez pewnego początkującego i zarozumiałego pianistę:
- Czy nad fortepianem powinienem powiesić portret Chopina czy Mozarta?
- Najlepiej Beethovena.
- Dlaczego właśnie Beethovena, a nie Chopina czy Mozarta?
- Beethoven był głuchy!

Gdy Ludwik van Beethoven był u szczytu sławy, pewna dama zapytała go, dlaczego się nie żeni.
- Droga pani, jestem taki brzydki, że żadna kobieta nie wyraziła dotąd chęci zostania moją żoną. A gdyby nawet znalazła się taka, to i tak nie ożeniłbym się z nią, bo nie lubię kobiet o złym guście - odpowiedział Beethoven.

Wybitny niemiecki kompozytor Jan Brahms (1833-1897) znany był ze swego konfliktowego charakteru. Pewnego razu opuszczając towarzystwo, w którym znalazł się po raz pierwszy, powiedział:
- Jeżeli jest tu ktoś, kogo zapomniałem obrazić, proszę aby zechciał mi wybaczyć!

Na uroczystość odsłonięcia pomnika Ludwika van Beethovena w Bonn przyjechali goście z całej Europy. Trybunę dla dostojnych gości ustawiono tak niefortunnie, że statua Beethovena zwrócona była do niej tyłem. Po odsłonięciu pomnika
nastąpiła konsternacja, a wtedy mistrz ceremonii nie tracąc głowy rzekł:
- Ekscelencje wybaczą! Za życia był gburem i takim pozostał po śmierci!

Pewnego wieczoru znajomy zaczepił na ulicy Jana Brahmsa:
- Dokąd tak się spieszysz?
- Do domu na kolację. Będzie indyk!
- To będzie wspaniała uczta! A ilu będzie biesiadników?
- Dwóch: ja i indyk!

Słynny włoski tenor Enrico Caruso (1873-1921) jechał pociągiem na występy zagraniczne.
Nagle do przedziału wpadł zdyszany krawiec teatralny. Wręczył artyście pokaźny pakunek i rzekł:
- To korona, którą zapomniałem włożyć do innych rekwizytów!
Na granicy do przedziału wszedł celnik i pyta artystę:
- Czy jest coś do oclenia?
- Nie.
Celnik spogląda podejrzliwie na śpiewaka i zaczyna sprawdzać jego bagaże. Na widok mieniącej się bogactwem korony celnik zaniemówił, a po chwili rzekł nieśmiało:
- Proszę mi wybaczyć, Wasza Wysokość. Nie poznałem...

Amerykański kompozytor i pianista George Gershwin (1898-1937) będąc początkującym kompozytorem otrzymał od wydawcy srebrny zegarek, jako honorarium za kilka utworów. Po pewnym czasie muzyk przyszedł do wydawcy z pretensją, że otrzymany zegarek nie chodzi. Na to wydawca:
- A czy pan sądzi, że pańskie utwory idą?

Kiedyś w jednej z rzymskich winiarni słynny śpiewak operowy Beniamino Gigli (1890-1957) przysiadł się do stolika, przy którym siedział już chłopiec. Po chwili wywiązała się między nimi rozmowa.
- A więc jesteś gazeciarzem, chłopcze?
- Tak, proszę pana.
- To chyba prosta i bardzo przyjemna praca? Jak myślisz, czy byłby ze mnie dobry gazeciarz?
- Czy ja wiem? żeby dobrze sprzedawać gazety, trzeba je umiejętnie reklamować, a żeby je reklamować, trzeba mieć dobry, donośny głos.

Kiedy Jerzy Fryderyk Haendel był jeszcze młodym muzykiem, jego koncerty nie cieszyły się powodzeniem. On jednak pocieszał się i mówił do przyjaciół:
- Kiedy sala jest pusta, muzyka lepiej rozbrzmiewa.

Jerzy Fryderyk Haendel był wielkim żarłokiem. Pewnego razu wszedł do gospody i zamówił kolację dla czterech osób. Po długim czasie oczekiwania zawołał donośnym głosem:
- Gdzie jest moja kolacja !?
- Podamy ją, gdy tylko przyjdą zaproszeni przez pana goście!
- A więc dawajcie szybko! Zaproszeni przeze mnie goście to ja!

Pewnego razu Jerzy Fryderyk Haendel został zaproszony na przyjęcie. Wiedząc, że muzyk jest smakoszem, gospodarz domu poczęstował go znakomitym winem.
- Jak panu smakuje, mistrzu? Czy nie sądzi pan, że to wino jest równie cudowne jak pańskie oratorium?
- Smakuje, smakuje - przyznał Haendel - ale coś mi cienko śpiewa.
- Jeśli panu nie smakuje, proszę sobie wybrać inne. Mam jeszcze w piwnicy porto, burgunda, tokaj, reńskie...
- Proszę przynieść wszystkie. Oratorium nigdy nie może obejść się bez chóru!

Lipiec 2012

2012 lipiec 28 - W skrócie: pojawił się niedawno w naszym budynku ochroniarz, który początkowo nocami siedział przy świeczce (gdyż do tego lokalu nie było jeszcze podłączonego prądu), a na reklamie konserw rybnych widniał napis "zarybisty smak":).

2012 lipiec 28 - Oglądaliśmy wspólnie parodię horroru z udziałem Jasia Fasoli - po zakończeniu Ala powiedziała: "jeszcze jedną bajeczkę":).

2012 lipiec 26 - Cytaty/Złote Myśli:
» Badania socjologiczne - Jak Pan myśli, co jest w dzisiejszych czasach większym problemem: niewiedza, czy obojętność? - Nie wiem, nie obchodzi mnie.
» Szliśmy tą ceprostrada i dosłownie minęliśmy 5 osób.
» "Pisałem to dla siebie" - Wolfgang Amadeusz Mozart, ostatnie słowa
» Rozumiem kosmonautów którzy chcą się wyrwać z grawitacji ziemskiej, tego obleśnego mechanizmu ale alpinistów ładujących się z plecakiem 50 kilowym pod oblodzoną górę umieściłbym w psychiatryku.

2012 lipiec 26 - Portier widząc że wnoszę do pracy słoik z zawartością w kolorze żółtobrązowym zapytał: "a co do grzybków?:)". Podejrzewał pewnie że są zakąską do jakiegoś napoju alkoholowego, ale mu wyjaśniłem, że w słoiku były tylko płatki kukurydziane:)

2012 lipiec 25? - Co Ala powiedziała w lipcu
2012.07.01» gdy siadałem na taborecie Ala zaskoczona powiedziała do mnie "ale ty na tym usiadłeś..." - gdy wstałem okazało się że na taborecie była (już rozgnieciona) połówka śliwki:) [Do podłożenia tej niespodzianki przyznała się Ania:]
2012.07.07» panowie sisiają na stojąco a nie na siedząco
2012.07.15 ~8 » Adaś śmiał się w głos (po miesiącu od momentu kiedy nauczył się uśmiechać)
2012.07.15 ~9» dlaczego Adaś ma taką d**kę a Alusia ma inną d**kę? dlaczego ma takie kółeczko?
---- 
2012.07.25? Ania» Jest złamane sitko do odcedzania klusek...
Ala» Mamusiu i załamiesz się?

2012 lipiec 8 - Miały miejsce chrzciny Adasia. Matka chrzestna w kluczowym momencie ceremonii silnym wymachem ręki zabiła muchę, która ugryzła ją o ile dobrze pamiętam - w nogę:), a Wujek W*** powiedział coś w tym stylu, że "ród został podtrzymany:) (bo jemu się to nie udało:)". Poniżej - tekst wierszyka na chrzest, który zamieściliśmy na zaproszeniu:

Z procą w kieszeni, smokiem na smyczy
biega po Raju Adaś zdyszany...
Dobrze mu tutaj... jednak dni liczy,
kiedy przylecą z Ziemi bociany...
Niby spokojny, niby wesoły
uczy się w Rajskiej Szkole grzeczności,
ale codziennie pyta anioły:
Czy przysłał dla mnie Bóg wiadomości...
Z nogi na nogę drepce przy Bramie,
w tę i z powrotem po Niebie chodzi,
marzy o tacie, marzy o mamie
i o tym, że się wreszcie... urodzi

2012 lipiec 7 - Ala mnie nieźle zrobiła przy wizycie na wieży w Łagiewnikach - bała się wejść do windy i całą drogę na górę (przynajmniej 10 pięter) musiałem ją wynosić po schodach trzymając na rękach:).

2012 lipiec 4? - Miało miejsce wydarzenie o którym dowiedziałem się kilka dni później - opowieść o strażakach:). W mojej rodzinnej miejscowości umarł dość młody człowiek - P***, miał około 40 lat i należał do Ochotniczej Straży Pożarnej. Strażacy swoim zwyczajem wzięli udział w pogrzebie kolegi, a później spotkali się przy butelce wódki, aby powspominać zmarłego. Jak łatwo się domyślić na jednej butelce się nie skończyło i po tej popijawie rozeszli się do domów, aby odpocząć:).
Statystycznie pożar w tej miejscowości ma miejsce raz na trzy lata - i akurat tak się złożyło, że wieczorem przyszła burza i od uderzenia pioruna zapaliła się stodoła. Straż pożarna jako jedyna jednostka z okolicy nie wzięła udziału w gaszeniu tego pożaru, za to przyjechali strażacy z wielu okolicznych miejscowości:).

Babcia opowiadała, że w latach chyba 50-tych spalił się ich dom. Jeden z wujków wracał wtedy chyba na nogach od pociągu - i widząc już z daleka dym zastanawiał się gdzie się pali. Babcia mówiła wcześniej, że weszła do płonącego domu i wyniosła 2 szuflady z dokumentami.

2012 lipiec 2 - Koleżanka po przyjeździe do pracy pojechała od razu do domu, bo zapomniała wyłączyć żelazka:).

Czerwiec 2012

2012 czerwiec xx - Co Ala powiedziała w czerwcu
» Ania opowiadała o wyjściu na spacer w czasie deszczu. Na zadane pytanie "Ala a myłaś rączki?" padła odpowiedź: "na deszczyku sobie umyję":)
» Mamusiu a czemu ty się załamiesz?
2012.06.11» [idąc po schodach z Alą na rękach: "tato, jesteś siłaczem:)"]
----
» I jeszcze cytat z internetu: "-czas wstawać, idziemy do przedszkola... -nie! ja jeszcze nie obudziłam się!!! -A kiedy się obudzisz? - JUTRO"
» A na koniec opowieść koleżanki: "Stałam w kolejce do kasy, a przede mną stało małżeństwo z dwójką dzieci, które co chwilę wołały: "kup mi to", "kup mi to". Rodzice im odmawiali, ale dzieci nadal prosiły: "kup mi to", "kup mi to". Na zdecydowaną odmowę "nie kupię ci tego" zagroziły: "też wam tak kiedyś powiemy!":).

2012 czerwiec 29 - Cytaty/złote myśli:
» [w kontekście powrotu do domu w środku nocy po pijaku - co powie żona] Jest problem z tymi żonami... ale lepiej z nimi niż bez nich:)
» My jeszcze jak na wycieczki jeździliśmy to śpiewaliśmy coś takiego: "Na prawo las, na lewo las, a dzieciom chce się siusiu. Kierowca zły nie chce stać - ROBIMY DO AUTOBUSU:)".
» Tomaszewski zna 2 języki - od butów i swój:)
» A może słyszałeś taki góralski dowcip o kobiecej mądrości: "Mądro baba wie, ze chłopa trza nakarmić, napoić, a wiecorem spuścić z łańcucha".
» "-Ale ja nie mogę zrozumieć! Nie mogę zrozumieć jak zachwyca skoro nie zachwyca. -Jak to nie zachwyca Gałkiewicz, jeśli tysiąc razy tłumaczyłem Gałkiewiczowi, że zachwyca."
» Przepraszam, ale tu przypomniał mi się cytat z "Kubusia Puchatka": "Im bardziej Prosiaczek zaglądał do chatki, tym bardziej Puchatka tam nie było"
» I przypomina mi się żartobliwe powiedzenie jeszcze z czasów PRL: "W socjaliźmie bohatersko rozwiązujemy problemy nieznane w innych ustrojach."
» Dzień dobry, do czego służą okulary? - Do widzenia.
» Przestrzegam przed "barem" La Palma w Pobierowie. Kotlet schabowy wielkości telefonu komórkowego, piętnaście frytek i łyżka kapusty. To według nich jest danie obiadowe w cenie normalnego obiadu w każdej innej restauracji.

2012 czerwiec 28 - Natkąłem się na ciekawą stronkę [Meanwhile in Poland], polecam:


2012 czerwiec 26 - Opowieści z pracy:
» moja znajoma ma kwiatka fiskusa
» chyba fikusa
---- 
» macie jakąś kawę rozpuszczalną? bo ja zapomniałem przynieść z domu, a padaczki dostałem
» [drukarka wciągała papier] o Boże, znowu połyka i wypluwa
» państwo poligrafowie - dostałam zapytanie: SMYK i 2 pantony:)
» za chwilę mi szczęka pęknie od ziewania

2012 czerwiec 23 - W skrócie: chłopaki czując dobrze klimat trwającego aktualnie EURO 2012 grali w piłkę butelką z wodą mineralną wypełnioną w połowie, a na ulotce polecane były "najtańsze rolety we wszechświecie"

2012 czerwiec 18 - Znaleziony w sieci tekst - do wszystkich urodzonych przed 1990 rokiem.
Jeśli jako dzieci albo młodzi ludzie żyliście w latach 40; 50; 60:70 i 80-tych XX wieku - nie możecie dziś uwierzyć, że w ogóle mogliście przeżyć! Dlaczego? A dlatego, że:
» jako dzieci siedzieliśmy w samochodach bez pasów bezpieczeństwa i poduszek powietrznych,
» nasze łóżeczka pomalowane były farbami o krzykliwych kolorach, pełnymi kadmu i ołowiu (o rozpuszczalnikach nie wspomnę...),
» buteleczki z lekarstwami i innymi (nie)bezpiecznymi chemikaliami z "Wyborową" na czele dały się przecież bez trudu otworzyć a ciekawość to przecież cecha dzieci i młodzieży, prawda?
» drzwi i szafki w kuchni i łazience były stałym niebezpieczeństwem dla każdego z nas, zwłaszcza, że nikt nie słyszał o zamkach anty-dziecięcych...
» do jazdy na rowerze nikt w życiu nie włożył kasku ochronnego (podobnie na nartach albo wrotkach)
» wodę piło się z kranu a nie hermetycznych butelek i tym podobnych...
» wodę z sokiem piło się także na ulicy z tak zwanych "gruźliczanek", a szklanki były tylko opłukane wodą
» pierwsze samochody budowaliśmy z pudeł albo skrzynek po kartoflach i podczas jazdy z górki stwierdzało się, że się zapomniało o hamulcach...
» rano wychodziliśmy z domu by pójść się pobawić, musieliśmy wrócić wtedy, kiedy zapalały się pierwsze latarnie
» nikt nie wiedział gdzie nas nosi, bo nikt nie miał przy sobie komórki a sprawne budki telefoniczne można było policzyć na palcach jednej ręki (zresztą i tak nikt nie nosił grosza przy sobie...)
» człowiek się kaleczył, łamał kości, wybijał zęby i nikt nikogo z tego powodu nie skarżył do sądu; sami byliśmy sobie winni...
» jedliśmy keksy, czekoladę (często czekoladopodobną), oranżadę w proszku, chleb grubo posmarowany masłem, kiełbasę, kartofle, skwarki i Bóg wie jeszcze co - i co? - i nikt nie był przesadnie gruby...
» piliśmy w grupie z jednej butelki i nikt od tego nie umarł...
» nie mieliśmy: playstation, nintendo, x-box, gier video, 100 programów w telewizji, kaset video, dvd, surround sound, własnego telewizora, komputera
» mieliśmy świetnych kolegów i koleżanki! - po prostu wychodziliśmy z domu i spotykaliśmy ich na ulicy, bez telefonowania i umawiania się, bez wiedzy rodziców (oni nie musieli nas przywozić i odwozić) -jak to było możliwe?
» wymyślaliśmy zabawy z kijem i kamieniem, jedliśmy ziemię, dżdżownice i temu podobne - i co?
» przepowiednie też się nie sprawdziły - robaki nie żyły w naszych żołądkach a kijami nie wyłupaliśmy rówieśnikom zbyt wielu oczu...
» niektórzy z nas nie byli tak sprytni i przepadali na egzaminach albo powtarzali klasę i nikt nie zwoływał z tego powodu kryzysowych nauczycielskich narad...
» jeździło się autostopem i nikomu nie przyszło do głowy, że coś takiego może się bardzo marnie skończyć...
To były czasy... Aż się łezka w oku kręci, no nie?
PS. I jeszcze wspomnienia dwóch osób pasujące do tematu:
» Bawiliśmy się też w poszukiwanie skarbów. Były dwie drużyny. Jedna drugiej przygotowywała mapę, ukrywała wskazówki, dawała zagadki, a potem był wyścig po skarby. Czasami była też zabawa, która nazywała się "Ucieczka Apacza wkoło sr*cza". Nie wiem skąd wzięła się nazwa, ale może mniejsza o to. Tutaj również był podział na drużyny, a chodziło o to, że jedni najpierw się chowali, inni ich szukali, a potem musieli złapać przeciwników i osadzić w "więzieniu". To miejsce nie mogło być pilnowane non stop, tak, aby była możliwość uwolnienia przez "odklepanie". Po złapaniu całej drużyny była zmiana ról.
» W czasie lekcji cymbergaj a bramka byla dziura na kalamarz w lawce, w czasie przerwy pilka nozna (zwiniety kapec) na korytarzu, po lekcjach szmacianka a bramki z tekturowych teczek a ocena czy byl gol czy nie wywolywaly ciagle klotnie (przeszkadzaly furmanki przejezdzajace raz na godzine przez srodmiescie ale furman skupowal zlom wygrzebany z gruzu), po poludniu zawody z toczona drutem kuchenna fajerka i tak caly dzien

2012 czerwiec 17 - W tym dniu z rana Adaś uśmiechnął się po raz pierwszy:).

2012 czerwiec 16 - W piątek po Bożym Ciele miałem okazję być świadkiem wypadku samochodowego. Pakowałem zakupy do bagażnika, gdy słychać było pisk opon, a później dźwięk gniecionej blachy. Samochód ustawiony bokiem na drzwiach pasażera zatrzymał się na trawniku przy torach tramwajowych, przez chwilę panowała cisza, a po około 10 sekundach przez okno znajdujące się teraz w górnej części - jak z łodzi podwodnej wysunęła się głowa oszołomionego kierowcy. Na szczęście jechał sam i nic poważniejszego mu się nie stało.

2012 czerwiec 6 - W godzinach porannych miało miejsce wyjątkowo rzadkie zjawisko - ostatnie w tym wieku przejście planety Wenus przed tarczą Słońca. Jak ostrzegały źródła internetowe "Nie chcę straszyć ale jak ktoś przegapi to poczeka 115 lat na następną okazję!:)". Pomimo całkowitego zachmurzenia w nocy i nad ranem rozstawiłem sprzęt między godziną 6 a 7 na schodach obok budynku w nadziei że pogoda się poprawi. Niestety, jak często bywa w tego typu przypadkach - niebo rozpogodziło się dopiero koło południa, czyli już po zjawisku..

2012 czerwiec 5 - W mieszkaniu obok pojawił się nowy sąsiad - widziałem go, bardzo podobny do pewnego aktora z brodą z serialu który oglądałem pół godziny wcześniej:)

2012 czerwiec 3 - Miała miejsce impreza parafialna - Ali się podobało, gdyż mogła się pobawić, a Adaś ze względu na swój wiek jeszcze nie mógł za bardzo skorzystać:)

Maj 2012

2012 maj xx - Co Ala powiedziała w maju:
» Ala chciała zapytać czy mam takie samo zdanie na jakiś temat jak ona, nie pamiętam już o co chodziło, ale zakończyła pytaniem: "tato myślisz czy nie myślisz?":)
2012.05.17» Ala zaczęła krzyczeć "ratunku", gdy wychodziliśmy na dziedziniec i przechodzili inni ludzie:). Chodziło jej o to, że nie chciałem rozłożyć parasola w słoneczny dzień:)
» [gdy Adaś zaczynał płakać] daj mu pić, albo coś...

2012 maj 27 - Ala podchwyciła ostatnio gest "pukania w głowę" i zaczęła go stosować. Będąc w sklepie zaczęła się huśtać na rurce przy kasie i zobaczyła gest kiwania palcem ("nie wolno") od swojej mamy - na co odpowiedziała gestem pukania w głowę:). Innym razem 27 maja w czasie wizyty wujka D*** popukał się on w głowę. Po zwróceniu uwagi "nie pokazuj jej tak" powiedział: "ona pierwsza mi pokazała":).

2012 maj 25 - Podczas spotkania mieszkańców na tzw. "czynie społecznym" spisała nas policja... Zaplanowane prace przeciągnęły się tak bardzo, że trwały od godziny 18 aż do świtu. To było chyba dla policjantów niezwykłe przeżycie, gdyż otrzymali zgłoszenie o 3 nad ranem od naszych sąsiadów z sąsiedniego budynku i po przyjeździe na interwencję zobaczyli grupę osób prowadzących prace przy układaniu płyt chodnikowych na podjeździe do budynku:).

2012 maj 24 - Z serii opowieści dziwnej treści
» Byłem kiedyś w garażu podziemnym, nagle słyszę - jedzie w swiom stylu, czyli na maksymalnej szybkości nasz sąsiad [T***]. Zaparkował efektownie na swoim miejscu, ale nie wymierzył dobrze odległości i wjechał przodem samochodu w ścianę:) [I osobisty komentarz opowiadającego: Też bym tak jeździł gdybym miał samochód za 2000 zł]
» 05.18 Brat *** ma dwojaczki +1. Kiedyś bliźniaczki ubierały butki, a jedna ma większy rozmiar. Najpierw pomyliły rozmiary, a potem jak sie wymieniły - jedna miała dwa prawe, druga dwa lewe:)

2012 maj 19 - W sklepie gość zadał pytanie na stoisku mięsnym: "czy mogłaby mi pani polecić jakieś parówki, tylko żeby nie były z mchu i paproci":). I co było dalej...
» to polecam panu "parówki babci"
» a jaki mają skład?
» 70% mięsa
Strach pomyśleć co jest w pozostałych 30% :|.

2012 maj 18 - W piątek po południu miał miejsce "czyn społeczny" mieszkańców polegający na układaniu płytek na nowym podjeździe. Jak niektórzy sugerowali to spotkanie przy okazji miało pełnić dodatkowo funkcję integracji sąsiadów (sam zabrałem flaszeczkę na "pępkowe":). W związku z tym opowieść dziwnej treści: "Musiałem kupić płyn przeciwko kunie i wymienić węże doprowadzające paliwo w moim samochodzie, bo do środka dostała się kuna i poprzegryzała (czy też pozjadała) te przewody. Okazuje się, że fabryka produkująca samochody wytwarza te węże z dodatkiem łoju zwierzęcego":). W czasie układania płytek już po północy (i trochę po pijaku) przy przenoszeniu lampy oświetleniowej umocowanej na drążku spadła ona niespodziewanie i uderzyła jedną z osób w głowę:).

2012 maj 14 - Miała miejsce obrona pracy doktorskiej mojego brata. Prowadzący przedstawił życiorys naukowy doktoranta i powiedział na koniec tajemniczo, że ma on swoje plany życiowe, ale on ich nie będzie zdradzał. Na początku części nieoficjalnej promotor pogratulował doktorowi: "gratuluję ukończenia pracy pomimo wielu moich uwag, B*** często puszczał je mimo uszu - i pewnie dlatego udało mu się ją ukończyć":).

2012 maj 11 | Podczas rejestracji urodzenia dziecka w Urzędzie Stanu Cywilnego jedna urzędniczka przeglądając jakieś dokumenty powiedziała do drugiej: "numer 23 - ... czytam, jest imię i nazwisko Krzysztof Krzysztof? i rodowe też Krzysztof... Trzy Krzysztofy:)".

2012 maj 4 - Urodził się mały Adaś. Już jakiś czas temu mówiliśmy Ali że będzie do nas wychodził, a Ala twierdziła że będzie wychodził "po drabinie":). Poza tym Ala pytała czy mama już wlała mleczko do cycuszka:).
Z Alą robiliśmy wino (nr 26), które z założenia ma czekać na 18-stkę Adasia - Ali podobało się wrzucanie owoców do butelki, jak wspólnie uznaliśmy, że robimy "herbatkę dla Adasia":).

2012 maj 2 - Wyjazd do rodziny. Rozmawiałem o niedawnym wypadku kolejowym, który zdarzył się w okolicy... okazało się że dyżurny ruchu [z którym mój tato wiele razy współpracował] nie stronił od alkoholu a przy wykonywaniu obowiązków "miał dwie lewe ręce do roboty".

Kwieceń 2012

2012 kwiecień 27 - W skrócie: koleżanka testowała w pracy pod swoim biurkiem urządzenie o nazwie kwoka [!] (elektryczna, w postaci lampy) i w wyniku tych testów awarii uległa sieć elektryczna na parterze:). Poza tym Ala wrzuciła kamień do hydrantu, a Ania utopiła w ubikacji kostkę toaletową w taki sposób, że zablokowała rurę odpływową:):)

2012 kwiecień 25 - Niezbyt udane wyjście do fryzjera. Na godzinę 17 przyszła pani, która umówiła się telefonicznie do jakiegoś fryzjera w okolicy, ale nie wiedziała do którego - i została przyjęta zajmując naszą rezerwację:(.

2012 kwiecień 24 - Przegląd prasy internetowej plus komentarze:)

Pierwsza polska konserwa muzyczna. Już za kilka tygodni ukaże się płyta, która przejdzie do historii sceny muzycznej. Będzie to pierwszy polski album wydany tylko i wyłącznie na pendrive, zapakowanym w... konserwę. Mowa o "Operze Nowohuckiej" grupy Wu-Hae.

[Gazeta Nasz Dziennik] Kolejne jątrzace ekskrementy z Naszego Nocnika.

Z jakiego betonu robiono autostrady za wuja Adolfa, skoro niekonserwowane zachowały się w dobrym stanie do dziś?

Silny wiatr w Tatrach, osiągający w porywach prędkość do 115 km na godz., unieruchomił dziś kolej linową na Kasprowy Wierch i wyciągi krzesełkowe dla narciarzy. W Tatarach panują trudne warunki turystyczne; obowiązuje trzeci stopień zagrożenia lawinowego.
» 115km/h tyle Wałęsa jechał na motorze.

Siedzą Tusk z Kaczyńskim, otoczeni wianuszkiem gapiów, nad brzegiem Wisły przy fontannie i łowią ryby. Złapał Kaczyński dużą rybę i już chciał ją zabić uderzeniem pięści, kiedy zewsząd rozległo się buczenie i nieprzyjazne głosy: morderca, faszysta, wróg ryb - wolnych stworzeń. Kaczyńskiemu zrobiło się przykro i wyrzucił rybę z powrotem do rzeki. Wtem złowił Tusk rybę, przyciągnął ją do siebie, położył na kolanach i zaczął delikatnie głaskać. Gapie zareagowali odgłosami podziwu. "Powiedz mi w końcu Donaldzie - nie wytrzymał Kaczyński - co ty robisz? "Widzisz Jarku, robię to, co się ludziom podoba, a ryba i tak zdechnie...

Dokładnie rzecz ujmując w Galicji wcześniej nastąpiło uwłaszczenie chłopów. Otrzymali własną ziemię, a że byli biedni nie mieli podwórek, tylko wychodzili prosto na pole orne. Natomiast w innych częściach Polski wychodziło się na pole dworskie, pańskie, czyli na dwór. Obie formy są uwarunkowane historycznie i, co najważniejsze, RÓWNOWAŻNE. Żadna z nich nie jest formą "gorszą" z punktu widzenia poprawności językowej. Jednak większa część Polski mówi "na dwór" (w tym Warszawa) i zapewne stąd poczucie, że forma "na pole" jest gorsza.

Mój dziadek mówi że tak źle to jeszcze nie było, oprócz czasu wojny i pewien czas po niej, a takie złodziejstwo i olewanie obywateli przez rząd powinno być karane szubienicą i ja się z nim zgadzam. Osobiście chętnie bym się zatrudnił w roli kata, przynajmniej przez długi czas bym miał robotę i do tego satysfakcję.

Mój kolega podczas remontu pewnej krakowskiej kamienicy znalazł w łazience zamurowaną, zamkniętą szczelnie korkiem butelkę po piwie, w której znajdował się kawałek papieru. Butelka była w niezłym stanie, z czytelną etykietą z lat 40-stych lub 50-tych. Odkorkowali i odczytali tekst: "Murowaliśmy: Olek, Grzesiek, Janko Kluczyk, rury Włodek, lali Grzesiek z Miechowa, Kacper. 4.6.1948". Zastanawiał się nawet, czy nie zostawić i nie zamurować obok kolejnej, ale kazali im robić to takimi materiałami, że prędzej kamienica by się zawaliła i na nich by było niż ktoś po dziesięcioleciach by odkrył butelkę.

2012 kwiecień 22 | Zmarł Jan Suzin, legendarny prezenter telewizji polskiej, miał 82 lata. Jak podają źródła internetowe: Pracę w telewizji rozpoczął w roku 1955, odszedł z niej w 1996 roku. W domu nie miał telewizora. Wystąpił w kilku komediach i serialach ("Brunet wieczorową porą", "Nie lubię poniedziałku", "Samochodzik i templariusze", "Tulipan") - najczęściej grając samego siebie.

2012 kwiecień 21 - Co Ala powiedziała w kwietniu - przygadała mamie następującymi słowami:
2012.04.21» co to za pomysły mamusiu:)
A od dłuższego czasu Ala mówiła:
» To jest gorące - idzie "para dymu"

2012 kwiecień 21 - Byliśmy z Alą wymienić opony w warsztacie, gdy zaczęła się burza - z daleka słychać było grzmoty. Wtedy pojawił się mały pies - właściciel warsztatu powiedział że on zawsze boi się burzy i żeby się schował pod dachem, ale pies błyskawicznie wszedł do naszego samochodu i schował się przed fotelem pod kierownicą:).

2012 kwiecień 20 - Uśmiałem się nieźle przy odcinkach Sąsiadów, które oglądała Ala - polecam obejrzenie szczególnie tego odcinka: [Koła]. Ponadto polecam film wykonany techniką poklatkową przedstawiający zorzę polarną: [In the land of the northern lights].

2012 kwiecień 14/15 - 100 lat temu miała miejsce katastrofa Titanica.

2012 kwiecień 5 - Z serii opowieści z pracy:
» raz powiedział do klienta z użyciem słowa "imputujesz", a ten poszedł na skargę do jego szefa że go nazwał impotentem. Była z tego afera jak skurczybyk.
» ja sem netoperek!!!:)
» jak zobaczysz taki budynek z kosmosu - to jest [drukarnia] Skleniarz
» auto [chevrolet] było takie cienkie, że jak chciał kogoś wyprzedzić to musiał klimę wyłączyć:)
» ----
» jeszcze bulgocze
» mówicie o kawie?
» o toalecie:)
» ----
» [mój kolega zorientował się że w sklepie kupił zepsutego kurczaka] - poszedł, rzucił kurczakiem "ten kurczak śmierdzi pod stodołą"

2012 kwiecień 1 - Znalezione w sieci żarty primaaprilisowe:

Miałam wczoraj gości. Cieplutko było, więc otworzyłam wszystkie okna. Wieczorem nieco się ochłodziło, goście zaczęli marznąć, dlatego podeszłam do okna, żeby trochę przymknąć. I nagle zamarłam. Po drugiej stronie ulicy, w oświetlonym oknie zobaczyłam wisielca. Oczywiście całe towarzystwo, po moim odkryciu, dopadło okna. Widzieli to samo, co ja! Ktoś wisiał! Mieszkanie jasno oświetlone, odległość niewielka, ten sam poziom, co ja. Żadnych wątpliwości" - pisze FRAYED-ka. Dodatkowo, żeby mieć stu procentową pewność, ktoś z gości wziął aparat fotograficzny i zrobił przybliżenie. Niestety koszmarne odkrycie potwierdziło się. Wszyscy zgodnie uznali, że trzeba zareagować i poszli zadzownić do mieszkania, w którym zobaczyli wisielca. "Wszystko odbyło się w błyskawicznym tempie i nikt się nie zastanawiał. Trzeba było działać!". A jak się ta historia skończyła? "Na dzwonek zareagował ktoś i zapytał, kim jesteśmy. Powiedziałam, że sąsiadka z przeciwnej strony ulicy i otworzył nam zaspany, rozczochrany młodzieniec. Na wyścigi, jedno przez drugie usiłowaliśmy mu powiedzieć, co zobaczyliśmy i czy wie, co się stało na ostatnim pietrze?". Młodzieniec, który otworzył im drzwi nie miał o niczym pojęcia i sam wystraszył się tą wiadomością. Wszyscy uznali, że nie ma dłużej na co czekać i zaczęli biec po schodach "na piętro wisielca". "Zanim dobiegliśmy już słychać było śmiech sąsiada, a za moment naszym oczom ukazał się... powieszony, ubrany manekin! Któryś z jego kumpli wpadł na taki pomyśl i zrobił kawał, a on nawet nie wiedział".

"Żarcik" w podobnym stylu postanowili sobie zrobić młodzi ludzie wyrzucając, z wysokiego piętra w bloku, manekina umazanego farbą w kolorze krwi. "Na przeciwko siedziała w oknie starsza pani, która to zobaczyła i dostała zawału serca - nie wiem, czy przeżyła" - zastanawia się taka jedna. "Ja, późnym letnim wieczorem, zobaczyłam wisielca na balkonie. Zamarłam z przerażenia widząc dyndającego sąsiada około trzech metrów ode mnie. Okazało się na szczęście, że to suszący się strój do nurkowania"

Niespodzianki wraz ze znajomymi przygotowała koledze Mirkowi urodzinowy bal. Obchody daty urodzenia jubilata starannie zaplanowali wraz z dziewczyną Mirka, która w tym dniu zabrała go do restauracji na obiad. Pod ich nieobecność w mieszkaniu znajomi przygotowywali dekoracje i potrawy. Kiedy już wszystko było gotowe, ukryli się w sypialni i czekali na powrót Mirka i jego dziewczyny. W ostatniej chwili jeden z kolegów wpadł na pomysł, by założyć kominiarkę (miał ją już przygotowaną w kieszeni) i udawać złodzieja. Wszystko po to, by jeszcze bardziej podkręcić "niespodziankę". "Kiedy drzwi się otworzyły Mirek stanął jak wryty. Zobaczył złodzieja i, ku naszemu zaskoczeniu, od razu przystąpił do ataku. Pobił kolegę tak, że ten stracił zęba. Jedynkę!"

Dla jednego z internautów niedoścignioną mistrzynią prima aprilisowych żartów jest jego własna matka. "Sytuacja miała miejsce na początku lat 80-tych. Mama pracowała w dziale zbytu w jednym z pomorskich browarów" - pisze Ja_kubek. W dniu 1. kwietnia przyszła specjalnie wcześniej do pracy i wywiesiła na tablicy faks informujący o organizowanym rejsie "Batorym". Niestety rejs nie był dla wszystkich. Z zakładu mogły płynąć tylko dwie osoby. "Faks ten wywołał niemałe poruszenie, gdyż te dwa miejsca od razu zaklepał dla siebie kierownik i przewodniczący związków zawodowych. Pracownicy zaczęli protestować, padały hasła o nierówności społecznej itd.". Kierownik niczego nie domyślając się po godzinie był już umówiony z fotografem i w trybie pilnym, telefonicznie załatwiał sobie paszport. "Sytuacja w zakładzie stawała się coraz bardziej napięta, tym bardziej, że wieść o wycieczce rozeszła się lotem błyskawicy po innych zakładach z tej branży" - dodaje Ja_kubek. Mama Ja_kubka lekko przestraszona, że żart aż tak "zadziałał", postanowiła nie wycofywać się z tego. "Na kartce dopisała, że bilety na rejs są do odebrania u niej w biurze, prima aprilis i miłego rejsu. Szefostwo nie odzywało się do niej przez kilka miesięcy".

To jeszcze w latach 80-tych było, u mojego kolegi w pracy. Instytucja państwowa, spokój, cisza, jacyś programiści czy co, siedzieli po 2-3 osoby w pokoju. Do jednego takiego pokoju upodobał sobie przyłazić facet siedzący dalej na korytarzu, ale chyba razem z szefem czy blisko jego pokoju. Komórek jeszcze nie było, a w Polsce telefony stacjonarne w PPTT - rozmowy lokalne - miały zaliczanie jednokrotne. Jeden impuls naliczało i mogłeś gadać 8 godzin - gdyby kto wytrzymał. Ten typ przyłaził do nich, długie rozmowy przez telefon prowadził, w pracy im przeszkadzał (czasem jej mieli więcej, czasem mniej), ale najgorzej, że do nich nie można było się dodzwonić, i ich rodziny i w sprawach służbowych, bo ten grono znajomków miał spore i wydzwaniał do nich, ciągle gadał o sprawach prywatnych, wyjazdach zagranicznych, z jakąś np. rozwodzącą się koleżanką o jej sprawach w sądzie itp. Ale od siebie z pokoju tego nie robił. Chcąc zadzwonić - sami przez niego musieli chodzić gdzie indziej. Gdy ich nie było, klucz w drzwiach zostawiony przekręcał, właził, i znowu godzina gadania. Najpierw aluzje, potem napomnienia - nic nie dawały. Wściekli się nie na żarty. Do szefa z pretensjami (praktycznie donosem) iść nie wypadało. Nie wiedzieli jednak, co wymyślić. Kiedyś jeden poszedł na jakąś giełdę z ciuchami, rzeczami przywożonymi z zagranicy przez polskich turystów - zobaczył przywiezione z Zachodu pająki, takie włochate odrażające, z 5 cm średnicy - oczywiście sztuczne, ale wyglądające jak prawdziwe. Kupił jednego czy 2, wcale to tanie nie było. Pająka zamontowali pod słuchawką, na nitce, której drugi koniec był przyklejony kropelką mocnego kleju pod jej spodem. Długość nitki dobrali doświadczalnie, aby po w miarę energicznym podniesieniu słuchawki pająk lądował komuś dokładnie na środku twarzy. Przyszli do pracy, już robotę sobie odpuścili, zastawili pułapkę, zamontowali pająka, po czym wyszli z pokoju, poszli do sąsiedniego. A jeszcze musicie wiedzieć, że tam, pod sufitem były szyby pomiędzy pomieszczeniami, metr wysokie. 2,5 m ściany i te szyby na górze (byłem u kumpla w pracy parę razy, to widziałem). Na wolnym biurku, może w dodatku na krzesłach, stali i zaglądali do swojego pokoju - czy jeden ktoś na "warcie". Gaduła po jakimś czasie przylazł, drzwi otworzył (a ci już w kilku patrzą niezauważeni z góry przez szyby), za słuchawkę - i nieludzki ryk. Wyleciał z pokoju jak oparzony. Dopóki się nie oddalił, tłumili śmiech - potem wyli i niemal po podłodze się turlali. Nic im o pająku wcale nie powiedział. Już do nich nie przychodził. Tylko przed szefem musieli się tłumaczyć ze zniszczenia mienia - rzucona w panice słuchawka popękała, że trzeba było kupować nową. Jeszcze przy gadule, żeby po miesiącu nie nabrał ponownie chęci na wznowienie odwiedzin "telefonicznych", scenkę odegrali w stołówce, że jakiś wielki pająk za szafę się chował. "E, nie ma takich dużych, może to mysz była" - powątpiewał na głos drugi szyderca. Jeszcze go "bandyci" zapraszali do swojego pokoju - "chodź, wpadnij, pogadamy, kawę ci zrobimy, coś długo u nas nie byłeś". "Nie, nie, chłopaki, naprawdę nie mogę, mam coś pilnego". :-))) Z półtora roku ich prześladował, więc ludzi rozumiem, że trochę musieli odreagować.

A ja powiesiłem klepsydre z danymi jedngo goscia na klatce jego brata. Obu nie lubiłem. Do dzis nie wiedzą kto to. Ale żart się udał, bo ten co to jego dane były na klepsydrze był wtedy za granicą, więc chyba braciszek uwierzył.

~kazik ze spychacza»  A dziś rano postawiłem kloca sąsiadowi na wycieraczce... Przez judasza patrzę jaka będzie reakcja na ten skecz. Na razie nikt od nich nie wychodził.
» Z tym numerem to jest jak ze współczesną sztuką. Jak zrobisz najpierw klocka a potem zadzwonisz do drzwi to jest instalacja. Natomiast jak najpierw zadzwonisz a potem zaczniesz robić to jest performance :)

Marzec 2012

2012 marzec 30 - Niezła akcja była o godzinie 17:16 przy zabawach Ali z gwiżdżącym ptakiem na wodę zakupionym już dość dawno na rynku - okazało się że Ala oprócz gwizdania spijała z niego wodę: "wypija to z tego ptaka i ptak nie chce piszczeć":). Fragment naszej rozmowy:
Ala» Nie ma wody
ja» I co się stało z tą wodą?
Ala» Do buzi wpadła...

2012 marzec 25 - Rozpoczyna się nowy sezon wiosennych wyjść na spacery. Podczas wizyty na placu zabaw chłopaczek na propozycję dziadka odnośnie zakończenia zabawy powiedział "NIGDY W ŻYCIU":). Z kolei innym razem dzieci na huśtawkach miały niezłą zabawę - polegającą na na efektownym pozbywaniu się butów w najwyższym punkcie lotu, które to buty leciały w powietrzu i upadały kilka metrów dalej:)

2012 marzec 24 - Po ponad tygodniu poszukiwań doszedł do skutku zakup wózka.

2012 marzec 16 - ~16:20 odbierając Alę z przedszkola Ala spojrzała w górę na napis i zaczęła recytować: W jak wrona, I jak igła, O jak oko, S jak samochód, Z jak zebra, A jak Ala. Spojrzałem na napis pod sufitem i okazało się że pisało tam "WIOSNA"
2012.02.25? lub wcześniej - poprosiłem Alę aby przeczytała tytuł książki, Ala zaczęła mówić mniej więcej: Z jak zebra, S jak samochód, I jak igła, L jak (???), A jak Ala... [Była to książka wojenna i miała tytuł "Z siłą Halnego"].

2012 marzec 16 - Przegląd informacji z forum astronomicznego
» Ja kiedyś też kupowałem śruby calowe w sklepie z częściami do ciągników Fergusson. Tylko musiałem przynieść taką o jaka mi chodziło bo sprzedawcy operowali takim pojęciami jak "śruba do misy olejowej" , a nie średnica i ilość zwojów na cal.
» Kłania się Rayleigh criterion przy spadku MTF 9% gdzie można upakować po 4 piksele w krążku dyfrakcyjnym. Ogólnie granica MTF 0% to Dawes criterion. I wszyscy już zrozumieli :) Przykładowe konkursowe pytanie: Wpływ łożyskowania paralaktyka na rozwój białych myszek w trzeciorzędzie na parterze :) Banalne pytanie. Odpowiedzią jest oczywiście 42. I ja mam pytanie: Jaki wpływ ma wzdryngiwacz do gilaresu na płaski wykres guidingu? :)
» Staram się wypośrodkować posiadanie teleskopu z utrzymaniem żony przy sobie ;)
» ----
» Nieznane nagranie z katastrofy Challengera. Co w tym takiego niesamowitego? Nic praktycznie nie ma ciekawego na tym filmiku... Sam dym i nic więcej.
» To jest para, a nie dym!!
» A co? Miały wylatywać trupy? Strzały laserowe? Wybuchy i fajerwerki? Bo nie rozumiem. Za dużo internetu i telewizji HD 3D młody człowieku.
» Amerykanie zastanawiają się, czemu wybuchł prawy silnik, a Rosjanie - DLACZEGO NIE WYBUCHŁ LEWY.
» ----
» przymierzając się do zakupu mojego teleskopu najpierw chyba z miesiąc czasu poznawałem "zady i walety" różnych konstrukcji teleskopowych.
» Czyli jedną wątpliwość mam rozwianą. Teraz druga sprawa - opaska na oko. Kiedyś oglądałem pogromców mitów, udowodnili oni, że "piraci" nosili opaskę na oku w celu "widzenia w ciemności". Po prostu wchodząc pod pokład (gdzie było bardzo ciemno) odkrywali oko i momentalnie wszystko widzieli. Myślę, że taka opaska na oko w przypadku obserwacji astro także może zdać egzamin.

2012 marzec 13 - Cytaty/złote myśli:
» "Nie mam żadnych szczególnych uzdolnień. Cechuje mnie tylko niepohamowana ciekawość." Albert Einstein
» cała trójka słaba jak sik nietoperza
» Dla planety Ziemia dobrem i złem, życiem i śmiercią jest Słońce. Jego potęga jest ponad nasze jakiekolwiek wyobrażenia. Możemy tylko z pokorą liczyć na to, że da nam i wielu jeszcze pokoleniom ludzi, zwierząt i roślin pożyć. Czy się trzeba martwić? W myśl Epikura, nie martwmy się tym na co nie mamy wpływu. Nie bójmy się śmierci bo skoro jesteśmy to jej nie ma, a gdy przyjdzie śmierć to nas nie będzie.
» Kandydat powinien: posiadać lub być gotowy do założenia własnej działalności gospodarczej oraz posiadać samochód dostawczy dowolnego typu o wyglądzie nie budzącym ogólnej niechęci

2012 marzec 11 - W skrócie: sąsiedzi lubiący mocne wrażenia zainstalowali trampolinę na tarasie w budynku naprzeciwko na 2 piętrze, Ala budowała w przedszkolu garaż dla żyrafy, a kasjerka w sklepie miała przypiętą karteczkę z imieniem: "Dżoana":).

2012 marzec 8, 9 - Z okazji Dnia Kobiet przyniosłem dla Ani i dla Ali po bukiecie kwiatów. Gdy następnego dnia przyszedłem do domu z pustymi rękami - Ala była zawiedziona: "Tatuś nie przyniósł dzisiaj kwiatuszków" :).

2012 marzec 3 - Jak się dowiedzieliśmy z TV miała miejsce katastrofa kolejowa, jak się okazuje około 15 km od mojej rodzinnej miejscowości.
Tato pracował w pierwszej połowie lat 90-tych na jednej z sąsiednich stacji - do połowy lutego 96 roku. Latem być może 95 roku byliśmy z bratem rowerami na tej stacji. Tato opowiadał że pewnego razu przyszedł do niego brudny i podrapany żółnierz w zniszczonym ubraniu - poprosił chyba o wodę i opatrunek. Okazało się że jechał pociągiem z domu do jednostki wojskowej i zasnął w pociągu, a stacja ta była pierwszą po pół godziny jazdy gdy pociąg musiał zwolnić na zwrotnicy o ile dobrze pamiętam do około 50 km/h. Zależało mu bardzo żeby się jak najszybciej dostać do jednostki, bo spóźnienie wojsko traktowało jako bardzo poważne wykroczenie.
» Mogło tak być: pociąg IR wjechał na tor niewłaściwy, jak to się w żargonie kolejowym mówi na tzw. sygnał zastępczy "Sz". Jest to sygnał wyświetlany na semaforze, zezwalający na jazdę pociągu z V=40km/h. Niestety jego wadą jest to, iż omija WSZYSTKIE zabezpieczenia systemu SRK. Dziś jest lekiem na całe zło wśród dyżurnych ruchu. Jeśli coś nie działa, coś po prostu nie da się ułożyć, wyświetlić a dyżurny ma pewność że szlak jest wolny wtedy wyświetla zastępczy i dyktuje rozkaz. Jedziemy. W przypadku gdy linia jest zajęta, a tak było w tym wypadku, podanie Sz gdy system zabezpieczeń SRK (Sterowanie Ruchem Kolejowym) nie pozwalał na wyświetlenie innego obrazu semafora zezwalającego na jazdę, powinno być skonsultowane z innymi posterunkami i potwierdzone w książce, dyżurny powinien być pewien iż szlak jest wolny.
» Pociągi podobnie jak i samochody obowiązuje ruch prawostronny. To znaczy na odcinkach gdzie są ułożone 2 tory pociąg musi się poruszać po prawym. Jedynym wyjątkiem od tej zasady jest sytuacja, gdy tor prawy został zamknięty np. z powodu remontu. Maszynista pociągu jadącego po lewym (z jego punktu widzenia) torze, musiał mieć świadomość, że jedzie niewłaściwie. Co więcej maszynista musi być wcześniej powiadomiony przez dyżurnego ruchu o skierowaniu na lewy tor (np w czasie remontu prawego), a w razie braku uprzedzenia natychmiast po stwierdzeniu faktu wjechania na lewy tor musi NATYCHMIAST ZATRZYMAĆ SKŁAD. Co więcej, nawet w razie remontu prawego toru nie może (co jest chyba zupełnie logiczne) nagle zobaczyć nadjeżdżającego z naprzeciwka pociągu bo skoro jeden tor jest zamknięty (a tylko w takiej sytuacji mógł się znaleźć na lewym torze) to drugi pociąg musi stać przed rozjazdem i czekać na swoją kolej przejazdu. I brednią jest twierdzenie, że nie mógł maszynista stwierdzić czy jadą po tym samym torze czy nie, BO MASZYNISTA JADąCY PO LEWYM TORZE WIE, ŻE ABSOLUTNIE ŻADEN POCIąG Z NAPRZECIWKA JECHAĆ NIE MOŻE. Nie jest możliwa sytuacja, że oba pociągi zostały puszczone po lewych torach, bo to jest zupełnie sprzeczne z kodeksem ruchu.
» Spółka PKP Semafory nie dogadała się ze spółką PKP Zwrotnice w sprawie remontu wykonywanego przez PKP Tory, ponieważ ci ostatni wciąż nie mieli podpisanego kontraktu ze spółką PKP Podkłady. Wszyscy mamy świeżo w pamięci sytuację sprzed 3 lat, kiedy spółka PKP Megafony nie dogadała się ze spółką PKP Inter Regio i nie zapowiadała pociągów Inter Regio wjeżdżających na PKP Perony. Pamiętacie?
» skutki były POnadprzeciętne, przecież POwiedział

Luty 2012

2012 luty 27 - marzec 1 - Po 1,5 roku od remontu trzeba było zrobić poprawki malarskie w pokojach.

2012 luty 27 - Strasznie szybko czas ucieka, po czasie ponad 10 miesięcy pora na kolejną aktualizację.

2012 luty 26 - Popołudniowa i wieczorna podróż autobusem, miałem okazję usłyszeć kilka ciekawych tekstów. Ale najpierw dygresja: kiedyś słyszałem jak w autobusie jedna koleżanka powiedziała do drugiej: "mam emisję głosu", co wywołało zdziwienie tej drugiej i konieczne stały się dodatkowe wyjaśnienia: "mam zajęcia takie, nazywa się "emisja głosu"..." :) Tym razem gość rozmawiał przez telefon: "teoria portfela" - dość ciężki przedmiot, ale zdają go ci, co chodzą na zajęcia. Z kolei w pewnym miejscu przy drodze był napis na murze czy też moście przedstawiający nazwę klubu piłkarskiego którą wpisali jego kibice, a poniżej kibice rywalizującej drużyny dopisali innym kolorem farby: "proszą o litość":).

2012 luty 23 - W ostatnich dniach w mojej rodzinnej miejscowości zmarł Andrzejek B***, ponoć od świąt już chorował. Pamiętam z dzieciństwa jak jego mama wychodziła przed dom wołać, ale raczej jego brata: "J***".

2012 luty 22 - Z serii opowieści z pracy:
» [na targach] było od nas 2 agentów
» raz Turek przyjechał, taki koncert dał na mandolinie przy magazynie - cały dzień grał
» Jarek, maszynista to na parowozie
» ----
» widziałem reklamę drukarni: wykonujemy usługi: DTP, CTP, FTP i ktoś dopisał sprayem u dołu: HWDP:)
» A ja widziałem reklamę w stylu: "drukujemy byle jak, nieterminowo... ale tanio":)
» ----
» tam chyba Herkules ich sprawdzał...
» Herkules?
» nie, Hermes... (niewyspany jestem)
» ----
» [ma chorobę] "bulgotanie przedsionków"
» ----
» dyktuję mu maila: md, małpa...
» e, nie "małpa", ja na to "plemnik" mówię, bo bardziej podobny
» ----
» na kubku powinniśmy napisać: pluję jadem
» nie dotykać - toxic

2012 luty 13 - Przegląd prasy internetowej plus komentarze:)

Polacy wszczęli alarm na świecie - wkroczył śmigłowiec. Kontrolerzy satelitów w Kanadzie i Rosji odebrali sygnał o katastrofie lotniczej w Polsce. Do akcji wkroczył śmigłowiec! Okazało się, że alarm wysłali zbieracze złomu, którzy rozbierali radionadajnik. Tego nie pamiętają najstarsi wojskowi! Złomiarze z Lęborka postawili na równe nogi służby ratownicze nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie. Jak to możliwe? Rozmontowywali używany w samolotach i na statkach radionadajnik, który wysyła alarm w momencie katastrofy. A sprowadzili sobie na głowy śmigłowiec Marynarki Wojennej! Był piątek. Kontrolerzy satelitów w Kanadzie i w Rosji obserwowali nadajniki odbierające sygnał o zagrożeniu. Nagle na jednym z urządzeń zapaliła się czerwona lampka. Było jasne, że wydarzyło się coś niedobrego i potrzebna jest pomoc. Okazało się, że sygnał pochodzi z Polski, a dokładniej z okolic Lęborka. Dobiegał z lądu, więc alarm dotyczył samolotu. Wojskowi od razu pomyśleli, że musiało dojść do katastrofy. Zaalarmowany został Ośrodek Koordynacji Poszukiwań i Ratownictwa Lotniczego. Ten na równe nogi postawił policję i Marynarkę Wojenną. Sprawa wyglądała bardzo poważnie.

Prezydent spóźnił się 25 minut na spotkanie z papieżem, zasugerował prezydentowi USA Barackowi Obamie, że zdradza go żona, wzniósł toast kieliszkiem królowej Szwecji, a witając prezydenta Francji, pozwolił, aby ten mókł na deszczu, pozując do zdjęć (nad nim samym ochroniarz trzymał parasol). Myli Międzynarodowy Fundusz Walutowy z Organizacją Narodów Zjednoczonych, NATO z Afganistanem, a wpisując kondolencje w ambasadzie Japonii, popełnia błędy ortograficzne na poziomie szkoły podstawowej, łącząc się w w bulu i nadzieji. To tylko najważniejsze wpadki z ostatniego roku. Kolejna kompromitacja to wniesienie toastu kieliszkiem szwedzkiej królowej Sylwii. Miało to miejsce podczas obiadu wydanego na cześć szwedzkiej pary królewskiej, która przebywała w Polsce z oficjalną wizytą. Sytuację uratował król Karol XVI, który dyskretnie podał małżonce kieliszek prezydenta Komorowskiego.

Ostatnio śniło mi się, ze zarabiam średnią krajową, w rządzie nie kradną, mamy autostrady, reprezentacja Polski potrafi grać w piłkę, Jarek ma żonę, Donald nie sepleni i nie kłamie, Bronek jest perfekcyjny z ortografii, Mandaryna potrafi śpiewać, Strasburger jest śmieszny, Brytyjczycy emigrują do Polski, Obama błaga o wizy dla Amerykanów, u ruskich budują Polskie tarcze antyrakietowe, Durczok kulturalnie zwraca się do Rurka, reprezentacja Brazylii naturalizowała ósmego Polaka na potrzeby swojej kadry, NFZ refunduje leki, koszty leczenia, operacje, a szpitale przyjmują od ręki. Jednak zaraz potem się obudziłem, włączyłem TV i zobaczyłem Donalda, który zapewniał mnie, że Polska nie jest krajem absurdów... co za szczęście bo już się bałem, że to prawda wszystko...

ja chciałbym zwrócić uwagę na fragment, który z powodu politycznych emocji czytelników nie został chyba zauważony: "...odbędzie się wczoraj..." jakaś pętla czasu? zakrzywienie czasoprzestrzeni?

To nie jest żadna tajemnica że zawsze do dziś na całym swiecie obowiązywała jedna zasada: produkt ma być trwały. Dlatego cena jego była wysoka ale też była gradacja czyli dla biedniejszych robiono z gorszych materiałów ale w obu wypadkach solidnie. Czyli auto, sprzęt RTV i AGD kosztował wiecej ale służył dłuzej. Po drugie firmy walczyły o miano niezawodnej. Pogardzano psujacymi się produktami i ich producentami. Jeśli były takie firmy to nie dlatego że swiadomie coś postarzały tylko nie potrafiły. A to jest róznica w kwestii uczciwosci podejścia do klienta. Syn swoją wieżę 6 letnią naprawiał dwukrotnie i jeszcze trochę a okaże się że cena będzie wynosiła cenę nowego. Jako ciekawostkę część w moin aparacie cyfrowym tyrystor kosztował 3,50 a wymiana 200 plus dojazdy i dwie awantury bo przy okazji naprawy zapomnieli podłączyć autofokus. Stara Praktica działa do dzis tylko niestety jej epoka minęła. zwiń

Historia zatacza kolo :-) Kiedy powstawal "rynek muzyczny", muzyka bronila sie sama. Nie bylo napinanej promocji. To zespol byl tak dobry, ze "wirusowo" wszyscy chcieli go uslyszec na zywo i dodatkowo miec dla siebie (winyl), albo byl kiepski i umieral w miejscu narodzin (lokalny bar, garaz...). Czysta gra i naturalna selekcja. No, ale wtedy biegalo o muzyke, a nie o to jak wyzywic armie pasozytow bez, ktorych (podobno) "artysta nigdy nie zostalby odkryty". Dzis widze, ze to tylko kwestia odpowiedniego narzedzia, by ludzie dostali to czego faktycznie chca. A najlepsze, ze w dobrej cenie bo bez stada posrednikow. Ej, czy to czasem nie zalatwia "problemu" piractwa?... ale to juz problem sprzedajacego ;-)

Węgrzy palą w piecach pieniądze. Od czterech lat węgierski bank centralny przerabia zużyte banknoty na brykiety, przeznaczone do ogrzewania biednych instytucji pożytku społecznego - pisze w czwartek agencja AFP. Ogrzewanie forintowe chwalą jego odbiorcy. "To bardzo pożyteczna działalność dobroczynna, a dla naszej fundacji bardzo ważna, ponieważ dzięki brykietom z banku możemy zaoszczędzić na wydatkach na ogrzewanie" - wyjaśnia dyrektorka fundacji na rzecz cierpiących na autyzm w Miszkolcu Krisztina Haraszti. Brykiety przynoszą oszczędności rzędu 50-60 tys. forintów (180-200 euro) miesięcznie, a to "w czasach kryzysu ma znaczenie". Bank dostarcza brykiety od września aż do nadejścia wiosny. Ciężarówka przywozi około 4 ton brykietów do Miszkolca i do Reszto, gdzie z ogrzewania forintowego korzysta stowarzyszenie na rzecz dzieci upośledzonych. Ostatniej dostawy wyczekiwano ze szczególną niecierpliwością w związku z falą syberyjskich mrozów, jaka od sześciu dni utrzymuje się na Węgrzech. Wartość opałowa brykietów jest wysoka, "wystarczy dodać trochę drewna i pomieszczenia są dobrze ogrzane" - mówi Haraszti. Fundacja, jedna z najstarszych na Węgrzech, opiekuje się około setką dzieci i pomaga też dorosłym cierpiącym na autyzm. "Właściwości brykietów ze starych banknotów są podobne do brykietów z węgla brunatnego" - podkreśla dyrektor centrum logistyki banku centralnego Węgier Barnabas Ferenczi. "Bankowymi" brykietami można palić w kotłach na paliwo mieszane.

Osoba egzaminowana, kręcąc kierownicą wykorzystywała pamięciowy sposób pokonywania pasa ruchu podczas cofania. Na kierownicy pojazdu egzaminacyjnego był wytłoczony symbol sygnału dźwiękowego w postaci trąbki. Położenie tejże trąbki na kierownicy, w stosunku do tyczek na placu manewrowym, było dla tej osoby swoistym punktem odniesienia, mającym zapewnić bezbłędne cofanie po pasie ruchu. Pomimo to doszło do błędu najechania na tyczkę. Osoba ta pytana po egzaminie, dlaczego nie zdała, odpowiedziała, że przyczyną wyniku negatywnego było... "zgubienie trąbki"! - opowiada Tadeusz Muszyński, egzaminator nadzorujący WORD w Toruniu.
Pewna osoba dla ułatwienia napisała odpowiednio na zewnętrznych stronach dłoni litery "L" i "P". Po usłyszeniu polecenia dotyczącego kierunku jazdy, sprawdzała litery na dłoniach i odpowiednio realizowała przejazd. Problem pojawił się, gdy otrzymała zadanie zawrócenia na skrzyżowaniu (zadanie obowiązkowe). Dwukrotne sprawdzenie napisów na dłoniach nie dało rezultatów. W efekcie przejechała przez skrzyżowanie na wprost.
Najśmieszniejsze sytuacje zdarzają się oczywiście paniom. Mężczyźni nie mają na tym polu praktycznie żadnych szans. Tylko kobiety potrafią swym urokiem osobistym i maślanymi oczami, pytającymi "ale o co chodzi?" rozmiękczyć serce niejednego instruktora, a przy tym rozładować nawet najbardziej napiętą atmosferę. Jeden z instruktorów do dziś wspomina sytuację, która miała miejsce przeszło 5 lat temu na placu manewrowym. Wysiadł z samochodu, żeby obserwować, jak kursantka radzi sobie z wykonywaniem zadań. Kiedy dziewczyna, chcąc wrzucić bieg, napotkała pewne trudności, instruktor przyszedł jej z pomocą, krzycząc: "sprzęgło, sprzęgło", na co kursantka: "Jak Boga kocham, nie dotykam". Ta pani podchodziła do egzaminu na prawo jazdy 24 razy. Nie było jej dane wyjechać "na miasto" - najczęściej była oblewana za brak zapiętych pasów.
Innym razem, również na placu manewrowym, kursantka wyskoczyła z samochodu, kiedy wleciała do niego pszczoła. Instruktor musiał ratować pojazd przed zderzeniem z żywopłotem. Także Patrycja Pałka wspomina ciekawą sytuację: - Jak byłyśmy z kursantką na tzw. serpentynie, czyli na wjeździe na wyższe piętra parkingu, kursantka nagle zamknęła oczy i krzycząc: "aaaaaa, boję się, niech pani jedzie" puściła kierownicę, a ja jedną ręką musiałam wjechać na parking.
Inna kursantka na światłach poprawiała fotel, odsuwała go od kierownicy. Nagle zmieniły się światła, a że dziewczyna była nieduża i zapięta pasami, gdy ruszyła, fotel maksymalnie odjechał do tyłu, a ona nie mogła dotknąć nogami pedałów, ani rękoma kierownicy. Innym razem: wjazd na skrzyżowanie z dużą prędkością , skręt w lewo, i mocne hamowanie na środku skrzyżowania, na pytanie instruktora: "Po co Pani hamuje, przecież z przeciwka nic nie jedzie?" pada odpowiedź: "upewniam się".
Egzaminator do osoby zdającej: "Proszę sprawdzić światła hamowania". Osoba zdająca: "Pan wysiądzie z samochodu, ja ruszę, a pan sprawdzi działanie świateł". "A bez ruszania nie można sprawdzić?" - pyta egzaminator. "Można, ale nie będzie właściwej atmosfery" - odpowiada kursant.
Oprócz wielu zabawnych sytuacji, zdarza się mnóstwo takich, kiedy egzaminatorom wcale nie jest do śmiechu. Tragikomiczne sytuacje nierzadko demaskują brak umiejętności kursantów. Powiedzmy sobie wprost, nie każdy jest stworzony do bycia kierowcą, co zresztą potwierdzają statystyki. W Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Toruniu w 2011 roku zarejestrowano rekordowy wynik w podejściu do egzaminu praktycznego kat. B: aż 34 próby, zakończone niestety wynikiem negatywnym na placu. No cóż... czasem po prostu lepiej sobie odpuścić...
----
» 1. Pytanie do kobiet kierowców. 2. Pytanie do kierowców ze wsi.
1. Dlaczego kobitki jak siedzicie za "kółkiem" to jakbyście siedziały na taborecie a nie w fotelu? Macie nos na przedniej szybie!? Po co?
2. Nie wiedzieć również czemu szczególnie na wsiach i szczególnie wśród młodziaków, szczęśliwych posiadaczy "golfów dwójek" panuje moda wręcz odwrotna, czyli leżą za kółkiem, że ledwo takiemu czubek głowy widać.
» Pewnie dlatego pacanie, że kobiety są niższego wzrostu i jak się rozwalą na fotelu będą widziały tyle co ci leżący z golfów dwójek... wystarczy pomyśleć:).

2012 luty 11 - Akcja robienia pączków w okolicach tłustego czwartku. Ala poczęstowała się, ale nie chciała dżemu ze środku - powiedziała żeby jej dać "bez keczupu":)

2012 luty 9 - Miał miejsce bal karnawałowy w przedszkolu, Ala była przebrana za Czerwonego Kapturka. Przed balem jeden chłopiec przebrany za dinozaura się rozpłakał, a po balu Ala opowiadała wrażenia: "w tym pokoju były robione zdjęcia, a w tym pokoju latała mucha":).

2012 luty 3 - W najzimniejszy poranek zimy (-20 a nawet -25 stopni w zależności od termometru) złożyłem niespodziewaną wizytę u jednego z wcześniejszych pracodawców w celu odzyskania zaległej wypłaty. Po czasie około pół godziny w roli detektywa krążąc w okolicach jego miejsca zamieszkania udało mi się uzyskać dokładny adres i złożyć wizytę - element zaskoczenia był dość duży, gdyż drzwi otworzyła mi osoba w piżamie:).
Dodam jeszcze, że w moich poszukiwaniach wyposażony byłem w wydruk ze zdjęciem poszukiwanej osoby - nie rozpoznała jej pani z okienka na poczcie, ani idšca ulicš sprzštaczka z wiadrami, ale za to dwójka sšsiadów wysiadajšcych z samochodów i prowadzšcych rozmowę już coœ mi zdradziła...:)

2012 luty 2 - Umarła poetka Wisława Szymborska.
» Nasze spotkania miały charakter spotkań prywatnych, przy okazji których trochę plotkowaliśmy i trochę pracowaliśmy. Jak ona mówiła, "szuraliśmy papierami", po czym rozstając się mówiliśmy zwykle, że zrobiliśmy kawał dobrej, nikomu niepotrzebnej roboty - opowiada sekretarz poetki.
» Pisarz kiedy umiera, to dopiero zaczyna żyć. Sądzę, że po śmierci Szymborskiej będzie to nowy rozdział, w którym jej utwory, które zostały przetłumaczone w ponad 40 krajach nadal będą obecne.

Styczeń 2012

2012 styczeń 29 - Co ciekawego Ala powiedziała w ostatnim czasie:
2012.01.11» Ala widziała jak dziadek zapalał papierosa na balkonie: "dziadziuś palił świeczkę na balkonie"
2012.01.04» od Ali dowiedziałem się o płci *** w wyniku badania na USG, Ala sama z siebie powiedziała: "był braciszek":)
2012.01.03?» nie pamiętam już dokładnie o co chodziło, ale podając Ali śniadanie spytałem czy jest lepsze od jakiegoś innego posiłku. Ala opdowiedziała: "w połowie lepsze niż ***":).
2011.12/2012.01» na przełomie grudnia i stycznia dawałem Ali lekarstwa, dobrze wie ile i jakie mam jej zaaplikować, dopomina się, na przykład "jeszcze wapno" - dałem jej, po spożyciu stwierdziła: "surowe":)
2011.12/2012.01» napisz "Alicja B**"
2012.01.17» zjeżdżając z górki po śniegu na sankach na sugestię żeby już iść do domu bo jest zimno i żeby nie zachorowała, Ala odpowiedziła: jeszcze raz, dwa, trzi, siedem, ...
2012.01.26» Ala mając katar mówiła: "idzie katara", w dniu 26 stycznia zmieniła wersję na "idzie katarisa"
2012.01.29» patrząc na pestki w winogronie: "tato, wyciągnij kości":)

2012 styczeń 29 - Ciekawe pendrivy pojawiły się ostatnio w sprzedaży:)


2012 styczeń 28 - Wizyta księdza po kolędzie, jak się okazało księdza również ciekawiły obserwacje astronomiczne i na ten temat prowadził rozmowę. Ale nie wszyscy mieli taką wizytę, poniżej kilka historii na ten temat znalezionych w sieci:
» Matka *** potrafi zamknąć księdzu usta w niewybredny sposób. Duchowny zapytał, dlaczego nie ma jeszcze chłopaka. Nie pomogły stwierdzenia, że nie czuje takiej potrzeby, nie potrafił tego zrozumieć. "W końcu mama nie wytrzymała i powiedziała, że jestem lesbijką. Czasami bezczelna odpowiedź jest najlepszym rozwiązaniem. Nigdy nie zapomnę miny księdza".
» Teściowa potrafi poradzić sobie z wścibskimi księżmi. Należy podkreślić, że kobieta jest bardzo wierząca. Co roku przyjmuje proboszcza, ale trudno nazwać to kolędą. To raczej spowiedź. Ksiądz musi odpowiedzieć na wszystkie pytania starszej pani. "Ile zebrano i wydano na drzwi do kościoła, kto zagarnął resztę, dlaczego ksiądz pali papierosy za jej pieniądze, co jest w salce katechetycznej, dlaczego organista fałszuje. A w kopercie suma, która wystarczy na chleb. Teściowa zawsze powtarza, że w biblii napisano: posługa księdza za bochen chleba. Ksiądz stara się jak może, ale takiej babie nikt nie dopomoże".
» Właśnie wczoraj przyjmowaliśmy księdza. Przyszedł młody uśmiechnięty ksiądz, który przywitał się żółwikiem z moim wnukiem, a ponieważ uczył go religii w ubiegłym roku, pogadał z nim jak dobry znajomy, popytał o zdrowie, wypił herbatkę i na koniec... nie przyjął koperty, wiedząc że leczę się przewlekle.

2012 styczeń 27 - Po długim czasie z temperaturą w okolicy lub powyżej zera rozpoczął się atak silnych mrozów, jak powiedziała pani zapowiadająca pogodę: "długo czekaliśmy na zimę, ale teraz moglibyśmy jej dać żółtą kartkę":). Mniej więcej w tych dniach na dużym mrozie garnek z zawartością przymarzł do balkonu:)

2012 styczeń 27 - Ala popisała ścianę ołówkiem, na dzień przed wizytą księdza po kolędzie, w związku z czym konieczny był zakup gumki do mazania, która jednak niezbyt wiele pomogła:).
PS. Niedawno wymyśliliśmy z Alą zabawę - ze starych wstążeczek lub pasków materiału umocowanych z tyłu spodni robimy sobie "ogon" - bardzo jej się to podoba:). Albo z kilku poduszek i koca robimy na łóżku lub na podłodze obok łóżka "namiot", do którego Ala wchodzi, robi sobie okna i zamyka drzwi z poduszki:). Lubi też wchodzić mi na plecy - nazywa to że wchodzi na konika - i jeździć po całym mieszkaniu. Wcześniejszą wersją tej zabawy było wykorzystanie jakiegoś tekturowego pudełka jako statek, do którego można było wejść i powoli płynąć po całym mieszkaniu zabierając po drodze różne zabawki jako pasażerów:). Poza tym codziennie jest rysowanie, przyklejanie naklejek i hit ostatnich tygodni - wycinanie starych gazet za pomocą małych nożyczek z zaokrąglonymi końcówkami. To mniej więcej tyle naszych pomysłów na zabawy:)

2012 styczeń 25 - Protesty przeciwko próbie wprowadzenia międzynarodowej umowy ACTA:
» Ekspert wyciąga takie wnioski po obserwacji zachowań internautów w serwisach społecznościowych. Zwrócił uwagę, że wielu użytkowników przedstawiało się tam nie opisem, a linkami do cytatów, piosenek czy różnych filmików. Ich tożsamość była utkana z wielu znaczeń zebranych w sieci. To dlatego internauci protestują, bo boją się, że już tak nie będą mogli robić i ich osobowość zostanie "amputowana".
» Stoją dwie świnie przy korycie na farmie trzody chlewnej. Jedna mówi do drugiej na ucho - Ty słyszałam, że nas tuczą na rzeź. Druga na to z pełnym ryjem - Ach te głupie teorie spiskowe.


2012 styczeń 24 - Przegląd prasy internetowej.

Trzeba porządnie kopnąć, to się samo naprawi! William Bullock to amerykański inżynier, który wynalazł w 1863 roku rotacyjną maszynę drukarską. Urządzenie to pozwoliło zwiększyć prędkość i efektywność drukowania. Do dzisiaj w drukarniach stosuje się maszyny, w których konstrukcji wykorzystano wiele pomysłów Bullocka. Gdy jedna z pierwszych maszyn się popsuła, Amerykanin postanowił naprawić ją w najbardziej oczywisty dla nas sposób, czyli za pomocą porządnego kopnięcia. Podczas "brutalnej" próby ustawienia jednego z mosiężnych kół na swoim miejscu, wynalazca złamał nogę. Niedługo potem do rany wdała się gangrena i Bullock musiał poddać się operacji, podczas której zmarł.

Dyrektorowi więzienia w Kluczborku skazany wytknął, że "ręczniki są zbyt szorstkie i nie pachną płynem do płukania". Jeden więzień z Cieszyna miał pretensje, że podczas odsiadki przytył, a drugi napisał, że zwyczajnie mu się nudzi. W Tarnowie skazańcom nie podobało się to, że codziennie nie mogą korzystać z gorącej kąpieli, i że toalety są za wąskie. Z kolei aresztantom z Białegostoku nie podobało się to, że "zupa była zimna", a w celi "mucha za głośno lata". Więźniowie są w stanie policzyć też, że cela jest za krótka o dwa centymetry, a telewizor ma za mało cali. Domagają się konsoli do gier, odtwarzaczy DVD i laptopów. Narzekają, że w zupie jest zbyt mała ilość klusek, że ogórek konserwowy jest niewymiarowy, a place spacerowe, albo są zanieczyszczone przez gołębie, albo niezabezpieczone przed atakiem terrorystycznym. Słowem, jednego dnia można poskarżyć się, że zupa była za słona, drugiego, że kucharz jej nie dosolił.

Pierwsze wzmianki o użyciu technik steganograficznych można odnaleźć w pismach Herodota z V wieku p.n.e. Opisuje on przesłanie informacji na tabliczce do pisania (drewnianej desce pokrytej woskiem) zapisanej nie w sposób tradycyjny, poprzez wykonanie liter w wosku, lecz umieszczenie przekazu bezpośrednio na desce. Zapisana tym sposobem deska po pokryciu jej woskiem nie wzbudzała podejrzeń. Herodot w "Dziejach" opisuje też inny sposób tajnego przekazu informacji: tyran Histiajos przetrzymywany przez króla perskiego Dariusza postanowił przesłać informację do swego zięcia Arystagorasa z Miletu, tak aby mogła się ona przedostać mimo pilnujących go strażników. Aby tego dokonać na wygolonej głowie swego niewolnika wytatuował przesłanie. Kiedy niewolnikowi odrosły włosy posłał go z oficjalnym, mało istotnym listem.

Setki tysięcy internautów na całym świecie wysłuchały rozpowszechnionego we Włoszech nagrania rozmowy dyżurnego z kapitanatu portu w Livorno w Toskanii z kapitanem statku Costa Concordia, Francesco Schettino, kilkadziesiąt minut po katastrofie wycieczkowca. Nagranie bijące rekordy popularności niemal na wszystkich kontynentach jest - jak się podkreśla - dowodem kłamstw kapitana, który porzucił tonący statek oraz tego, że w ogóle nie koordynował ewakuacji i nie wiedział, co dzieje się wśród spanikowanych i przerażonych ludzi. Dyżurny z portu w Livorno, kapitan Gregorio De Falco, który w ostrych słowach udzielił reprymendy Schettino i krzyczał na niego, wydając mu polecenie powrotu na pokład został wręcz okrzyknięty idolem. Grono jego fanów w sieci coraz bardziej się powiększa, powstają kolejne dedykowane mu strony - informują włoskie media analizując to zjawisko. Wśród włoskich internautów krążą petycje do premiera Mario Montiego o odznaczenie kapitana De Falco. Ale jest także drugie społeczne zjawisko, o którym pisze włoska agencja Ansa: kapitan przewróconego statku stał się prawdziwym pośmiewiskiem, a jego nazwisko natychmiast trafiło do codziennego języka jako synonim tchórza i dezertera. Socjologowie w wypowiedziach da mediów zwracają uwagę na ogromną wściekłość Włochów na sprawcę wypadku, której siły ich zdaniem nie da się z niczym porównać. We Włoszech, zaledwie dzień po ujawnieniu nagrania z 13 stycznia, zaprojektowano koszulki z najmocniejszym cytatem z wypowiedzi nieprzebierającego w słowach przedstawiciela kapitanatu: "Niech pan wraca na pokład" wraz z użytym przez niego przekleństwem.

» Dramatyczna rozmowa. "- Co się stało?" "- Nic." Kapitan zszedł ze statku, próbuje żartować. Straszne. Scenariusz co najmniej na kilka porządnych filmów akcji. Dramat niesamowity. Dialogi świetne.
» Co tam kapitanat portu, dla mnie jedynym bohaterem jest kapitan Schettino, po uderzeniu w skały zamówił deser to się nazywa opanowanie:) a nie jakiś nudny dowódca portu który po prostu robił swoje hehe

PS. Wkrótce po wypadku rozpoczęły się wycieczki do obejrzenia wraku - na zdjęciu poniżej widać jak ludzie przyszli na piknik rodzinny z wózkami z małymi dziećmi:).


2012 styczeń 19 - Ciekawe zimowe ogłoszenie ukazało się w związku z dużą ilością śniegu na dachu naszego budynku: "Uwaga na spadający śnieg z dachu. Nadal nie mamy śniegołapów, choć mam nadzieję już wkrótce się to zmieni bo pomału pojawiają się fundusze na to i na remont dachu. Zwłaszcza uważajcie wchodząc do klatkek A2 oraz C. Nad klatką D2 co miało spaść już spadło.":) A na zimowych zakupach w centrum handlowym chyba na początku stycznia widziałem, jak jeden mężczyzna chodził po sklepie w krótkich spodenkach i na boso:). Z kolei kilka razy idąc do pracy w godzinach porannych, widziałem że pies szedł ze sztuczną kaczką w pysku (miałem wrażenie że widzę gumowe "łapki" kaczki) - za trzecim razem przyjrzałem się dokładniej i okazało się że niesie chleb krojony w foliowej torbie:).

2012 styczeń 19 - Cytaty/złote myśli.
» Przyznajemy ci tytuł "Matoła miesiąca" i masz szansę ćmoku na tytuł roku!!!
» Agencja Reklamowa *** od 2004 roku zapewnia naszej firmie tożsamość wizualną, jest autorem naszej strony internetowej, obsługuje ją i konserwuje.
» Ja opracowałem prostszy system: Polska zawsze na 1 miejscu, a pozycje pozostałych ustala się w drodze losowania. Pozostaje tylko przekonać FIFA ;)
» Tam do licha!!! Słusznie prawisz Wasza Miłość!
» Jak to powiedział Woody Allen: "Jeśli chcesz rozśmieszyć Boga - powiedz mu o swoich planach na przyszłość."
» "Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą". Św. Augustyn
» Ja, gdy jeszcze pracowałem jako pracobiorca, przed odejściem rozpoczynałem kilka projektów i mieszałem papiery. To jest zemsta nietoperza.
» "Moja fryzura była z gatunku krótkie ale z fantazją - za każdym razem układa się inaczej. W niedzielę na przykład z lewej, krótszej strony miałam fryzurę na św. Antoniego Padewskiego, a z prawej, dłuższej odstawało mi coś a la sowa z Kubusia Puchatka".
» Nie dyskutuj z głupcem, bo sprowadzi Cię do swojego poziomu i pokona doświadczeniem...

2012 styczeń 18 - Opowieści z pracy:
» Jeszcze jest, słuchajcie, pierdnik
» Perforacja ma być "Flip-Flap". Ja nie wiem, może jest takie określenie, nic się nie odzywam...:)
» Jakieś buty wychodzą z szafy [zlituję się nad nimi]
» Bo u nas pani B*** ma trzecią fazę...
» Był taki gość, który jak się pojawiał to się sprzęt psuł. Raz wszedł na halę gdzie były takie wielkie maszyny - i od razu stanęły. Pracownicy go unikali, obawiali się co się wydarzy gdy on przyjdzie. Pewnego razu biegł na przystanek, aby zdążyć na tramwaj, ale mu się nie udało. Powiedział: "oż ty cholero, żebyś się wykoleił" - i po chwili patrzy, a on się rzeczywiście wykoleił:).
»----
» Apsik
» Żeby cię obes***o
» Mój mąż mówi "żeby ci ryja nie urwało":)

2012 styczeń 12 - Przegląd informacji z forum internetowego.
» Jeśli przy alignmencie gwiazdki mocno są poza szukaczem/okularem, wtedy od wielkiego dzwona robię AllStarPolar Alignment
» Kosztorys taki może zależeć od bardzo wielu rzeczy. Oszacuj sobie jakoś według tego co uznajesz za Tobie potrzebne, następnie przygotuj sobie z 1,5x razy więcej pieniędzy i staraj się wydać tyle ile założyłeś. Jeśli rzeczywiście wydasz tyle ile będziesz miał w kosztorysie to za resztę kupisz żonie nowe buty (buty dla żony to bardzo ważny punkt w powodzeniu całego przedsięwzięcia jakim jest obserwatorium, to część "maszyny")
» Mam wrażenie, że doszliśmy do punktu, w którym "gadał dziad do obrazu". Wiadomo, że trudno dyskutować z gustami, ale też trudno brać odpowiedź za merytoryczną, w której jedynie zaprzeczasz moim twierdzeniem z poprzedniego postu i nie tłumaczysz dlaczego.
» Siódmy obiekt - M33. Dobre położenie, oprócz tego wysiadł prąd w wiosce (i u mnie w domu) więc jedna łuna mniej. Niestety weszły cirrusy, które podświetlane łuną z Wrocławia wyglądają 'prawie jak' zorza...
» Kupiłem kiedyś ten teleskop z myślą o astrofoto, ale aktualnie mam za dużo teleskopów, a za mało czasu.... :(
» Kolejny dzień prac w obserwatorium za mną. Praca została odebrana od firmy - wszystko pięknie. Zrobiłem przemeblowanie do docelowego zestawu, ale niestety - w czasie odpalania kompa po dłuższej przerwie, komp strzelił, syknął i wydmuchał z siebie zapach kapiszonów ;).
» Nie musisz się obawiać, żadnych represji ze strony pseudo firm bo działasz w dobrej wierze opisując Twój konkretny przypadek, a nie oczerniasz na podstawie plotek. Widocznie Twój montaż służył jako dawca części przez pewien czas i dlatego masz zamienione podzespoły.
» Rozleniwiony porucznik R*** postanowił uprzyjemnić sobie zimowe obserwacje. To dziennik (lub nocnik) jego walki: [...]
» Pewnie wszyscy myślą że noc to najlepsza pora łowów dla UF. Trzeba być nieustraszonym aby tak wystawiać się na cel dla UFA. :)

Plotki

Ze względu na dużą objętość dział plotki został podzielony na kilka części:

Ostatnio dodane

2003

2004

2005

2006

2007

2008

2009

2010

2011

2012

2013


Plotki

Teksty

Polecam

Obrazki

Przepisy

Zdjęcia

O stronie

Linki

Strona czytana po raz 66

Ostatnie zmiany |

opowiesci.dl.pl